Blog > Komentarze do wpisu
Chrystianizaja gospodarki

 

Boski prąd, schrystianizowany ruch elektronów, katolickie sieci energetyczne? To już nie żart. Wywodzący się z PiS prezesi giełdowej spółki Energa (51,52% akcji w posiadaniu skarbu państwa) oddali firmę pod opiekę opatrzności Bożej. - Mam nadzieję, że nie zabraknie nam tego boskiego prądu - mówił podczas uroczystej mszy Grzegorz Ksepko, wiceprezes ds. korporacyjnych.

Więcej: http://wyborcza.pl/7,75248,21330989,prezes-energi-zawierzyli-spolke-opatrznosci-bozej.html

Wygląda na to, że gospodarka Polska jest na dobrej drodze do innowacyjności. Na razie innowacyjność (proszę zajrzeć do słownika synonimów - jak wiele znaczeń może mieć to nośne słowo: http://synonim.net/synonim/innowacyjno%C5%9B%C4%87) odnosi się do zarządzania przedsiębiorstwem i polega na przekazaniu części zarządu nad przedsiębiorstwem opiece boskiej.

Prezesi Energi powinni zadbać o to, by zawierzenie przedsiębiorstwa Bogu w Trójcy Jedynemu nabrało mocy prawnej, a zatem doprowadzić do sytuacji, żeby akcjonariusze (a wystarczy większość reprezentowana przez odpowiedniego ministra) poświadczyli tę decyzję w sposób formalny, a następnie, żeby odpowiednie osoby i ich funkcje zostały wpisane do KRS-u. Na przykład Jezus Chrystus Król Polski – członek zarządu, dyrektor do kontaktów z Bogiem Ojcem. Chociaż, gdyby się zastanowić, bardziej odpowiednie byłyby stanowiska w radzie nadzorczej. Pamiętać należy oczywiście o wszystkich Trzech Osobach Boskich oraz o  Najświętszej Marii Pannie Zawsze Dziewicy.

 

Jeśli ktoś liczy, że na takich czarach-marach się zakończy, to może być niemile zaskoczony. Pod patronatem Radia Maryja odbyła się konferencja gospodarcza pt. „Odpowiedzialność przedsiębiorców za Polskę”, z udziałem prezesa Kaczyńskiego, wicepremiera Morawickiego i kilku pisowskich nominatów w SSP.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/sobote-wsksim-konferencja-odpowiedzialnosc-przedsiebiorcow-polske/

Wśród prelegentów zapadł mi w pamięć Andrzej Jaworski, etnolog i politolog, aktualnie na synekurze w PZU, który prowadził wykład o gospodarce i etyce. Signum temporis. Z wykładu można się było dowiedzieć, że lepsze dla państwa i społeczeństwa jest zatrudnianie menedżerów słabszych merytorycznie, ale o właściwych predyspozycjach moralno-etycznych (niż odwrotnie), zaś cel przedsiębiorstwa w postaci zysku nie może mieć fundamentalnego znaczenia.



 


Rozbawił mnie Henryk Kowalczyk, od 2015 minister-członek Rady Ministrów oraz przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów, w 2016 p. o. ministra skarbu państwa, który - jako negatywny - podawał przykład prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej. TPSA, ten jeden z najbardziej skrajnych przykładów patologii gospodarki PRL-u, jest dla pisowskiego ministra wzorem, który należałoby odtworzyć, a może zmultiplikować. Monopole wypinające tłuste dupska w kierunku konsumentów, państwowe spółki, na które obywatel był skazany (bo nie miał alternatywy), traktujące swoich klientów i petentów jak bydło (tak kiedyś było w „tepsie”)  – za tym dziś tęsknią rówieśnicy prezesa Kaczyńskiego.

 

 

Nic nowego (dosłownie) nie powiedział wicepremier Morawiecki. Jedynym novum były odwołania religijne.

 

Wykład prezesa Kaczyńskiego ilustruje kilka „tłitów”: albo truizmy, albo idiotyzmy.

 

 

 

poniedziałek, 06 lutego 2017, gkur

Polecane wpisy

zBLOGowani.pl