RSS
wtorek, 27 września 2016
Ojczyznę dojną, pobłogosław Panie

 

piątek, 16 września 2016
Powrót do nienormalności (2)

 

wtorek, 13 września 2016
Powrót do nienormalności

 

czwartek, 18 sierpnia 2016
Święte Ługi

 

środa, 10 sierpnia 2016
Kolory Polski. Nieborów i Arkadia (2)

 

 

Arkadia to nazwa wsi położonej kilka kilometrów od Nieborowa, ale przed wszystkim duży ogród w stylu angielskim, założony w 1778 roku przez Helenę Radziwiłł (od niego pochodzi nazwa miejscowości). Ów styl angielski charakteryzował się zerwaniem z rygorami estetyki barokowej w planowaniu ogrodów i parków. Zamiast uporządkowania, regularności, symetrii i geometrycznych kształtów, tak charakterystycznych dla tzw. ogrodów francuskich, mamy w swobodę w kształtowaniu traktów i doborze roślinności. Intensywne i kontrastujące kolory zastąpiła surowa zieleń. Zamiast formowanych drzew i strzyżonych krzewów mamy dorodne  drzewa ukształtowane przez naturę. Oczywiście, wbrew pozorom, każdy szczegół jest zaplanowany. Ozdobą ogrodów angielskich są stylizowane budowle, często nawiązujące do czasów minionych, do antyku i mitologii. Tak jest w przypadku Arkadii, gdzie nieopodal świątyni Diany możemy trafić na „ruiny” akweduktu, czy Przybytek Arcykapłana.

Kompletna informacja dotycząca Arkadii znajduje się tu: http://www.nieborow.art.pl/ogrody/arkadia/

 

 

wtorek, 09 sierpnia 2016
Kolory Polski. Nieborów i Arkadia (1)

 

 

Do posiadłości w Nieborowie nieopodal Łowicza zagnał nas objazdowy festiwal „Kolory Polski”, organizowany od lat  sezonie wakacyjnym przez Filharmonię Łódzką. Idea festiwalu, który odbywa się po raz czternasty, to połączenie wydarzeń muzycznych ze zwiedzaniem zabytków województwa łódzkiego.

„Niemal każdy z około dwudziestu koncertów odbywa się w innym miejscu: w starych kościołach i klasztorach, tajemniczych zamkach i muzeach, bogatych w cenne eksponaty, choć czasem niedocenianych, a często – w plenerze, w otoczeniu dworskich parków czy na leśnej polanie. Rozbrzmiewa tam muzyka znacznie swobodniejsza i bardziej różnorodna od tego, co filharmonia proponuje słuchaczom od jesieni do wiosny. W programie dominują autorskie projekty, inspirowane folklorem i sztuką dawną, oraz niekonwencjonalne opracowania  muzyki klasycznej i rozrywkowej. Występują zarówno słynni artyści o ustalonej renomie, jak i młodzi muzycy, którzy rozpoczynają dopiero swoją karierę. Wiele projektów powstaje specjalnie dla festiwalu. Rzadko spotykane instrumenty, artyści ludowi na estradzie razem z profesjonalistami, odważne improwizacje – to propozycja dla tych, którzy nie boją się wyjść poza utarte ścieżki obcowania z muzyką” – piszą organizatorzy na swojej stronie internetowej.

http://filharmonia.lodz.pl/pl/kolory-polski

W ostatnia sobotę w koncercie plenerowym, który odbył się na dziedzińcu pałacu Radziwiłłów w Nieborowie, rozbrzmiewały improwizacje jazzowe na tematy filmowe. Posiadłość w Nieborowie bowiem była sceną wielu filmów i seriali jak „Lalka” w reżyserii Ryszarda Bera, „Chłopi” Jana Rybkowskiego, czy „Lotna” i „Popioły” Andrzeja Wajdy. Kręcono tu także filmy dla dzieci, jak chociażby „Akademii Pana Kleksa” i ekranizację powieści „Pan Samochodzik i niesamowity dwór” (https://www.youtube.com/watch?v=-p5nuR2VgeE). Zagrało Trio Wojciecha Gogolewskiego, w składzie: : Wojciech Gogolewski – fortepian, Paweł Pańta – bas, Adam Lewandowski – perkusja. W programie koncertu znalazły się m.in. interpretacje motywów  z filmów „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Lalka”, „Chłopi”, „Ojciec Mateusz”.  

 

***

 

Muzeum w Nieborowie i Arkadii powstało w 1945 roku. W jego skład wchodzą Pałac Radziwiłłów wraz z ogrodem w Nieborowie i Ogród Romantyczny Heleny Radziwiłłowej w Arkadii. Do końca stycznia 1945 pałac w Nieborowie i ogród w Arkadii znajdowały się na obszarze dóbr nieborowsko-mysłakowskich ordynata ołyckiego Janusza księcia Radziwiłła. Cała rodzina Radziwiłłów w lutym 1945 została deportowana przez służby NKWD do Związku Radzieckiego i osadzona w obozie w Krasnogorsku. Ówczesny dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Stanisław Lorentz, zgodnie z wcześniejszym porozumieniem z Radziwiłłem, otoczył opieką unikatowy pałac nieborowski i jego zbiory oraz zabytkowy ogród w Arkadii, włączając je niezwłocznie w skład warszawskiego Muzeum Narodowego, jako jego oddział. To uratowało pałac i jego zbiory przed dewastacją i rozproszeniem w najgorszym okresie ortodoksyjnego stalinizmu.

 

W pałacu znajduje się obecnie muzeum wnętrz rezydencji pałacowej z XVII-XIX wieku, oparte na ocalałym wyposażeniu pałacu i jego kolekcjach (rzeźba, obrazy, grafika, meble, brązy, porcelana i szkło, srebra, zegary, tkaniny, zbiory biblioteczne), uzupełnione obiektami sztuki i rzemiosła artystycznego ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Pałac i ogród regularny (francuski) w Nieborowie oraz angielski (sentymentalno-romantyczny) w Arkadii po renowacji i uporządkowaniu zostały udostępnione zwiedzającym jako stylowe pałacowo-ogrodowe założenie rezydencjonalne. Muzeum w Nieborowie i Arkadii zostało wyróżnione w 1987 roku za konserwację i pielęgnację nieborowsko-arkadyjskiego założenia pałacowo-ogrodowego Złotym Medalem Ministra Kultury i Sztuki, a w czerwcu 1994 roku Europejską Nagrodą za Ochronę Zabytków (Europa-Preis für Denkmalphlege) fundacji FVS w Hamburgu.

Równocześnie z uruchomieniem w Nieborowie muzeum wnętrz, został powołany w 1945 roku na jego terenie Ośrodek Pracy Twórczej umieszczony w użytkowych pokojach II piętra pałacu i w Pawilonie Myśliwskim, przeznaczony dla pracowników nauki i twórców. Ośrodek nieborowski służy także jako miejsce międzynarodowych konferencji i spotkań dyplo­matycznych. 

 

Więcej: http://www.nieborow.art.pl/

 

 

 

 

niedziela, 07 sierpnia 2016
Szczerców. Sezon na dalie

 

 

środa, 03 sierpnia 2016
Kursk na dnie

 

środa, 27 lipca 2016
(Czy) Europa gwałtem stoi. O statystykach i papieżu Franciszku

 

No peace, no love. War and hate. W ten sposób portale prawicowe witają papieża Franciszka. Ordynarnym hejtem wymierzonym w uchodźców. Pośrednio jest to odpowiedź na potencjalne wezwanie papieża do udzielania pomocy imigrantom.  

Małgorzata Terlikowska na portalu fronda.pl roztrząsa dzisiaj temat gwałtów popełnianych na Europejkach przez emigrantów (http://www.fronda.pl/a/terlikowska-gwalty-w-imie-peace-love,75828.html).


Europa gwałtem stoi. Statystki dotyczące tego przestępstwa wzrosły kilkukrotnie. Czy to cena za otwartość i wielokulturowość, a może takie dość specyficzne podziękowanie za gościnę?

 

Nie wiem skąd Terlikowska czerpie dane, żeby stwierdzać kilkukrotny wzrost gwałtów w Europie. I zapewne się nie dowiem.  Ale przy tej okazji chcę pokazać jak się manipuluje danymi statystycznymi, na przykład tymi, które dotyczą przestępczości seksualnej.

Po pierwszej, istotne jest to (co akcentuje już w pierwszym zdaniu tekst dołączony do statystyk „Eurostatu” dotyczących porównania przestępczości w różnych krajach Europy - http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Crime_statistics/pl), że zazwyczaj nie można  dokonać bezpośredniego porównania pomiędzy z pozoru tymi samymi typami przestępstw w różnych krajach, ponieważ nie ma jednolitej, uniwersalnej definicji danego przestępstwa. To co jest przestępstwem w jednym kraju, w innym przestępstwem nie będzie. Akurat Szwecja jest przykładem państwa, gdzie definicja gwałtu jest bardzo pojemna, zwłaszcza, że od 1 kwietnia 2005 roku obowiązuje tam dużo szersza definicja prawna przestępstw seksualnych. Gdyby do statystyk nie podchodzić z dystansem, to okazałoby się, że liczba gwałtów w ciągu roku zwiększyła się tam o 64% (dane wg https://en.wikipedia.org/wiki/Rape_statistics#Rape_statistics_by_country). Nowa definicja gwałtu zawiera między innymi także przestępstwa, które wcześniej były kwalifikowane jako wykorzystanie seksualne.

Dla przykładu prawicowy publicysta Rafał Z, który obnosił się z tym, że zdarzało mu się upijać kobiety „przed” (jego słynne wyznanie: „no cóż, kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech rzuci pierwszy kamień”) w świetle szwedzkiego prawa byłby po prostu gwałcicielem i zamiast hejtować, jojczyć i psioczyć jako „obrońca wartości”, gniłby w pierdlu. Żadne szanujące się medium nie ośmieliłoby się publikować, czy cytować gwałciciela. Ale tu jest Polska.    

Dość dobrym przykładem jest sprawa Juliana Assange’a (znanego jako twórca demaskatorskiego portalu Wikileaks). Został on oskarżony przez szwedzki wymiar sprawiedliwości o gwałty, m.in. z powodu odbycia stosunku bez prezerwatywy, czego w porę nie dostrzegła jego partnerka seksualna. Pomimo, że „ofiara gwałtu” wyrażała na stosunek zgodę sprawa została potraktowana poważnie, tak jak wymaga tego szwedzkie prawo. Więcej informacji można znaleźć tu: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1517656,1,sad-nad-tworca-wikileaks-w-londynie.read.

Gdyby nie powaga tematu, można by się w tym miejscu uśmiechnąć, bo wiadomo jaki stosunek do prezerwatyw ma PT Autorka.

Po drugie, inna jest kultura prawna różnych państw, na którą składają się także świadomość obywateli i ich determinacja w egzekwowaniu prawa. Polska, o czym wielokrotnie pisały media, do takich krajów nie należy. Najzwyklejszy wstyd i obawa, że będzie się napiętnowanym lub wytykanym palcami na ulicy, wstrzymuje kobiety przed zgłoszeniem gwałtu organom ścigania. Przypomnę Terlikowskiej kampanie medialne, które wymusiły na policji wprowadzenie procedur, dzięki którym ofiary gwałtów mogą liczyć na szacunek i empatię ze strony funkcjonariuszy prowadzących dochodzenia. Przypomnę też, jak media prawicowe naśmiewały się z marszów przeciwko gwałtom i przemocy.

W tym momencie warto wspomnieć o przemocy domowej. Ile kobiet ją w Polsce zgłasza (w porównaniu z krajami „starej” Unii). Jak często w przypadku „poobijanej miski” stosuje się przed sąsiadami wymówkę o tym, że spadło się z krzesła przy myciu okien? Czy Terlikowskiej wydaje się, że w Szwecji takie sprawy „zamiata się pod dywan”, a sąsiedzi pozostają głusi? Zapewniam, że nie. Albo jak często „obiera” się dzieci rodzicom – w przypadku błahych przewinień w Niemczech lub krajach skandynawskich - czego „ofiarami” byli nieświadomi i nieprzywykli do standardów cywilizowanego świata polscy emigranci. To są również argumenty na to, że nie da się statystyk czytać „wprost”.

Poniżej oficjalne statystyki gwałtów w różnych krajach (za rok 2006, ze względu na bogate  dane w tym okresie - wg https://en.wikipedia.org/wiki/Rape_statistics#Rape_statistics_by_country). Chyba każdy się zgodzi, że z danymi jest coś nie tak.


 

 

Jako komentarz do felietoniku Terlikowskiej niech posłuży również też ten wpis:

http://natemat.pl/152999,internet-znow-robi-ze-szwecji-zachodnia-stolice-gwaltu-jak-sie-narodzila-statystyczna-manipulacja

 

***


Na tym samym portalu wczoraj podano informację o tym, że w Niemczech „79 - letnia kobieta [została] zgwałcona na cmentarzu przez uchodźcę” (http://www.fronda.pl/a/niemcy-79-letnia-kobieta-zgwalcona-na-cmentarzu-przez-uchodzce,75815.html). To kolejny odcinek w serialu notek spreparowanych w celu udowodnienia tezy o złych imigrantach.

Jako jeden z komentarzy na tym „portalu poświęconym” pojawił się taki: „I tak pierwszą ukochaną zostanie na zawsze dla niego jego koza. Tak jest z każdym muzułmaninem - bardziej cenią swoje kozy które rżnęli w chlewach, niż swoje skądinąd bardzo piękne kobiety”. Brawo Terlikowscy, Morynie, Teluki … . Jeśli Bóg istnieje, to żywię nadzieję, że to wy będziecie się smażyć w piekle.

Ciekawsotka: http://pila.naszemiasto.pl/art.... Sprawca nie był imigrantem. Media nie podają, czy był ochrzczony. Ja też potrafiłbym manipulować informacją.

Bo można pogrzebać w różnych statystykach - np. statystykach przestępstw wśród polskich emigrantów i okaże się, że my Polacy też nie mamy powodów do dumy. W Wielkiej Brytanii, również ze względu na swoją liczebność (około 850 000), Polacy popełniają największą liczbę przestępstw pośród emigrantów (w 2015 roku za winnych przestępstw uznano 10 300 naszych rodaków). Czytaj więcej: http://wiadomosci.onet.pl/wiel...

Po prostu nie ma społeczności wolnych od przestępstw. Im bardziej liczna będzie populacja, tym przestępstw będzie więcej. W ciągu ostatnich lat do Europy przybyło z bliskiego wschodu około 2 milionów uchodźców i imigrantów ekonomicznych (http://biuletynmigracyjny.uw.e...), z czym musi się wiązać wzrost przestępczości. Gdyby w tej grupie nie zdarzały się przestępstwa, byłby cud.

Prośmy Boga o cud!

Czemu ma służyć podawanie informacji, że "uchodźca" (Muzułmanin) zgwałcił straszą kobietę? Może czystemu, bezinteresownemu hejtowi, tak typowemu dla prawicowych portali. Może, żeby z kseonofobii uczynić cnotę. A na pewno, żeby potrafić ładnie odpowiedzieć na pytanie: dlaczego katolik nie musi czuć dyskomfortu, że nie udziela pomocy uchodźcom, którzy opuścili własne ojczyzny w ucieczce przed nędzą, gwałtem, śmiercią.

Warto pamiętać, że również Polacy (katolicy) dopuszczają się najohydniejszych przestępstw - i tu, i na emigracji.

W 2015 roku tylko w Polsce popełniono 833 281 przestępstw, w tym 502 zabójstwa i 1233 gwałty. Proszę się zastanowić ile tych przestępstw popełnili innowiercy, ateiści, emigranci, mniejszości etniczne i seksualne. A ile zwykli polscy katolicy. Statystyka. Ten kij też ma dwa końce.

 

***


Rownież na Frondzie, zapewne z tych samych powodów, o których pisałem powyżej,  cytowano wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, który na antenie TVP Info dywagował:


Mieliśmy w Europie spokój, dopóki nie sprowadzono uchodźców. Niech „mędrcy” zadadzą sobie pytanie: czy zamachy przeprowadzają chrześcijanie?


http://www.fronda.pl/a/patryk-jaki-troje-obywateli-polski-zginelo-bo-europejscy-politycy-nie-potrafili-przewidziec-ze-to-sie-skonczy-euroarabia,75824.html

Minister wróży, że zamiast Europy będziemy mieli Eroarabię, opartą na islamie. Nie wiem co będziemy mieli. Wiem co mamy: ministrów na miarę elektoratu. Jeśli minister używa debilnych argumentów, to oczywiście nie znaczy że jest debilem. To znaczy tylko, że ludem ciemnym można łatwo manipulować. Jaki jest idealnym przykładem na to, jak strachem przed obcymi pomnażać kapitał polityczny (zresztą nie tylko polityczny: http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,150856,19604387,jaki-troll-od-sprawiedliwosci.html).

 „Mieliśmy w Europie spokój, dopóki nie sprowadzono uchodźców” - mówi Jaki. Co znaczy spokój? Co znaczy Europa? W Polsce w 2015 popełniono ponad 800 tysięcy przestępstw, w tym ponad 500 morderstw. Czy to według Jakiego jest spokój. Zapytam retorycznie: czy te 500 morderstw popełnili Muzułmanie? Psim obowiązkiem wiceszefa resortu sprawiedliwości jest przede wszystkim dbanie o bezpieczeństwo ludzi w Polsce. Ministrze Jaki, wykaż się - jak poprzednie rządy - spadkiem przestępczości w Polsce (do tej pory z roku na rok systematycznie malała), nie używaj ksenofobicznych i antyislamskich haseł, żeby odwrócić uwagę od realnych problemów Polski i Polaków. I od nieudolności tego rządu. Graniem pod publiczkę projektami zmian w kodeksie karnym, zaostrzającymi kary, nie podniesie się poziomu bezpieczeństwa i nie zmniejszy się przestępczości. Ministrze Jaki, nie wycieraj swojej (...) gęby wartościami chrześcijańskimi. Zapewne jutro po raz kolejny usłyszysz z ust zwierzchnika kościoła katolickiego, że obowiązkiem chrześcijanina jest pomoc potrzebującym, bez względu na to jakiej są rasy i wyznania, że nie można zamykać drzwi przed ludźmi, którzy porzucili swoje domy dla ratowania życia swojego i swoich bliskich. Jezus nie był ani karierowiczem, ani samolubem. I nie wyzyskiwał ubogich intelektualnie. Z pewnością nie byłby zadowolony z faktu, że „kurorty nad naszym morzem są pełne” podczas, gdy na bliskim wschodzie giną dziennie setki niewinnych osób, którym rząd Beaty Szydło nie chce pomóc. Bóg nie lubi hipokrytów. Uchodźcy uciekali przed piekłem. Piekło jest pokazane tu:

https://youtu.be/XWVC9jKp0FE,

i tu: https://youtu.be/zF35a5E0uss,

i tu: https://youtu.be/BnlNCV8Ca04?list=PLR39jzqFlbKiUdLrEltmYWpY_ZiataYdT,

i tu: https://youtu.be/MF79dPKitBU,

i tu: https://youtu.be/zLmfAjOpgYQ.

Nikt ich do Europy "nie sprowadzał".

„1/3 muzułmanów w Europie jest zwolennikami szariatu” - mówi minister; rad byłbym zobaczyć badania, które by tę tezę potwierdziły. „Jeżeli Polska przyjęłaby taką liczbę uchodźców jak Niemcy czy Francja, nie byłoby u nas bezpiecznie” – informuje Jaki. Ja wiem, że do Europy napłynęło w ostatnich paru latach ok. 2 miliony uchodźców i imigrantów. Polska zobowiązała się przyjąć 7 tysięcy (po odpowiedniej selekcji). W ubiegłym roku do Niemiec dziennie (!) docierało średnio 10 tysięcy imigrantów. Łącznie 7.000 a dziennie 10.000 to jest chyba jakaś różnica? Oczywiście nie dla debili.

http://biuletynmigracyjny.uw.edu.pl/53-grudzien-2015/dane-na-temat-migrantow-i-uchodzcow-w-europie

niedziela, 24 lipca 2016
Łyk wiedzy

 

 

 

Przeciętny obywatel RP nie wie jakie kwoty są „znaczące” dla budżetu – milion czy miliard – z tej prozaicznej przyczyny, że wartości te przekraczają jego wyobraźnię. To jakby z perspektywy bakterii oceniać świat człowieka. Mało kto wie czym jest budżet państwa i dokładnie co go zasila i co go obciąża. Tej wiedzy państwo szczędziło swoim obywatelom, czego efekty możemy obserwować dzisiaj: przejęcie władzy przez PiS jest w głównej mierze skutkiem ignorancji Polaków, którzy dali sobie wmówić, że ośmiorniczki za kilkadziesiąt złotych, spożywane „na koszt podatnika” przez notabli najwyższego szczebla są powodem wszechobecnej biedy. W istocie kolacje za kilka tysięcy złotych finansowane z budżetu państwa były patologią, natomiast zważywszy skalę, nie miały najmniejszego wpływu na stan finansów publicznych. Również podwyżki po kilka czy kilkanaście tysięcy złotych dla urzędników państwowych najwyższego szczebla tudzież parlamentarzystów, które chciało sobie zafundować Prawa i Sprawiedliwość, pomimo tego, że kosztowałyby podatnika ze dwadzieścia kilka milionów PLN, nie wstrząsnęłyby budżetem. Nawet takie „zdarzenia” można rozważać tylko w kategoriach etyki, że to czyste skurwysyństwo, bo kwoty o których mowa są „relatywnie małe”.      

Wiedza o skali wpływów budżetowych jest obywatelowi niezbędna, żeby na przykład wiedzieć, czy obietnice wyborcze typu „darmowe leki dla seniorów”, „Program 500+”, czy obniżenie wieku emerytalnego mogą się odbyć bez szkody dla ogółu, tzn. czy ich realizacji obywatel nie odczuje w tym, że pozbawi go innych, istotnych „profitów” jak rewaloryzacja świadczeń, czy dostęp do kultury.     

Te informacje są dostępne na stronach Ministerstwa Finansów: http://www.finanse.mf.gov.pl/budzet-panstwa/wplywy-budzetowe - wpływy budżetowe oraz http://www.finanse.mf.gov.pl/pl/web/bip/ministerstwo-finansow/dzialalnosc/finanse-publiczne/sytuacja-makroekonomiczna-i-finanse-publiczne/informacja-kwartalna - wydatki

Sprawa wpływów jest prosta – składa się na nie kilka podatków

Wyszczególnienie – rok 2015

Wpływy [tys. PLN]

Udział

Podatek dochodowy od osób prawnych

32 894 156

11%

Podatek dochodowy od osób fizycznych

83 140 145

27%

Podatek od towarów i usług

123 120 798

40%

Podatek akcyzowy

62 808 633

21%

Podatek od gier

1 337 125

0%

Podatki zniesione

60

0%

Cła

2 929 145

1%

Razem

306 230 062

100%

Widać tu przede wszystkim skalę wpływów – to około 300 miliardów. Także udział poszczególnych podatków. Pewne dane zaskakują, jak np. niski wpływ cła. Między bajki można włożyć prognozę rządu, że uszczelnienie systemu podatkowego da nam dodatkowe przychody na poziomie 50 miliardów.

Mając teraz świadomość skali łatwiej teraz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy państwo stać na takie gesty jak „Program 500+”, który (po uwzględnieniu faktu, że jego część wróci do budżetu w postaci podatku) wart 14 miliardów PLN (około 4,6% wpływów budżetowych), czy wcześniejsze emerytury, które będą dodatkowym kosztem rzędu nie mniej, niż 10 miliardów PLN rocznie (co stanowiłoby 3,3% wpływów budżetowych).

https://www.obserwatorfinansowy.pl/dispatches/projekt-koszt-obnizenia-wieku-emerytalnego-w-latach-2016-2019-to-okolo-40-mld-zl/

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 83
Tagi
zBLOGowani.pl