RSS
wtorek, 31 grudnia 2013
Z dziejów głupoty w Polsce. Kościół walczący

 

 

 

LIST PASTERSKI BISKUPA KIELECKIEGO KAZIMIERZA RYCZANA

O RODZINIE

(Niedziela Świętej Rodziny, 2013-12-29, Rok A)

 

Ukochani w Chrystusie Panu!

W oktawę Bożego Narodzenia, w Święto Najświętszej Rodziny klękam na progu betlejemskiej groty i adoruję Boga, który obdarzył nas rodziną.

(…)

Dzisiejsza ewangelia ukazuje zagrożenia czyhające na Świętą Rodzinę. Kto by pomyślał, że po wizycie znamienitych, bogatych gości z dalekiego wschodu, Józef musi uciekać z Jezusem do Egiptu. Józef, jako cień Ojca ratuje Jezusa przed śmiercią, którą niesie Herod. Święty Józefie, co nam chcesz powiedzieć zabierając w daleką drogę Jezusa i Maryję?

- Chcę dziś powiedzieć ojcom rodzin, że na nich spoczywa obowiązek obrony dzieci i żony. Kto będzie bronił życia, gdy kobiety jednoczą się w feministyczne organizacje, by wyzwolić się z macierzyństwa, by mieć swobodę usuwania ciąży? Kto będzie bronił życia, gdy szeregi współczesnych „Herodów i Herodiad”, także w Polsce, gardzi życiem dziecięcia? Ten obowiązek spoczywa na was ojcowie

- Święty Józef mówi: Ojcowie! Stańcie w jednym szeregu, by bronić rodziny. Ojcowie wszystkich rodzin sakramentalnych i bez sakramentu! Stańcie razem w obronie rodziny przed współczesnym „Herodem”, który nosi imię ideologia Gender.

- Gazety piszą, dziennikarze w telewizji przekonują, że ludzie Kościoła są przewrażliwieni. Arcybiskup Michalik na niczym się nie zna. Arcybiskup Hoser z Warszawy nie potrafi rządzić diecezją. A w ogóle, biskupi i księża to pedofile i niedouczeni. Genderyzm przecież jest studium nad płcią, nad równością mężczyzn i kobiet.

- Nie wolno okłamywać społeczeństwa. Kościół ma obowiązek odsłaniać kłamstwo, obłudę, złe intencje teorii sprzecznej ze zdrowym rozsądkiem, niszczącą wartości leżące u podstaw kultury Europy, chęć zbudowania nowego ładu na fundamencie płci i seksu.

- Biskupi Słowacji w liście na Adwent piszą: „Oni chcą nas przekonać, że nikt z nas nie jest z natury mężczyzną i kobietą, chcą odebrać mężczyźnie prawo do tożsamości mężczyzny, kobiecie prawo do tożsamości kobiety i rodzinie prawo do tożsamości rodziny /…/ Na rów-ni z małżeństwem chcą narzucić związek dwóch mężczyzn albo dwóch kobiet” /…/ Za pomocą szlachetnych haseł w społeczeństwie przeprowadza się niszczenie życia rodzinnego, które jest święte”. Chciałoby się powiedzieć, że szczęśliwsze są krowa i pies, bo nikt z seksuologów nie narzuca im płci.

- Nie myślmy, że to jest papierowa teoria. Nasze władze oświatowe zaczynają wprowadzać teorię w życie. Na Śląsku wyrzucono z przedszkola trójkę dzieci, których rodzice nie zgodzili się na równościowe seksualne wychowanie przedszkolaków, na przebieranie chłopców na dziewczynki a dziewczynki na chłopców.

- To nie jest tylko teoria. Dziennikarka „Gazety Wyborczej” pani Ewa Siedlecka pisze, że rodzice nie mają „prawnego i moralnego monopolu na kształtowanie światopoglądu dziecka” (KAI 2013-12-14). Na co odpowiada pan Terlikowski, że „Zwolennicy seksdeprawacji są liberałami tylko z pozoru. Im nie chodzi o wolność, ale o to, by promować swój skrajnie lewicowy światopogląd, a pod pozorem promowania wolności dzieci, odbierać rodzicom prawo do ich wychowania” (KAI 2013-12-16). To wszystko za pieniądze unijne…

- To nie jest tylko teoria. Zaczyna się walka. 5 listopada na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu na wykład pt. „Czy gender to dewastacja człowieka i rodziny”, wkroczyli zwolennicy feministek i genderyści, by przerwać prelekcję. Na biurko wyskoczył młody mężczyzna ubrany w złotą sukienkę, wykrzykując: „zapraszamy wszystkich na rozpad rodziny”.

Święty Józef wraz z Maryją bronią Jezusa przed szalonym Herodem. Rodzice! Broń-cie dzieci przed okrutnym współczesnym „Herodem”. Macie do tego prawo! Kto daje dzieciom jeść? Partia? Koalicja? Kto kupuje ubrania? Ministerstwo? Kto kupuje książki, pomoce naukowe? Dziennikarze, lobbyści? Kto płaci w Polsce podatki? Czy niewierzący obywa-tele? Kto jest pracodawcą w szkole podstawowej, w gimnazjach, liceach? Czy nie wójtowie, burmistrzowie, prezydenci? Czy nie są ojcami i matkami? Naśladujcie św. Józefa. Gdy obronicie rodzinę, obronicie Ojczyznę, obronicie Betlejem, gdzie narodził się Bóg – Człowiek.

Dobrze ci pisać. Czujemy się bezradni wobec potęgi telewizji! Bądźcie naśladowcami Józefa. Bądźcie świadkami. On z Jezusem i Maryją szedł do świątyni. Wyrusz z dziećmi do swojej świątyni. Tam się umocnisz Bogiem. Syna i córkę nauczysz, skąd czerpać prawdę życia. To nie wszystko. W czasie wyborów weź kartkę wyborczą i zagłosuj na ludzi, którzy kochają dzieci, rodzinę, Ojczyznę, Boga. Nie patrz na partię. Głosuj na ludzi. Jeszcze masz takie prawo. Ze św. Józefem nie przegramy walki o rodzinę. Amen.

 

† Kazimierz Ryczan

BISKUP KIELECKI

 

 

Kościół, którego niegdyś byłem członkiem, stał na straży prawdy i głosił filozofię miłości. Tak mi się przynajmniej wydawało. Teraz głos biskupów zdominowały kłamstwo i nienawiść. Z góry zaznaczam, że nie wiem co mówi się z ambon prowincjonalnych parafii: czy przede wszystkim jest to bezmyślne powtarzanie tego, co głoszą wysocy hierarchowie, czy może nadal w większości są to proste słowa (jak w „Ojcu Mateuszu”) o tym, że warto żyć dla innych, uczciwie, w zgodzie z przykazaniami i własnym sumieniem.  

Daleki jestem od tego, by twierdzić – podobnie jak prof. Hartman  - że dla kościoła „gender” to temat zastępczy, który ma odwrócić uwagę od afer pedofilskich. Uważam, że nie jest to żaden temat zastępczy i chwilowy, ale iż „walka z gender” to idea, wokół której przez najbliższe lata mają się jednoczyć środowiska prawicowe i katolickie. To dużo więcej niż niegdysiejsze wskazywanie zagrożenia dla kościoła w postaci czarownic i demonów (w odległej przeszłości), czy innowierców i ateistów (jeszcze całkiem niedawno). To pomysł przemyślany, iście diabelski fortel, by społeczeństwo, które w ostatnich latach odwróciło się od skostniałej instytucji, która najwidoczniej nie nadążała za rozwojem cywilizacyjnym, skłonić do powrotu na jej łono.

Nic tak nie łączyło Polaków jak wspólny wróg.

Skoro idea „zamachu smoleńskiego” skupiła już wokół PiS 30% społeczeństwa, to dlaczego (równie absurdalna) idea „zamachu na wartości chrześcijańskie i rodzinę” nie miałaby w podobny sposób zjednoczyć Polaków. Jądrem „porozumienia” będzie kościół (ten rydzykowo – terlikowo - hoserowy) wespół z „niemainstreamowymi” elitami, wrogiem – przede wszystkim ludzie myślący (także katolicy, których instrumentalne wykorzystywanie wiary w celach politycznych i merkantylnych mierzi).

Nikczemna teza biskupów, że korzenie tej „ideologii” to marksizm i komunizm ma za cel zrównać w świadomości społecznej „gender” z systemami totalitarnymi i ludobójstwem. Bronisz tej idei – stajesz po stronie Stalina i Hitlera. Masz wątpliwości - wspierasz deprawację, występujesz przeciw rodzinie, gardzisz naszą Historią i Tradycją, depczesz Dekalog. Próbujesz z nami dyskutować – nazwiemy cię homolobbystą, lewakiem, aborcjonistą, eutanazistą, eurofaszystą, heretykiem.

Mamy oto „hasło – wytrych”. Pod „gender” kościół skupia wszystkich swoich przeciwników (tych realnych wojujących antyklerykałów i tych wrogów wyimaginowanych, jak chociażby katolickich liberałów, zwolenników kościoła otwartego i międzyreligijnego dialogu). 

Kiedyś stwarzanie fikcyjnych zagrożeń służyło wzmocnieniu spójności i przy okazji władzy kościoła (lub w odwrotnej kolejności), a przy tym uzasadniało konieczność stosowania represji (tortur, pozbawiania życia) wobec tych, którzy zdania kościoła nie podzielali. Tak tu i teraz straszenie „gender” ma ten sam cel. Chodzi o to, żeby stworzyć atmosferę zagrożenia, żeby wyeliminować zdrowy rozsądek i naukę z przestrzeni publicznej. Wyśmiać elity, intelektualistów obrzucić łajnem. Na śmietnik historii lub margines życia publicznego wyrzucić wszystkich oponentów. Kto nie idzie razem z nami – maszeruje przeciw nam.

Amen.

 

poniedziałek, 30 grudnia 2013
Z dziejów głupoty w Polsce. Bez specjalnego komentarza

Komisja kodyfikacyjna prawa karnego działająca przy ministrze sprawiedliwości przygotowała projekt zmian w kodeksie, zaostrzający między innymi kary za aborcję i wprowadzający pojęcie „dziecka poczętego” w miejsce „płodu”. Posłanka Solidarnej Polski, Marzena Wróbel w „Kropce nad i” w dyskusji  nad pracami komisji zabrała głos w sprawie bardzo konkretnej, a mianowicie nomenklatury dotyczącej ciąży: Ciąża, czyli coś co ciąży, coś co jest niepożądane (…). Poczęcie dziecka pod sercem nie jest ciążą. Nie powinno ciążyć nikomu (…); to oznacza coś złego, coś co obciąża kobietę. To, że kobieta spodziewa się dziecka nie musi kobiety obciążać w żadnym stopniu. To jest jeden z najpiękniejszych okresów w życiu kobiety. Ja sama pamiętam jak byłam w stanie błogosławionym i to był jeden z najradośniejszych okresów w moim życiu. Nie mówiłam o sobie że jestem w ciąży, ale w stanie błogosławionym. 

http://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/szczuka-chca-zamknac-kobiety-w-koszarach-swietej-inkwizycji,380535.html

Poseł PiS Pawłowicz, która nazwała flagę UE „szmatą”, tak oto tłumaczy się w wywiadzie udzielonemu Frondzie: Owszem, użyłam ostrego sformułowania, ale jest to rodzaj mocnego protestu na moje bezsilne apelowanie do najwyższych organów państwa, by przestrzegali prawa i okazywali szacunek dla polskiej flagi. (…) Flaga unijna od pewnego czasu wisi na stałe w Sejmie i innych instytucjach bezprawnie. (…) Art. 15 ustawy [o godle, barwach i hymnie RP] nakazuje, by barwy Rzeczypospolitej ˝były umieszczane w sposób zapewniający im należytą cześć i szacunek˝. To oznacza takie ich używanie i eksponowanie, które podkreślą ich wyjątkowość wśród innych. Oznacza to eksponowanie barw w nierozpraszającym otoczeniu, jako jego jedynego elementu w pobliżu. Z wyjątkiem sytuacji czasowych spotkań międzynarodowych, kiedy flaga polska może być eksponowana razem z flagami innych państw. Stałe eksponowanie polskiej flagi w towarzystwie innych przedmiotów, proporczyków, symboli innych struktur i zjawisk sprawia, iż polskie barwy biało-czerwone tracą swą wyjątkowość, a suwerenność państwa polskiego, którego jest znakiem, doznaje symbolicznego uszczerbku. Cześć i szacunek dla barw Rzeczypospolitej uniemożliwia ich stałe eksponowanie łącznie z innymi symbolami. Rozmywa to bowiem samoistność i wyjątkowość flagi polskiej, która powoli w świadomości społecznej traktowana jest - w efekcie obecnej praktyki - jako symbol dwuelementowy, tzn. że bez barw UE barwy polskie uważane są często za ˝niepełne˝, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. (…) Obecny służalczy wobec Unii Europejskiej sposób prezentowania polskiej flagi państwowej przez organy władzy wykonawczej, administracji oraz sądownicze wielu Polakom sprawia przykrość i narusza ich patriotyczne uczucia.

http://www.fronda.pl/a/prof-krystyna-pawlowicz-dla-frondapl-to-nie-jest-zadna-flaga,32613.html?page=2&

Poseł PiS, Stanisław Pięta, zachwycił się zmianami w prawie karnym Ugandy, która wprowadziły kary dożywotniego więzienia za akty homoseksualneNiby dzicy ludzie, a wiedzą, że nie należy obrażać praw natury. Byle tylko skazanych nie trzymali w celach wieloosobowych ;)

http://www.fronda.pl/a/dozywocie-za-homoseksualizm-posel-pis-byle-ich-nie-trzymali-w-celach-wieloosobowych,32937.html

Tomasz Terlikowski zanurzył się w lekturze książek Constanzy Miriano, nazywając je młotem na feministki i wykastrowanych mentalnie facetów. Literatura ta „nie tylko świetnie opisuje rzeczywistość naszego domu, ale także znakomicie punktuje absurdy feministek, a także rozmaitych tolerancjonistów”. Co ma autor na myśli, ano między innymi to, że „słowa o tym, że kobieta powinna być poddana mężowi, są... po prostu prawdziwe (…) Miriano formuje wprost tezę, że za kryzys naszej cywilizacji odpowiada właśnie to, że kobiety zaczęły masowo pracować zawodowo. (…) Miriano zdecydowanie odrzuca także ideę, że jesteśmy [mężczyźni i kobiety] tacy sami i tak samo stworzeni do kariery zawodowej albo, że jesteśmy w stanie się zrozumieć.” Na koniec jeszcze jeden znaczący cytat z autorki, która tak zachwyca Terlikowskiego: „Mogę sobie bez problemu wyobrazić, że są mężczyźni, którzy zajmują się w domu wszystkim, nieco trudniej mi uwierzyć, że robią to z przyjemnością, z radością przyglądając się błyszczącemu, uporządkowanemu i uroczemu salonowi, upiększonemu kwiatami i zapaloną świecą, chyba, że mają jakieś zaburzenia (żebyśmy się zrozumieli: jeśli samotny mężczyzna nie ma w domu psującego się jedzenia, robię się podejrzliwa). Mężczyźni, których znam, zostawieni sami sobie, żyliby jak zwierzęta. By tylko nie musieć prasować, używaliby prześcieradeł z papieru, takich jak te w szpitalach. Mogę tylko współczuć Terlikowskiej męża. Ja wykastrowany mentalnie facet.

http://www.fronda.pl/a/costanza-miriano-czyli-mlot-na-feministki-i-wykastrowanych-mentalnie-facetow,33047.html

 


niedziela, 29 grudnia 2013
sobota, 28 grudnia 2013
W trosce o cudze zbawienie

 

 

Terlikowski oczekując na swojego kolejnego potomka oraz kontemplując cud narodzenia Bożej Dzieciny po raz kolejny zadumał się nad życiem poczętym in vitro”.

Otóż rosyjska cerkiew prawosławna pochyliła się ostatnio nad dziećmi urodzonymi przez surogatki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Matka_zast%C4%99pcza), dochodząc do wniosku, że takowe dzieci nie powinny być ochrzczone, przynajmniej do czasu, gdy same będą w stanie podjąć świadomą decyzję w tym zakresie. Okazuje się, że wywody cerkwi są zbieżne z poczuciem sprawiedliwości Terlikowskiego, bo również on uważa, że nie godzi się zrównywać istnienia ludzkiego powołanego do życia drogą naturalnego spółkowania z życiem zapoczątkowanym poza drogami rodnymi kobiety.

- Decyzja Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej o odmowie chrztu dziecku urodzonemu przez surogatkę – to dobra decyzja. Uświadamia ona bowiem czym jest chrzest, a także przypomina, że wiara bez uczynków jest martwa. Nie jest ona także, wbrew licznym opiniom, skierowana ani przeciw dzieciom, ani ich rodzicom. – pisze Terlikowski. - Cerkiew przypomina tylko, że chrzest dziecka dokonuje się, dopóki ono samo nie jest świadome i nie poprosi o niego (a wtedy bez najmniejszych problemów go otrzyma), w wierze rodziców (i chrzestnych). Łaska – co akurat jest sformułowaniem zachodnim, ale podzielanym także przez Wschód – buduje na naturze, a zatem udziela się chrztu mając nadzieję, że wierzący rodzice przekażą dalej swojemu dziecku to, co dla nich najcenniejszego, czyli właśnie wiarę. Jeśli rodzice tej ostatniej nie mają (a dowodem na to jest grzech, ile trwanie w nim albo wyznawanie doktryn jawnie sprzecznych z chrześcijaństwem), to nie mogą jej przekazać. I opowieści o tym, że jest inaczej możemy między bajki włożyć. Jeśli zaś rodzice decydują się na surogację, jeśli poniżają inną kobietę, traktując ją jak inkubator, a swoje dziecko jak przedmiot, który można kupić, to trudno uznać, że są ludźmi poważnie traktującymi wiarę i Boga. Nie oznacza to, że droga do Cerkwi czy Kościoła jest dla nich zamknięta, a jedynie, że jeśli chcą do powrócić do Wspólnoty Wiary, jeśli chcą powrócić do Boga, to muszą uznać swój błąd, a także podjąć pokutę. Gdy to zrobią, to jak każda zagubiona owieczka zostaną przyjęci z miłością i pokorą, ale dopóki tego nie zrobią, nie sposób uważać ich za ludzi, którzy mogą wychować swoje dziecko w wierze, przynajmniej nie w wierze, w której chcą przyjąć chrzest. – uzasadnia redaktor Frondy. - I nie przekonuje mnie, że dziecko nie jest niczemu winne. Pewnie, że nie jest, i dlatego, w sytuacji zagrożenia życia, Cerkiew godzi się na chrzest, żeby ratować jego życie wieczne. Problem polega na tym, że poza dobrem dziecka jest też dobra rodziców, którzy biorą na siebie gigantyczne zobowiązanie wychowania dziecka w wierze, i którzy jeśli je zlekceważą, to będą za to odpowiadać na Sądzie Ostatecznym. Kapłan udzielający sakramentu musi pamiętać także o nich.

 - Wszystko to sprawia, że – przynajmniej ja nie mam wątpliwości – że przyjęte dziś rozstrzygnięcie może (i w wielu miejscach już jest) praktyką także w Kościele katolickim. I można je rozszerzyć także na wszystkie dzieci poczęte in vitro. Nie dlatego, że mamy coś przeciwko nim, bo nie mamy, ale dlatego, że troszczymy się także o życie wieczne ich rodziców... – postuluje „katolicki” filozof.


Żabie Doły, 28.12.2013.

 

czwartek, 26 grudnia 2013
niedziela, 22 grudnia 2013
Z dziejów głupoty w Polsce. Pasterze do baranów

 

List Pasterski Episkopatu Polski do duszpasterskiego wykorzystania w Niedzielę Świętej Rodziny 2013 roku

 

Drogie Siostry, drodzy Bracia!

Każdego roku w Oktawie Narodzenia Pańskiego przeżywamy Niedzielę Świętej Rodziny. Kierujemy myśl ku naszym rodzinom i podejmujemy refleksję na temat sytuacji współczesnej rodziny. Dzisiejsza Ewangelia opowiada o tym, że Rodzina z Nazaretu w trudnych i niejasnych sytuacjach starała się odczytać i wypełnić wolę Bożą, dzięki czemu wychodziła z nich odnowiona. Takie zachowanie stanowi dla nas ważną wskazówkę, że także dzisiaj posłuszeństwo Bogu i Jego niezrozumiałej czasem woli jest gwarantem szczęścia w rodzinie.

Błogosławiony Jan Paweł II, do którego kanonizacji się przygotowujemy, przypomina, że prawda o instytucji małżeństwa jest „ponad wolą jednostek, kaprysami poszczególnych małżeństw, decyzjami organizmów społecznych i rządowych” (23 II 1980). Prawdy tej należy szukać u Boga, ponieważ „sam Bóg jest twórcą małżeństwa” (GS 48). To Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, zaś bycie – w ciele i duszy – mężczyzną „dla” kobiety i kobietą „dla” mężczyzny uczynił wielkim i niezastąpionym darem oraz zadaniem w życiu małżeńskim. Rodzinę oparł na fundamencie małżeństwa złączonego na całe życie miłością nierozerwalną i wyłączną. Postanowił, że taka właśnie rodzina będzie właściwym środowiskiem rozwoju dzieci, którym przekaże życie oraz zapewni rozwój materialny i duchowy.

Ta chrześcijańska wizja nie jest jakąś arbitralnie narzuconą normą, ale wypływa z odczytania natury osoby ludzkiej, natury małżeństwa i rodziny. Odrzucanie tej wizji prowadzi nieuchronnie do rozkładu rodzin i do klęski człowieka. Jak pokazuje historia ludzkości, lekceważenie Stwórcy jest zawsze niebezpieczne i zagraża szczęśliwej przyszłości człowieka i świata. Muszą zatem budzić najwyższy niepokój próby przedefiniowania pojęcia małżeństwa i rodziny narzucane współcześnie, zwłaszcza przez zwolenników ideologii gender i nagłaśniane przez niektóre media. Wobec nasilających się ataków tej ideologii skierowanych na różne obszary życia rodzinnego i społecznego czujemy się przynagleni, by z jednej strony stanowczo i jednoznacznie wypowiedzieć się w obronie chrześcijańskiej rodziny, fundamentalnych wartości, które ją chronią, a z drugiej przestrzec przed zagrożeniami płynącymi z propagowania nowego typu form życia rodzinnego.

Ideologia gender stanowi efekt trwających od dziesięcioleci przemian ideowo-kulturowych, mocno zakorzenionych w marksizmie i neomarksizmie, promowanych przez niektóre ruchy feministyczne oraz rewolucję seksualną. Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że płeć biologiczna nie ma znaczenia społecznego, i że liczy się przede wszystkim płeć kulturowa, którą człowiek może swobodnie modelować i definiować, niezależnie od uwarunkowań biologicznych. Według tej ideologii człowiek może siebie w dobrowolny sposób określać: czy jest mężczyzną czy kobietą, może też dowolnie wybierać własną orientację seksualną. To dobrowolne samookreślenie, które nie musi być czymś jednorazowym, ma prowadzić do tego, by społeczeństwo zaakceptowało prawo do zakładania nowego typu rodzin, na przykład zbudowanych na związkach o charakterze homoseksualnym.      

Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z jej głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego. Człowiek o niepewnej tożsamości płciowej nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim zarówno w życiu małżeńsko-rodzinnym, jak i społeczno-zawodowym. Próba zrównania różnego typu związków jest de facto poważnym osłabieniem małżeństwa jako wspólnoty mężczyzny i kobiety oraz rodziny, na małżeństwie zbudowanej.

Spotykamy się z różnymi postawami wobec działań podejmowanych przez zwolenników ideologii gender. Zdecydowana większość nie wie, czym jest ta ideologia, nie wyczuwa więc żadnego niebezpieczeństwa. Wąskie grono osób – zwłaszcza nauczycieli i wychowawców, w tym także katechetów i duszpasterzy – próbuje na własną rękę poszukiwać konstruktywnych sposobów przeciwdziałania jej. Są wreszcie i tacy, którzy widząc absurdalność tej ideologii uważają, że Polacy sami odrzucą proponowane im utopijne wizje. Tymczasem ideologia gender bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków od wielu miesięcy wprowadzana jest w różne struktury życia społecznego: edukację, służbę zdrowia, działalność placówek kulturalno-oświatowych i organizacji pozarządowych. W przekazach części mediów jest ukazywana pozytywnie: jako przeciwdziałanie przemocy oraz dążenie do równouprawnienia.

Wspólnota Kościoła w sposób integralny patrzy na człowieka i jego płeć, dostrzegając w niej wymiar cielesno-biologiczny, psychiczno-kulturowy oraz duchowy. Nie jest czymś niewłaściwym prowadzenie badań nad wpływem kultury na płeć. Groźne jest natomiast ideologiczne twierdzenie, że płeć biologiczna nie ma żadnego istotnego znaczenia dla życia społecznego. Kościół jednoznacznie opowiada się przeciw dyskryminacji ze względu na płeć, ale równocześnie dostrzega niebezpieczeństwo niwelowania wartości płci. To nie fakt istnienia dwóch płci jest źródłem dyskryminacji, ale brak duchowego odniesienia, ludzki egoizm i pycha, które trzeba stale przezwyciężać. Kościół w żaden sposób nie zgadza się na poniżanie osób o skłonnościach homoseksualnych, ale równocześnie z naciskiem podkreśla, że aktywność homoseksualna jest głęboko nieuporządkowana oraz że nie można społecznie zrównywać małżeństwa będącego wspólnotą mężczyzny i kobiety ze związkiem homoseksualnym.                   

W święto Świętej Rodziny zwracamy się z gorącym apelem do rodzin chrześcijańskich, do przedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeń kościelnych oraz wszystkich ludzi dobrej woli, aby odważnie podejmowali działania, które będą służyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie i rodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dzisiaj edukacja środowisk wychowawczych.

Apelujemy także do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych, środowisk, dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię nowoczesnego wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży. Wzywamy instytucje oświatowe, aby zaangażowały się w promowanie integralnej wizji człowieka.

Wszystkich wierzących prosimy o żarliwą modlitwę w intencji małżeństw, rodzin oraz wychowywanych w nich dzieci. Prośmy Ducha Świętego, aby udzielał nam nieustannie światła rozumienia i widzenia prawdy w tym, co jest niebezpieczeństwem i zagrożeniem nie tylko dla rodziny, ale dla naszej Ojczyzny i całej ludzkości. Módlmy się także o odwagę bycia ludźmi wiary i odważnymi obrońcami Prawdy. Niech w podejmowaniu tego trudu wzorem do naśladowania oraz pomocą duchową będzie Święta Rodzina z Nazaretu, w której wychowywał się Syn Boży – Jezus Chrystus.

W tym duchu udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

 

 


niedziela, 15 grudnia 2013

 

 

piątek, 13 grudnia 2013
Tydzień Frondy

  http://www.fronda.pl/blogi/contra-gentiles,2511.html 


Niniejszy obrazek jest komentarzem do twórczości publicystycznej Tomasza P. Terlikowskiego, którą to twórczość można śledzić na bieżąco pod podanym wyżej linkiem.

czwartek, 12 grudnia 2013

 

Z cyklu: Poseł Pawłowicz ja jestem

 
1 , 2
Tagi
zBLOGowani.pl