Blog > Komentarze do wpisu
Zemsta małego człowieka

 

 

 

17.11.2015. publicysta „Gazety Wyborczej”, Wojciech Czuchnowski napisał:

„Od zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych politycy tej partii i sam prezydent Andrzej Duda zaczęli wywierać naciski na wymiar sprawiedliwości. Bez ogródek krytykowali wyrok pierwszej instancji na Mariusza Kamińskiego, atakowali sędziego i otwarcie mówili, że w apelacji spodziewają się "sprawiedliwości". Premier Beata Szydło wyrażała wręcz nadzieję, że "sprawiedliwość stanie po stronie" byłego szefa CBA.

Już samo mianowanie przez PiS skazanego na trzy lata Kamińskiego ministrem ds. służb specjalnych było policzkiem dla poczucia przyzwoitości i okazaniem całkowitego braku szacunku dla władzy sądowniczej.

Powyborcza presja PiS na sądy w tej jednej sprawie jest bez precedensu. Przed otwartym atakiem na sędziego nie powstrzymał się nawet Zbigniew Ziobro, obejmując Ministerstwo Sprawiedliwości, które sprawuje nadzór nad sądami. To już nie był nacisk. To było zastraszanie.

Prezydent Duda poszedł jeszcze dalej - anarchicznym gestem wyeliminował w ogóle sąd z procesu wymierzania sprawiedliwości i ułaskawił Kamińskiego. Decyzja została podjęta pokątnie, bez konsultacji z prokuraturą. Nie podpisał się pod nią żaden prawnik.

Nie wiadomo, czy decyzję poprzedził wniosek Kamińskiego o ułaskawienie. Jeżeli nie, jest to kolejne złamanie procedur. Jeśli wniosek był, to znaczy, że Kamiński umówił się z prezydentem, że zastosuje prawo łaski. Głowa państwa popadła przy tym w absurd, gdyż ułaskawić można jedynie osobę winną, co oznacza, że pisowski prezydent mimowolnie uznał Kamińskiego za winnego, mimo że PiS jak jeden mąż głosił, że Kamiński jest niewinnym herosem walki z korupcją.

Dzień ten zaciąży nad całą prezydenturą Andrzeja Dudy. Pokazał on, że stawia ponad prawem siebie, kolegów i działaczy swojej partii. Że to oni, poza powołanymi do tego organami państwa, będą teraz orzekać, kto jest winny, a kto może spać spokojnie. Że oni są państwem.

Służbom kierowanym przez Kamińskiego prezydent dał zielone światło do nadużyć - sygnał, że wszystko im wolno, a sądów nie muszą się bać.

Tak nie działa państwo demokratyczne. Tak działa państwo mafijne”. 

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,19204321,mafijne-panstwo-pis.html#ixzz3yw7q0DTt

Za ten tekst Prawo i Sprawiedliwość wytoczyło Czuchnowskiemu i wydawcy Gazety Wyborczej pozew cywilny, domagając się przeprosin, które miałyby się ukazać na pierwszej stronie gazety i na stronie głównej portalu. List z przeprosinami ma być również przesłany do siedziby partii. Nie ma w pozwie innych roszczeń (jak odszkodowanie w pieniądzu). W pozwie padły zarzuty naruszenia dobra osobistego PiS w postaci dobrego imienia. Dziennikarz porównując PiS do mafii miał „wykreować jej nieprawdziwy obraz i naraził partię na utratę zaufania społecznego”. Jest mało prawdopodobne – wobec twardych faktów przytoczonych w felietonie Czuchnowskiego, z których wypływa osąd sformułowany w ostatnim zdaniu, a także dotychczasowego orzecznictwa sądów w podobnych przypadkach - żeby sąd podzielił argumentację  PiS-u. Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny się kompromituje, przynajmniej w oczach ludzi myślących (bo fanatycy i „niepokorne” media już wydały wyrok). Przypuszczam, że ten precedensowy pozew, z uwagi na fakt, że składa go partia rządząca, nie ujdzie uwadze mediów zagranicznych i instytucji zajmujących się wolnością słowa. Jak przypuszczam jest to zabieg PR, który ma utwierdzić elektorat w przekonaniu, że PiS jest obiektem niesprawiedliwej nagonki nieprzychylnych „dobrej zmianie” mediów. O tej nagonce i hejcie mówi wciąż Jarosław Kaczyński (gala wręczenia nagrody Człowiek Roku 2015 tygodnia „Wprost”). Wyrok pewnie zapadnie za kilka miesięcy – albo opinia publiczna zapomni o sprawie, albo – co bardziej prawdopodobne - będzie to następny argument w „debacie” o tym, że konieczna jest reforma sądów.    

Więcej na ten temat:

http://wyborcza.pl/1,75968,19563371,pis-pozywa-wyborcza-za-tak-dziala-panstwo-mafijne-z-komentarza.html#TRNajCzytSST

Pod opinią Czuchnowskiego podpisuję się obiema rękami.

Prawo i Sprawiedliwość spełnia obietnice wyborcze. Obietnice polityków, którzy zapowiedzieli, że będą uciszali media nieprzychylne PiS-owi. Że między innymi będą rozprawiali się z opozycyjnymi publicystami na drodze sądowej. Na co liczą? Przede wszystkim na to, że ciąganiem po sądach, czy żądaniem odszkodowań położą tamę krytyce „dobrej zmiany”. Być może na to, że w przypadku spraw sądowych, które w jakimś odsetku mogą być wygrane, podważą wiarygodność mediów „głównego nurtu”.

Jest prawie pewne, że decyzja o pozwaniu publicysty i wydawcy „Gazety Wyborczej”, zresztą jak wszystkie decyzje Prawa i Sprawiedliwości, zapadła jeśli nie z inicjatywy, to przynajmniej przy akceptacji prezesa partii. To zatem także vendetta - jeśli już używamy nomenklatury mafijnej - Kaczyńskiego, który oprobuje się odegrać się na najbardziej znienawidzonym, a przy tym najbardziej wpływowym tytule prasowym. Tak mści się mały człowiek.

  

poniedziałek, 01 lutego 2016, gkur

Polecane wpisy

zBLOGowani.pl