Blog > Komentarze do wpisu
Zimy Lech. Znak towarowy zastrzeżony.

Wygląda na to, że przed tragicznym lotem Kancelaria Prezydenta nie tylko ubezpieczyła parę prezydencką, ale także zastrzegła znak towarowy "Zimny Lech". Od tej pory używanie tego znaku towarowego jest nielegalne, o czym z pewnością nie wiedział zarząd browaru "Lech" przygotowując ostatnią kampanię reklamową.

Zakłady piwowarskie przez chwilę znalazły się "w kropce", bo nie wiedziały w jaki sposób mogłyby sprzedawać  swoje produkty, nie odwołując się do ich tradycyjnej nazwy.

Ta nietypowa sytuacja spowodowała burzę mózgów w dziale marketingu poznańskiego browaru i w efekcie, przy wykorzystaniu wsparcia najbardziej znanych i doświadczonych specjalistów od marketingu kreatywnego, doprowadziła do przyjęcia rozwiązań, które można śmiało nazwać rewolucyjnymi na rynku piwowarskim. Mianowicie zadecydowano, żeby na rynek wprowadzić sprzedaż sezonową; rok zostanie podzielony na dwa sezony: jesień – zima oraz wiosna – lato.

W pierwszym sezonie (jesienno – zimowym) zostanie wprowadzony zupełnie nowy produkt – piwo grzane o nazwie „Ciepły Lech”. Będzie można je podgrzewać do zadanej temperatury w domowych kuchenkach mikrofalowych. Ze względu na fakt, że piwo grzane jest produktem niszowym i praktycznie w Polsce nieznanym, wprowadzenie produktu będzie poprzedzone szeroko zakrojoną akcją marketingową. Akcja marketingowa będzie się odwoływać do polskich tradycji niepodległościowych i ma być oficjalnie poparta przez partie prawicowe. Idea pomysłu będzie opierała się na tautologii:  Ciepły Lech = Lech ciągle żyje w naszej pamięci. W spotach reklamowych ma występować ucharakteryzowany na Lecha Kaczyńskiego jego brat Jarosław.

W sezonie wiosna - lato w grę wchodzi lifting opakowania i zmiana nazwy na "Zimny Prus" lub "Zimny Rus". Zarząd browaru również może liczyć na poparcie polskich partii prawicowych. Twarzami kampanii mają być Antoni Macierewicz (piwo jasne) oraz Beata Kempa (porter).

Browary Lech, wobec niemożności korzystania ze znaku towarowego „Zimny Lech” doraźnie prowadzą kampanię, w którą aktywnie włączyli się m.in. eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości. Kampania reklamowa zasadza się na jednej z podstawowych cech Polaków, a mianowicie braku uległości i działaniu „na przekór” nakazom z góry.

Jeśli więc Ryszard Czarnecki, udając wzburzonego, mówi o piwie, że: Jest skandalem. Jest w najwyższym stopniu bulwersujące. Przekroczono wszelkie granice „dźwięku” w wymiarze etycznym i estetycznym. To świństwo.” Albo, że Zimny Lech przekroczył Rubikon moralnej tandety i zwykłego chamstwa”, to wiadomo, że przeciętny Polak będzie chciał Czarneckiemu zrobić na złość, bo nie lubi pouczeń. Więc zamiast kupić „Żywca”, właśnie kupi „Lecha”.

Czarnecki dalej instruuje nas jakiech innych marek piwa nie należy pić (czyli zgodnie z założeniami akcji – poprzez zaprzeczenie nakazom – właśnie powinno się pić): „Dotyczy to m.in. następujących gatunków piwa - poza „Lechem”, także „Tyskie”, „Żubr”, „Wojak”, „Dębowe Mocne”, „Redds” (dla kobiet). Kompania Piwowarska jest też przedstawicielem na Polskę następujących marek: Pilsner Urquell (Czechy), Peroni (Włochy), Miller (USA), Grolsh (Austria).”

Działania europosła Czarneckiego można wprost nazwać kryptoreklamą i zapytać po pisowsku: „ile za to wziął?”

niedziela, 01 sierpnia 2010, gkur

Polecane wpisy

Komentarze
2010/10/01 19:54:46
phi! prawdziwy polak i tak musi kupowac lecha odkad Jan Kulczyk sprzedal Tyskie za granice...
-
2012/11/20 12:49:06
No ciężko było Poznaniakowi:/ współczuje, nie mniej jednak uważam ze jego znak towarowy nie powinien być zastrzegany, głownie chodzi tu o nazwę która niewątpliwie kojarzy sie z jednym:)
zBLOGowani.pl