RSS
sobota, 20 grudnia 2014
Orzeł bielik z rożna

 

Z cyklu Pani poseł Pawłowcz ja jestem: Orzeł bielik z rożna

poniedziałek, 15 grudnia 2014
Zamość (iPhone, 20 listopada 2014, zimno)

 

 

 

niedziela, 14 grudnia 2014

 

 

Gdy wchodzę na stronę sdp.pl, każdorazowo upewniam się, że jest to portal (Wzajemnej Adoracji) Stowarzyszenia Dziennikarskich Plotkarek (o mocnych antyplatformerskich inklinacjach), czasem wręcz Stada Pisowskich Dupilizów, a nie – niegdyś prestiżowego - Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Żeby nikogo uczciwego w tym fachu nie urazić dodam, że de facto portal jest głosem zarządu SDP, nie zaś szerokich rzesz przedstawicieli tego tak potrzebnego w każdym demokratycznym kraju zawodu.

Niestety, jak to w Polsce bywa, parcie na szkło mają na ogół miernoty, więc przedstawicielami przeróżnych grup społecznych czy zawodowych zostają na ogół jednostki intelektualnie przeciętne, o silnych łokciach i giętkich karach. Bo ludzie wybitni, na ogół skromni, realizują się w inny sposób i zasiadanie we władzach różnych gremiów wydaje im się zbyteczne.

Prawie wszystkich, którzy regularnie zasilają swoimi felietonami oficjalną stronę Stowarzyszenia, łączy wspólny mianownik: nienawiść do partii sprawujących władzę. Przypuszczam, że wielu spośród nich wydaję się, iż mają do spełnienia dziejową misję – taką samą, jak ich polityczny guru. Bo miłości do Kaczyńskiego nikt nie skrywa. Tak samo pewnie tkwią w przekonaniu o nieomylności swoich osadów. Jak to często bywa, nienawiść rozum odbiera. Nienawiść, jaką zaszczepił w nich Kaczyński, podobnie zresztą jak w przypadku milionów innych Polaków.   

Emocjonalnie – typowa prawicowa szczujnia. Merytorycznie - poziom internetowego tabloidu. Formalnie – całkiem nieźle, zwłaszcza, że większość pisujących to doświadczeni dziennikarze, o języku giętkim i wyrobionym piórze. Razem – gówno posprejowne dezodorantem.

Sam portal, w związku z nadaktywnością frustratów i wariatek (aktywność ta wydaje się być odwrotnie proporcjonalna do condicio humana) wydaje się być warsztatem terapii zajęciowej dla ludzi ze zwichrowaną psychiką. Wszystko byłoby OK, gdyby ktoś próbował nad tym zapanować. Nie wiem, czy to w imię wolności słowa, czy to w imię jedności grupy skupionej wokół idei IV RP, ale rzadko zdarzają się głosy rozsądku, dyscyplinujące koleżanki, które zapędziły się w uwielbieniu do wodza i nienawiści do jego oponentów. Z lenistwa, z marazmu, z poczucia, iż  nie sposób dyskutować z kłamstwem i masowym wariactwem – nie wiem.

Portal jest klonem innych pisowskich przybudówek medialnych, lansując te same prawdy: wcześniej o Smoleńsku, teraz o sfałszowanych wyborach. Także o walce rządu z wolnością słowa (zabawne, gdy „opozycyjny” dziennikarz nazywa bez jakichkolwiek konsekwencji premier słabo myślący babsztylem, który przypadkiem rządzi krajem), o pacyfikowaniu opozycji, o zależnych od władzy sądach.

Przynajmniej jedną z wariatek wymienię z imienia i nazwiska: Jadwiga Chmielowska. Nie boję się odpowiedzialności i powtórzę: wariatka. Bo kto o zdrowych zmysłach uważa, że wszelkie problemy międzynarodowe ostatniego półwiecza lat rozwiązałoby zrzucenie zawczasu na Moskwę bomby atomowej przez USA.

Chmielowska pisze:   

„Rację miał Winston Churchill, gdy wezwał USA w 1947 roku do przeprowadzenia prewencyjnego ataku nuklearnego na ZSRR. Uratowałoby to wiele istnień ludzkich i narodów od prawie 50-letniej a nawet 70-letniej niewoli. Sami Rosjanie byliby wdzięczni za uwolnienie od tyranii. Rosja sowiecka i postsowiecka ugina się jedynie przed siłą”.

http://sdp.pl/felietony/10479,putina-fakty-dokonane,1415862024

Warto sięgnąć do bogatych pokładów twórczości tej nieznanej szerszym gremiom publicystki - opozycjonistki na portalu SDP tudzież innych portalach prawicowych

http://sdp.pl/profil/jadwiga-chmielowska

http://niezalezna.pl/autor/jadwiga-chmielowska

lub pooglądać relacje ze spotkań z publicznością

https://www.youtube.com/watch?v=4jCB6hJ51DY

https://www.google.pl/search?q=jadwiga+chmilowska&oq=jadwiga+chmilowska&aqs=chrome..69i57j0l5.4228j0j7&sourceid=chrome&es_sm=122&ie=UTF-8#q=jadwiga+chmielowska&tbm=vid.

Przerażające jest, że opętaną spiskową teorią dziejów wariatka jest wspierana prestiżem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Uwaga, uwaga!

Pojawił się dzisiaj pierwszy tekst kpiący z hipokryzji władz SDP

http://sdp.pl/felietony/10637,iv-wladza-rp-zali-sie-w-brukseli,1418404355

Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale …

Tagi: sdp
10:00, gkur
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 grudnia 2014
niedziela, 07 grudnia 2014
sobota, 06 grudnia 2014
Orędzie Jarosława Kaczyńskiego na dzień 13 grudnia 2014 (cz. 1)

 

 

Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! 

Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako
 przyszły szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści podsycanych przez obóz władzy - sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, czy akcje protestacyjne w obronie wolności słowa i przeciw rządom tym, którzy stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO, stały się normą. Wciąga Angażuje się do nich nawet szkolną młodzież szkolnaWczoraj wieczorem W ostatnim czasie wiele budynków publicznych było okupowanych w protestach przeciw – delikatnie mówiąc – „nieprawidłowościom” w ostatnich wyborachZe strony naszych przeciwników, tych, którzy walczą z Kościołem i Narodem, Ppadają wezwania do fizycznej rozprawy z "czerwonymi", z ludźmi o odmiennych patriotycznych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. 

Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań. Rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego. 
Grasuje „seryjny samobójca”, którego ofiarą padli wszyscy ci, którzy mieli wiedzę o mafii rządzącej naszym krajem. Chaos i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę.

Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść?

Obejmując przed laty urząd prezesa Rady Ministrów wierzyłem, że jako naród potrafimy się podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc wtedy wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu?  Próbowaliśmy. Niestety knowania współczesnych targowiczan i ich zagranicznych mocodawców sprawiły, że nie starczyło nam czasu. Historia oceni pozytywnie oceniła nasze działania. Oceniła pozytywnie, choć nie Nie obeszło się bez potknięć. Wyciągamy teraz z nich wnioski.

Przede wszystkim jednak minione miesiące były dla rządu Platformy Obywatelskiej i ich koalicjanta czasem pracowitym, borykaniem się z ogromnymi trudnościami zmarnotrawionym na brutalną i bezpardonową walkę z opozycją. Na walkę z patriotyzmem. Ale walkę jałową, bo przecież nasze poparcie przez szerokie masy wzrastało. Wobec zbliżającej się niechybnie przegranej obozu władzy dokonano fałszerstwa wyborów.

Niestety – również gospodarkę narodową uczyniono areną walki politycznej z gospodarki narodowej uczyniono prywatny folwarkRozkradanie dorobku wielu pokoleń Polaków trwa nadal. Uzależnianie się Polaków od obcego kapitału wciąż dokonuje się na naszych oczach. Lichwa prywatnych banków prowadzi polskie rodziny do ubóstwa.  

Rozmyślne torpedowanie rządowych naszych poczynań propozycji uzdrowienia sytuacji przez rządy nieprawości Tuska i Kopacz sprawiło, że efekty naszych starań są niewspółmierne do włożonego przez nas wysiłku, do naszych zamierzeń, by w sposób zgodny ze standardami demokracji przejąć władzę. Nie można odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości. Czasem było jej może aż zbyt wiele. Nie można nie dostrzec okazywanego przez rząd braku poszanowania umów społecznych. Nie szczędząc sił Sszliśmy nawet dalej w szukaniu kompromisu, mając na względzie dobro narodu. Ale sfałszowanych wyborów nie unieważnionoNasza Iinicjatywa wielkiego porozumienia narodowego zyskała przecież poparcie milionów Polaków, co dobrze odzwierciedlały sondaże przedwyborcze. Stworzyła szansę pogłębienia systemu ludowładztwa budowy podwalin prawdziwie demokratycznego i niezależnego od wrogich nam mocarstw państwarozszerzenia zakresu wprowadzenia niezbędnych reform. 


Orędzie Jarosława Kaczyńskiego na dzień 13 grudnia 2014 (cz. 2)

  

 

Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę konfrontacji, którą poprzez sfałszowanie wyborów zapowiedzieli otwarcie przywódcy "Solidarności" rządzący. Musimy to oznajmić właśnie dziś, kiedy znana jest bliska data masowych politycznych demonstracji, w tym również w centrum Warszawy w 33. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, w przededniu 44. rocznicy zwołanych w związku z rocznicą wydarzeń grudniowych roku 1970. Tamtae tragediae powtórzyć się nie może mogąMoi współpracownicy podpowiadają mi, że dziś mija także 33 dni od 55 miesięcznicy największej zbrodni dokonanej na elitach narodu polskiego w całej ponad tysiącletniej historii naszej państwowości. Te liczby - to nie przypadek, to znak. To znak do radykalnych zmian. Nie wolno, nie mamy prawa dopuścić, aby dalsze rządy łże - elit zapowiedziane demonstracje stały się iskrą, od której zapłonąć może cały kraj. Instynkt samozachowawczy narodu musi dojść do głosu. Awanturnikom kurczowo trzymających się stanowisk, którym naród polski już dawno odebrał legitymację do sprawowania władzy, trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki.

 

Obywatelki i obywatele!


Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym momencie polskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność - chodzi o przyszłość Polski, o którą moje pokolenie walczyło na wszystkich frontach wojny
walki o niepodległość naszej ojczyzny i której oddało najlepsze lata swego życia. Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego Prawa i Sprawiedliwości. Rada Państwa, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła Wypowiadamy dziś posłuszeństwo wasalom Moskwy i Berlina o północy stan wojenny na obszarze całego kraju. Chcę, aby wszyscy zrozumieli motywy i cele naszego działania. Nie zmierzamy do wojskowego zamachu, do wojskowej dyktatury. Naród ma w sobie dość siły, dość mądrości, aby wprowadzić i rozwinąć sprawny, demokratyczny i legalny system socjalistycznych rządów. W takim systemie siły zbrojne będą mogły pozostawać tam, gdzie jest ich miejsce - w koszarach. Żadnego z polskich problemów nie można na dłuższą metę rozwiązać przemocą. Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego Prawa i Sprawiedliwości nie zastępuje konstytucyjnych organów władzy, a jedynie ma skłonić Platformę i ich koalicjanta do oddania bezprawnie dzierżonej władzy i poddania się osądowi. Osądowi nie tylko moralnemu, bo ta władza odpowiada za zbrodnie. Jej jedynym zadaniem jest ochrona porządku prawnego w państwie, stworzenie gwarancji wykonawczych, które umożliwią przywrócenie ładu i dyscypliny. To ostatnia droga, aby zapoczątkować wychodzenie kraju z kryzysu, uratować państwo przed rozpadem. Komitet Polityczny PiS Obrony Kraju powołał pełnomocników-komisarzy wojskowych na wszystkich szczeblach administracji państwowej oraz w niektórych jednostkach gospodarczych. Pełnomocnicy-komisarze otrzymali otrzymają prawo nadzorowania działalności organów administracji państwowej - od ministerstw do gmin. 

Proklamacja Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego Prawa i Sprawiedliwości oraz publikowane dziś dekrety określają szczegółowo normy publicznego porządku na okres trwania stanu wojennego przejęcia władzy przez naszą partię. Partię, która wygrałaby wybory, gdyby nie fałszerstwo. Wojskowa Rada zostanie rozwiązana wówczas, gdy w kraju zapanują rządy prawa, gdy powstaną warunki do normalnego funkcjonowania cywilnej administracji oraz ciał przedstawicielskich oczyszczonych z funkcjonariuszy zbrodniczego systemu. W miarę stabilizowania się sytuacji wewnętrznej ograniczenia swobód w życiu publicznym będą zmniejszane lub uchylane. Niech nikt jednak nie liczy na słabość lub wahanie. W imię interesu narodowego, dokonano zapobiegawczo internowania musimy dokonać zatrzymania i odizolowania grupy osób zagrażających bezpieczeństwu  państwa. W grupie tej znajdują się ekstremalni działacze "Solidarności" Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz nielegalnych, bo powołanych w drodze fałszerstw wyborczych, funkcjonariuszy niższego szczebla w samorządach lokalnych i innych organizacji antypaństwowych, do których śmiało można zaliczyć mainstreamowe media. Na polecenie Wojskowej Rady internowano zostanie zatrzymanych również kilkadziesiąt osób, na których ciąży osobista odpowiedzialność czy za doprowadzenie w ostatnich latach siedemdziesiątych do głębokiego kryzysu państwa, czy za nadużywanie stanowisk dla osobistych korzyści. Wśród osób tych znajdują się między innymi: Edward Gierek, Piotr Jaroszewicz, Zdzisław Grudzień, Jerzy Łukaszewicz, Jan Szydlak, Tadeusz Wrzaszczyk  i inni. Pełna lista zostanie opublikowana. Będziemy konsekwentnie oczyszczać polskie życie ze zła - bez względu na to, gdzie się ono rodzi. Wojskowa Patriotyczna Rada zapewni warunki do bezwzględnego zaostrzenia walki z przestępczością. Działalność przestępczych gangów rozpatrywana będzie przez sądy w trybie doraźnym. Osoby trudniące się spekulacją na wielką skalę, czerpiące nielegalne zyski, naruszające normy współżycia społecznego będą ścigane i karane z całą surowością. Majątki zgromadzone w bezprawnej drodze ulegną konfiskacie. Osoby na stanowiskach kierowniczych, winne zaniedbań służbowych, marnotrawstwa i partykularyzmu, nadużywania władzy i bezdusznego stosunku do spraw obywateli, będą na wniosek pełnomocników-komisarzy wojskowych zwalniane ze stanowisk w trybie dyscyplinarnym. Trzeba przywrócić szacunek do ludzkiej pracy. Zapewnić poszanowanie prawa i porządku, trzeba zagwarantować bezpieczeństwo osobiste każdemu, kto chce spokojnie żyć i spokojnie pracować. Przepisy specjalnego dekretu przewidują darowanie i puszczenie w niepamięć niektórych przestępstw oraz wykroczeń przeciwko interesom państwa popełnionych przed 13 grudnia bieżącego roku. Nie szukamy odwetu, kto bez złej woli dał się ponieść emocjom, uległ fałszywej inspiracji, może skorzystać z tej szansy.

Orędzie Jarosława Kaczyńskiego na dzień 13 grudnia 2014 (cz. 3)

 


Obywatelki i obywatele! 

Żołnierz polski
Prawo i Sprawiedliwość razem z innymi środowiskami patriotycznymi wiernie służył i służy służyły i służą ojczyźnie. Zawsze na pierwszej linii, w każdej społecznej potrzebie. Również dziś z honorem spełni spełnimy swój obowiązek. Nasz żołnierz Maszerujący dzisiaj z nami związkowcy z „Solidarności” – nasi „żołnierze” ma mają czyste ręce, nie zna znają prywaty, lecz twardą służbę. Nie ma mają innego celu niż dobro narodu. Odwołanie się do ich pomocy wojska może mieć i ma tylko charakter przejściowy, nadzwyczajny. Wojsko Pomoc związkowców nie zastąpi normalnych mechanizmów socjalistycznej demokracji. Demokrację można jednak wdrażać i rozwijać tylko w państwie silnym i praworządnym. Rządy ostatnich lat to bezprawie i anarchia w czystej postaci. Anarchia jest zaprzeczeniem, jest wrogiem demokracji.

Jesteśmy tylko kroplą w strumieniu polskich dziejów. Składają się one nie tylko z chlubnych kart. Są w nich również karty ciemne: liberum veto, prywata, swary. W rezultacie - upadek i klęska. Ten tragiczny krąg trzeba kiedyś przerwać. Nie stać nas na kolejną powtórkę z historii. Pragniemy Polski wielkiej - wielkiej swym dorobkiem, kulturą, formami życia społecznego, pozycją w Europie. Jedyną drogą do tego celu jest socjalizm rząd Prawa i Sprawiedliwości akceptowany przez społeczeństwo, stale wzbogacany doświadczeniem życia. Taką Polskę będziemy budować. Takiej Polski będziemy bronić. W tym dziele rola szczególna przypada ludziom naszej partii. Mimo popełnionych błędów i gorzkich porażek partia w procesie historycznych przemian jest nadal siłą aktywną i twórczą. Aby skutecznie sprawować swą przewodnią misję, współpracować owocnie z sojuszniczymi siłami, opierać się musi na ludziach prawych, skromnych i odważnych. Na takich, którzy w każdym środowisku zasłużą na miano bojowników o sprawiedliwość społeczną, o dobro kraju. To przede wszystkim rozstrzygnie o autorytecie partii w społeczeństwie. To jest jej perspektywa. Będziemy oczyszczać wiecznie żywe źródła naszej idei z deformacji i wypaczeń. Chronić uniwersalne wartości socjalizmu chrześcijańskie, wzbogacając je stale o narodowe pierwiastki i tradycje. Na tej drodze socjalistyczne nasze ideały stawać się będą bliższe większości narodu, także bezpartyjnym ludziom pracy, młodemu pokoleniu. A także zdrowemu, zwłaszcza robotniczemu, nurtowi "Solidarności", który własnymi siłami i we własnym interesie odsunie od siebie proroków konfrontacji i kontrrewolucji. Tak pojmujemy ideę porozumienia narodowego. Podtrzymujemy ją. Szanujemy wielość światopoglądów. Doceniamy zwłaszcza patriotyczne stanowisko Kościoła. Istnieje nadrzędny cel, jednoczący wszystkich myślących, odpowiedzialnych Polaków: miłość ojczyzny, konieczność umocnienia z takim trudem wywalczonej przywrócenia niepodległości, szacunek dla własnego państwa. To najmocniejszy fundament prawdziwego porozumienia. 

Obywatelki i obywatele! 

Tak, jak nie ma odwrotu od
powrotu do socjalizmu, tak nie ma powrotu do błędnych metod i praktyk sprzed sierpnia 1980 r pookrągłostołowych. Podjęte dziś kroki służą zachowaniu podstawowych przesłanek socjalistycznej moralnej odnowy. Wszystkie doniosłe reformy będą kontynuowane w warunkach ładu, rzeczowej dyskusji i dyscypliny. Odnosi się to również do reformy gospodarczej. Nie chcę składać obietnic. Przed nami trudny okres. Po to, aby jutro mogło być lepiej, dziś trzeba uznać twarde realia, zrozumieć konieczność wyrzeczeń. Jedno chciałbym osiągnąć - spokój. Jest to podstawowy warunek, od którego zacząć się powinna lepsza przyszłość. Jesteśmy Od dzisiaj będziemy krajem suwerennym. Z tego kryzysu musimy więc wyjść o własnych siłach. Własnymi rękami musimy odsunąć zagrożenie. Historia nie przebaczyłaby obecnemu pokoleniu zaprzepaszczenia tej szansy. Musimy położyć kres dalszej degradacji, jakiej ulega międzynarodowa pozycja naszego państwa. 36-milionówy 38-milionowy kraj w sercu Europy nie może pozostawać w nieskończoność w upokarzającej roli petenta. Nie wolno nam nie dostrzegać, że znów odżywają szydercze opinie o „Rzeczypospolitej, co nierządem stoi”, czy o „rosyjskim kondominium”. Trzeba uczynić wszystko, by opinie takie trafiły do lamusa historii. W tym trudnym momencie zwracam się do naszych socjalistycznych  sojuszników i przyjaciół pośród duchownych i hierarchów kościoła katolickiego. Wielce sobie cenimy ich zaufanie oraz stałą pomoc. Nasz Sojusz sojusz uświęcony konkordatem jest i pozostanie kamieniem węgielnym polskiej racji stanu, gwarancją nienaruszalności naszych granic związków. Polska jest i będzie trwałym ogniwem Układu Warszawskiego Kościoła, niezawodnym członkiem socjalistycznej katolickiej wspólnoty narodów. Zwracam się również do naszych partnerów w innych krajach, z którymi pragniemy rozwijać dobre, przyjazne stosunki. W pierwszej kolejności – co naturalne - zwracam się do bratnich narodów: węgierskiego i gruzińskiego, który daliśmy moralne wsparcie w ich walce o niepodległość, o niezależność od obcych mocarstw.

Zwracam się do całej opinii światowej. Apelujemy o zrozumienie dla wyjątkowych warunków, jakie w Polsce powstały, dla nadzwyczajnych środków, jakie okazały się konieczne. Nasze działania nie zagrażają nikomu. Mają jeden cel: usunięcie zagrożeń wewnętrznych, a tym samym zapobieżenie niebezpieczeństwu dla pokoju i współpracy międzynarodowej. Zamierzamy dotrzymywać zawartych umów i porozumień. Pragniemy, aby słowo "Polska" budziło zawsze szacunek, sympatię w Europie i w świecie. 

Polki i Polacy! Bracia i siostry! 

Zwracam się do Was wszystkich jako żołnierz
patriota i antykomunista, który pamięta dobrze okrucieństwo wojny stanu wojennego. Niechaj w tym umęczonym kraju, który zaznał już tyle klęsk, tyle cierpień, nie popłynie ani jedna kropla polskiej krwi. Powstrzymajmy wspólnym wysiłkiem widmo wojny domowej. Nie wznośmy barykad tam, gdzie jest potrzebny most. 

Zwracam się do Was, robotnicy polscy: wyrzeknijcie się dla ojczyzny Waszego niezbywalnego prawa do strajku na taki okres, jaki okaże się niezbędny dla przezwyciężenia najostrzejszych trudności. Musimy uczynić wszystko, aby owoce Waszej ciężkiej pracy nigdy już nie poszły na marne. 

Zwracam się do Was, bracia chłopi: nie pozwólcie rodakom przymierać głodem. Zadbajcie o polską ziemię, aby wszystkich nas mogła wyżywić. 

Zwracam się do Was, obywatele starszych pokoleń: ocalcie od zapomnienia prawdę o latach wojny, o trudnym czasie odbudowy. Przekażcie ją swym synom i wnukom. Przekażcie im swój żarliwy patriotyzm, gotowość wyrzeczeń dla dobra ojczystego kraju. 

Zwracam się do Was, polskie matki, żony i siostry: dołóżcie wszelkich starań, aby w polskich rodzinach nie przelewano więcej łez. 

Zwracam się do młodych Polek i Polaków, okażcie obywatelską dojrzałość i głęboki namysł nad własną przyszłością, nad przyszłością ojczyzny. 

Zwracam się do Was nauczyciele, twórcy nauki i kultury, inżynierowie, lekarze, publicyści: niech na tym groźnym zakręcie naszej historii zwycięży rozum przeciw rozognionym emocjom, intelektualna wykładnia patriotyzmu przeciw zwodniczym mitom. 

Do Was się zwracam, moi towarzysze broni - żołnierze Wojska Polskiego w służbie czynnej i w rezerwie: bądźcie wierni przysiędze, jaką składaliście ojczyźnie na dobre i na złe. Od waszej dzisiejszej postawy zależy los kraju. 

Zwracam się do Was, funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa
Policji i służb podległych MSWiA: strzeżcie państwa przed wrogiem, a ludzi pracy przed bezprawiem i przemocą. 

Zwracam się do wszystkich obywateli - nadeszła godzina ciężkiej próby. Próbie tej musimy sprostać, dowieść, że Polski jesteśmy warci. 

Rodacy! 

Wobec całego narodu polskiego i wobec całego świata pragnę powtórzyć te nieśmiertelne słowa: Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy.

 

 

P.S. Zby uniknąć nieporozumień, oświadczam, że jest to oczywiście moja propozycja przemówienia dla Prezesa Kaczyńskiego na planowane przez PiS demonstracje 13 grudnia 2014, która powstała w oparciu o orędzie generała Jaruzelskiego na okoliczność wprowadzenia stanu wojennego.  

piątek, 05 grudnia 2014
Polskie ZOO: krowy, świnie i hieny

 

W przededniu pierwszych orzeczeń sądów dotyczących skarg wyborczych media prawciwe zaczęły robić nagonkę na wymiar sprawiedliwości, a to znów sięgając do życiorysów sędziów bądź ich przodków, a to zarzucając uwikłanie „trzeciej władzy” w politykę tudzież ferowanie wyroków zgodnie z zapotrzebowaniem ich zwierzchników. Do dyskusji włączył się także „Gość Niedzielny”.

Sławomir Łoziński w felietonie pt. „Sądy jak "święte krowy"” odniósł się do Apelu Krajowej Rady Sądownictwa skierowanego do mediów o rzetelne informowanie o pracy sądów, w szczególności w sprawie rozpatrywania zasadności skarg wyborczych. Swoją tezę publicysta Łoziński argumentuje tak:

„Apel ten pokazuje mentalność naszych sędziów. Po pierwsze, jest próbą wpływania na niezależność mediów, bo jak inaczej odczytywać wezwanie o „odpowiedzialne i rozważne relacjonowanie i komentowanie”. Kto ma oceniać, co mieści się w tych kryteriach? Prawo takie przypisuje sobie KRS, insynuując, że media "nieodpowiedzialnie" pracują. KRS nie podobają się także sugestie polityków, że sądy mogą orzekać pod wpływem nacisków. W takim razie dlaczego KRS nie wydała apelu do prezydenta i prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego, którzy z góry stwierdzili, że wybory były uczciwe, choć sądy okręgowe jeszcze w tej sprawie się nie wypowiedziały.”

http://gosc.pl/doc/2270908.Sady-jak-swiete-krowy

Chciałbym przytoczyć w całości apel Krajowej Rady Sądownictwa do mediów, który zdaniem PT Autora jest „próbą wpływania na niezależność mediów”oraz ma świadczyć o tym, że sądy są „świętą krową”.

„Zwracamy się do wszystkich przedstawicieli mediów o odpowiedzialne i rozważne relacjonowanie i komentowanie wypowiedzi niektórych polityków, dotyczących pracy sądów rozpoznających protesty wyborcze, sugerujących, że sądy mogą rozstrzygać pod wpływem różnych nacisków.
Sądy stoją na straży demokracji, są niezależne, a sędziowie niezawiśli i niepodatni na jakiekolwiek naciski czy wpływy w tym polityczne. Sugerowanie stronniczości sędziów jest całkowitym brakiem odpowiedzialności za państwo. Dla doraźnych celów politycznych podważa się fundamenty demokracji. Działania takie zasługują na jednoznaczne potępienie. Ci sami politycy, którzy atakują sądy i sędziów, jakże często korzystają z pracy sądów wnosząc do nich swoje sprawy. Jednak chwalą ich niezawisłość i sprawiedliwość tylko wtedy gdy je wygrają.

Apelujemy do mediów, by pomagały relacjonować procesy dotyczące protestów wyborczych. Procesy te są jawne, uzasadnienia są dostępne dla opinii publicznej, a orzeczenia podlegają kontroli przez sądy wyższej instancji. Transparentność tego procesu jest oczywista dla każdego rozsądnego człowieka. Uzasadnienie rozstrzygnięcia wskazuje natomiast krok po kroku, czy i dlaczego sąd protest uwzględnił czy też uznał, że był bezzasadny.

Prosimy wszystkich przedstawicieli mediów, by w tych gorących dniach pomagali sądom i sędziom dotrzeć do społeczeństwa z rzetelnymi informacjami o wynikach procesów dotyczących protestów wyborczych i tłumaczyli te rozstrzygnięcia w oparciu o obowiązujące prawo.

sędzia Waldemar Żurek

Rzecznik Prasowy Krajowej Rady Sądownictwa”

Gdzie publicysta Łoziński (a i redaktor rzekomo katolickiego portalu, któremu przede wszystkim na sercu powinno leżeć umiłowanie prawdy) widzi w tym krótkim apelu i prośbie owo wpływanie na „niezależność mediów”?

Tymczasem dzisiaj niezależny (z nazwy) portal niezalezna.pl piórem Joanny Lichockiej pisze (a priori) o sędziach mających orzekać w kwestiach ważności wyborów, „że sędziowie mają już orzeczenie podyktowane przez najważniejsze osoby w państwie – prezydenta i premiera”.

http://niezalezna.pl/62043-kto-sie-wychyli


Jest to jeden z setek (!) stronniczych tekstów, które w przeciągu kilku ostatnich tygodni ukazywały się na łamach prasy prawicowej i katolickiej.

Czy to zdaniem PT Autora nie jest przykład „sugerowania stronniczości sędziów”? Nie sposób zaprzeczyć. A skoro tak, to jaki jest cel publicystki Lichockiej, jeśli nie „podważanie fundamentów demokracji” (a że to dla doraźnych celów politycznych - jest oczywiste).

Czy wobec felietoniku najemczyni prawicowej szczujni możemy użyć słowa, że „media odpowiednio pracują" (wg Łozińskiego zdanie przeciwne jest podłą „insynuacją”)?

Dla mnie tekst Lichockiej to przykład dziennikarskiego zezwierzęcenia. Dla publicysty Łozińskiego – domyślam się – to pewnie przykład niezależnego dziennikarstwa. Niezależnego – od czego? Jeśli od etyki zawodowej, zdrowego rozsądku i zwykłej uczciwości – to się zgadzam. Ale nie od koniunktury politycznej i mamony.

Jak sobie czytam te elukubracje PT Autora, to mam wrażenie, że dla niego czwarta władza jest „świętą krową” (oczywiście tylko ta, która stanowi tubę propagandową PiS-u).

 

P.S. Mój tekst umieściłem w wygładzonej formie (adekwatnie do religijnego charakteru portalu) jako komentarz do artykułu. Znikł. Tytul wpisu powinien brzmieć: Polskie ZOO: krowy, świnie, hieny i tchórze.


wtorek, 02 grudnia 2014
Stalowa Wola wraca do Macierzy
 
1 , 2
Tagi
zBLOGowani.pl