RSS
sobota, 24 grudnia 2016
Wesołych Świąt

 

piątek, 23 grudnia 2016
Gdy prezes mówi, że odpuszcza ...

 

czwartek, 22 grudnia 2016
Wydarzyło się wczoraj

 

 

Wczoraj odbyła się „konferencja prasowa” z udziałem m.in. trzech (z czterech) najważniejszych - według Konstytucji RP - osób państwie oraz posła Kaczyńskiego. Cudzysłów jest uprawniony, bo forma „eventu”, w którym zaproszonych dziennikarzy pozbawiono możliwości zadawania pytań, przypominała raczej orędzie lub oświadczenie organizatorów.  Po raz kolejny okazało się, kto jest faktycznie Najważniejszą Osobą w Państwie, a kto wysokie funkcje państwowe piastuje w sposób „fasadowy”.

Opinie na temat wartości merytorycznych konferencji są dostępne tu:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21152480,konferencja-kierownictwa-pis-pokazala-to-rzadzi-w-polsce-kaczynski.html

 

Całość konferencji poniżej.

 

 

 

 

Wczoraj, po raz kolejny naruszając Konstytucję RP,  PAD wręczył  nominację sędzi Julii Przyłębskiej na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Komentarz dotyczący nielegalności tej nominacji tu:

http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,102433,21153971,konstytucjonalista-pani-przylebska-nie-jest-zadnym-prezesem.html#BoxNewsLinkZ19


 

Nowa Para-prezes w pierwszym dniu swego niby-urzędowania dokonała paru widowiskowych  przedsięwzięć (po wcześniejszym, jako peo-Prezes, włączeniu  jakby-sędziów w skład Trybunału):

Wyrzuciła wiceprezesa TK, Stanisława Biernata z pokoju, w którym od lat urzędowali wiceprezesi, do innego pomieszczenia, a pokój udostępniła jakby-sędziemu Muszyńskiemu,

Odmówiła wiceprezesowi Biernatowi zgody na wydanie oświadczenia dla prasy w budynku, w związku z czym przeprowadził konferencję prasową na schodach przed gmachem Trybunału,

Zawiesiła funkcjonowanie portalu ObserwatorKonstytucyjny.pl, przekazującego obywatelom RP informacje o działalności Trybunału.

Więcej:

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/biernat-uznajemy-nowa-prezes-nowego-trybunalu-konstytucyjnego,701489.html

Jest takie powiedzenie: wpuść wsioka do biura, to ci atrament wypije. Prafrazując: wpuść kurew do urzędu, to ci burdel w nim urządzi.

 

 

Warto we wczorajszym wystąpieniu Kaczyńskiego  zwrócić uwagę, że opozycja, zarówno ta formalna - parlamentarna, jak i nieformalna, czyli część zwykłego „elektorat”, który znalazł się na ulicach w antyrządowych demonstracjach, została wielokrotnie przez postraszona odpowiedzialnością karną. Zresztą oponentów PJK postraszyli kodeksem karnym również innych politycy Zjednoczonej Prawicy, zaś organy ścigania już dostały dyspozycje, żeby ścigać uczestników demonstracji spod sejmu, gdy blokowano wyjazd posłów PiS.

W ciągu ostatnich dni do stolicy ściągnięto dodatkowe oddziały policji oraz żandarmerię wojskową, budynek sejmu odseparowano barierkami, z dróg dojazdowych do sejmu usunięto demonstrantów , a straż pożarna dokonała spektakularnego zgaszenia koksowników, przy których ogrzewali się manifestanci.       

http://pikio.pl/warszawa-zmienia-sie-w-twierdze-tlumy-funkcjonariuszy-sciagnietych-do-stolicy-video/

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wspolne-patrole-policjantow-i-zandarmerii-wojskowej,701309.html

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/policja-usunela-protestujacych-straz-pozarna-ugasila-koksowniki,701179.html

 

 

Jak już jesteśmy przy rocznicach, to warto wspomnieć, że 32 lata temu, 22 grudnia 1984 roku, powstała Inspekcja Robotniczo-Chłopska (nazwa potoczna IRCHa) – społeczny organ kontrolny powołany w roku 1984 w PRL przez PZPR.

Jej głównym zadaniem była walka z tzw. spekulacją towarem. Organy inspekcji funkcjonowały przy komitetach terenowych PZPR. Obsadzanie stanowisk przedstawicielami robotników i chłopów miało na celu wykreowanie pozytywnego wydźwięku wśród społeczeństwa. W rzeczywistości wielu przedstawicieli inspekcji rekrutowało się spośród aparatczyków PZPR, emerytów MO i Ludowego Wojska Polskiego.

W latach 80. XX wieku spekulanci byli obwiniani za powszechne niedobory towaru. Spekulantów wyłapywano, piętnowano w mediach, skazywano w procesach pokazowych. Początkowy entuzjazm społeczeństwa przygasł jednak, gdy okazało się, że półki sklepowe są nadal puste.

(żródło: Wikipedia)

Obywatel G.C.

 

15 lat temu zmarł Grzegorz Ciechowski.

Cząstka mojej wrażliwości.

środa, 21 grudnia 2016
O tym, jak PiS i PAD po raz kolejny łamią Konstytucje, czyli Teraz Kurwa My w TK.

 

 

 

Art. 194. 1. Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. Ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny. 2. Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Konstytucja RP

 

Z definicji wiceprezes (z łac. primus – pierwszy oraz z łac. vice – zamiast) jest funkcją polegającą na zastępowaniu prezesa, na przejęciu funkcji i zadań prezesa, gdy ten – z jakiś względów - nie może ich wykonać.

Z chwilą, gdy upłynęła kadencja prezesa Rzeplińskiego, a Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie wyłoniło nowego prezesa, jego funkcję – zgodnie z umocowaniem konstytucyjnym – przejmuje wiceprezes TK, którym dzisiaj jest Stanisław Biernat.

Koniec i kropka.

W nocy PAD podpisał 3 ustawy regulujące funkcjonowanie TK i status jego sędziów. Ustawa o organizacji i trybie postępowania przed TK zmienia m.in. zasady wyłaniania kandydatów na prezesa TK i wprowadza jego sześcioletnią kadencję. Ustawa o statusie sędziów TK wprowadza m.in. jawność oświadczeń majątkowych sędziów TK, zmienia też zasady ich odpowiedzialności dyscyplinarnej. Ustawa Przepisy wprowadzające zawiera przepisy przejściowe do obu ustaw. Jej najważniejsze zapisy dotyczą wyboru nowego prezesa. Według tej ustawy, do czasu powołania nowego prezesa, TK kieruje p.o. prezes. Nowego prezesa wybierze prezydent „spośród sędziów Trybunału o najdłuższym stażu pracy w sądownictwie powszechnym lub administracji państwowej szczebla centralnego na stanowiskach związanych ze stosowaniem prawa”. P.o. prezes w miesiąc od ogłoszenia ustawy przeprowadzałby procedurę przedstawienia prezydentowi kandydatów na prezesa TK. Zgodnie z ustawą, p.o. prezes zostaje automatycznie sędzia Julia Przyłębska i to „pod nią” były konstruowane kryteria wyłaniania tej funkcji.

http://www.newsweek.pl/polska/polityka/w-nocy-andrzej-duda-podpisal-trzy-ustawy-dotyczace-tk,artykuly,402399,1.html

Jest oczywiste, wobec argumentu, którego użyłem wyżej, że ustawa łamie Konstytucję, zaś pracami Trybunału winien bezwzględnie kierować wiceprezes.

Sędzia Przyłębska, bez zbędnej zwłoki (a zapewne ze świadomością nielegalności działań lub przynajmniej dużych wątpliwości prawnej) wstąpiła w rolę „p.o. prezesa” najpierw wciągając do składu orzekającego pisowskich „dublerów” sędziów wyłonionych (zgodnie z prawem) przez parlament poprzedniej kadencji, a następnie przedstawiając propozycję kandydatów na prezesa Trybunału. Jak poinformował dyrektor biura prasowego prezydenta Polski Marek Magierowski, do Kancelarii Prezydenta wpłynęła już uchwała ZO sędziów TK ws. kandydatów na prezesa, którymi zostali Julia Przyłębska oraz Mariusz Muszyński. Wiceprezes TK Stanisław Biernat poinformował, że ośmiu sędziów odmówiło udziału w głosowaniu, tzn. głosowała mniejszość składu sędziów TK.

Warto po raz kolejny przypomnieć, że kandydatka Przyłębska w swojej karierze sędziowskiej została negatywnie oceniona przez pracowadcę. Liczne błędy i „wysoka absencja” sprawiły, że  Sąd Okręgowy w Poznaniu fatalnie ocenił Julię Przyłębską, gdy ta po latach przerwy próbowała wrócić do zawodu. W konkluzji wydanej opinii sędziowie napisali: „Kolegium Sądu Okręgowego w Poznaniu przedstawia z opinią negatywną kandydaturę p. Julii Przyłębskiej na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego”. 

Więcej na ten temat:

http://wyborcza.pl/7,75398,21127791,liczne-bledy-i-wysoka-absencja-poznanski-sad-fatalnie-ocenil.html

http://wyborcza.pl/7,75398,21137851,sedzia-przylebska-zabiera-glos-oswiadczenie.html

 

 


Z kolei Mariuszowi Muszyńskiemu wypomina się niskie kwalifikacje moralne oraz zwykłe chamstwo, przypominając jego „tłity”. W internecie nic nie ginie.  

 

 


wtorek, 20 grudnia 2016
Znalezione w necie (Orędzie PBS)

 

O uczuciach, jakie wzbudza we mnie przewodniczący Duda

 

 

Wczoraj gościem TVP był Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.  Jego wizyta w studiu zbiegła się z podpisaniem przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy obniżającej wiek emerytalny1.

Ustawa została nazwana przez przewodniczącego Dudę „przywracaniem godności pracownikom”. Wcześniej w trakcie spotkania z PAD-em dziękował za podpisanie ustawy i za to, „że dzisiaj rozmawiamy w dialogu, a nie tak jak to było za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u – siłowo”. „Bo to co działo się wtedy w Sejmie podczas debaty referendalnej można podsumować jednym słowem: wtedy merytoryka z drugiej strony była jasna: jesteście zwykłymi pętakami” - powiedział Piotr Duda.

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1003763,piotr-duda-solidarnosc-obnizenie-wieku-emerytalnego.html

Na co trzeba przy tej okazji zwrócić uwagę?

Przede wszystkim na to, że szum związany z podpisaniem ustawy „emerytalnej” jest zabiegiem propagandowym, który ma pokazać, że związek stoi na straży interesu ludzi pracy i zamaskować rzeczywistą kolaborację (a może raczej handel) „Solidarności” z PiS-em. Dzisiaj Andrzej Duda twierdzi, że wywiązał się z deklaracji przedwyborczych, a rząd pokazuje, że po raz kolejny „dał radę”. Piotr Duda potwierdza, że PAD spełnił kolejną z obietnic, za które dostał poparcie „Solidarności” przed wyborami. Ale, po pierwsze, o czym się nie mówi ustawa w wymiarze finansowym nie jest powrotem do poprzedniego stanu, bo osoby decydujące się na przejście na emeryturę zgodnie z nowymi zasadami będą miały drastycznie obniżone świadczenia (zwłaszcza kobiety). Po drugie, negatywne skutki dla budżetu państwa nie nastąpią od razu, a będą się nawarstwiały i kumulowały w następnych latach. To kolejne rządy będą musiały mierzyć się z konsekwencjami tej decyzji2.

Piotr Duda robi „ucieczkę w przód”. Wydaje mu się, że nie będzie musiał się tłumaczyć przed związkowcami i społeczeństwem ani z zamykania kopalń (ostatnie protesty na Śląsku), ani z odpływem ludzi ze związku, ani z tego, że daje partii Kaczyńskiego wolną rękę na czystki w „podbitych” instytucjach, które również dotykają działaczy związkowych.  

To co robi Piotr Duda jest ordynarnym barterem -  PiS i szef Solidarności świadczą sobie wzajemnie usługi piarowo-propagandowe.

Wizyta w studiu TVP była równie „merytoryczna”. Tym  razem, mówiąc językiem PiS-u, niczym poseł, który wkuł na pamięć „przekaz dnia”, odniósł się do aktualnych wydarzeń.  

Dzisiaj możemy powiedzieć, że po tych 27 latach lustracja dzieje się na naszych oczach. Dziś możemy iść przed sejm, 13-go tez mogliśmy iść i porobić zdjęcia. Lustrację mamy jak na dłoni. Dzisiaj możemy powiedzieć, że po tych wielu latach, gdzie co roku jako związek zawodowy Solidarność promowaliśmy (?) stanowisko o zdegradowanie Jaruzelskiego, o zdegradowanie Kiszczaka, o zabranie emerytur esbekom. Dzisiaj to się dzieje i stąd taki wściekły atak i skowyczenie tych ludzi, którzy już dawno powinni mieć nie tylko obniżone emerytury, ale zabrane w ogóle emerytury.

https://twitter.com/i/videos/tweet/810782643088478208

My nie będziemy się temu biernie przyglądać. Przygotowujemy się do wyjścia na ulice i policzenia się. Jeśli druga strona chce się policzyć na ulicy, to się policzymy. My ich czapkami przykryjemy. Bo my widzimy jak niektóre media dziś podają informacje: kilkaset osób, dwa tysiące, kilkadziesiąt osób, dziesiątki osób … . Ile tych dziesiątek: jedna dziesiątka, czy dwie? Tak, że my do tego jesteśmy przygotowani. Jeśli chcą mieć konfrontację, to my jesteśmy na tę konfrontację przygotowani.

https://twitter.com/i/videos/tweet/810781064335597568

Co mogę powiedzieć szefowi związków? Że łże i manipuluje, że bezmyślnie (acz celowo) powtarza propagandowe głupstwa.

1.

Sejm RP „za kolacji PO – PSL”, dnia 23 stycznia 2009 r. przyjął ustawę „O zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin oraz ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin”. Wówczas to obniżył świadczenia, o których mowa wyżej, „uznając, że system władzy komunistycznej opierał się głównie na rozległej sieci organów bezpieczeństwa państwa, spełniającej w istocie funkcje policji politycznej, stosującej bezprawne metody, naruszające podstawowe prawa człowieka, stwierdzając, że wobec organizacji i osób broniących niepodległości i demokracji dopuszczano się zbrodni przy jednoczesnym wyjęciu sprawców spod odpowiedzialności i rygorów prawa, dostrzegając, że funkcjonariusze organów bezpieczeństwa pełnili swoje funkcje bez ponoszenia ryzyka utraty zdrowia lub życia, korzystając przy tym z licznych przywilejów materialnych i prawnych w zamian za utrwalanie nieludzkiego systemu władzy, uznając, że samozwańcza Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego służyła utrwalaniu systemu komunistycznego w Polsce”. Ale równocześnie Sejm słusznie wyróżnił „postawę tych funkcjonariuszy i obywateli, którzy ponosząc wielkie ryzyko stanęli po stronie wolności i krzywdzonych obywateli”.

http://isip.sejm.gov.pl/Download?id=WDU2009024014501&type=1

Dzięki tamtej ustawie obniżono emerytury ok. 25 tys. osób z cywilnych służb specjalnych PRL i dziewięciu członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (w tym gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu). Od początku 2010 r. oficerowie służb PRL dostają niższe świadczenia - obliczane według wskaźnika w wysokości nie 2,6 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby za lata 1944-1990 - jak wcześniej, lecz 0,7 proc. (przelicznik zwykłej emerytury to 1,3). W 2010 r. podawano, że ich średnia emerytura wyniosła po tym ok. 2,5 tys. zł i wciąż była wyższa niż przeciętnego emeryta - 1,6 tys. zł. Obniżka dotyczyła także tych pozytywnie zweryfikowanych w 1990 r., których przyjęto wtedy do UOP. Ok. 6 tys. przypadków z 25 tys. dotyczyło wdów i bliskich osób już nieżyjących.

Więcej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dezubekizacja

Ordynarnym kłamstwem Piotra Dudy jest zatem twierdzenie, że do tej pory nic nie zrobiono z emeryturami pracowników komunistycznej bezpieki.

2.

Nowa ustawa „dezubekizacyjna”, autorstwa PiS zakładała szerszy zakres działania i ma dotyczyć – co budzi największe kontrowersje – wszystkich, którzy choć 1 dzień  życia zawodowego poświęcili „służbie na rzecz totalitarnego państwa”. Dotyczy zatem także tych, którzy przeszli pozytywnie weryfikację i od 1990 roku poświęcili dalszą część życia zawodowego dla niepodległej RP. Zmniejszenie tym osobom lub ich rodzinom świadczeń emerytalnych i rentowych (za pracę od 1990 roku) należałoby potraktować jako jednostronne zerwanie przez państwo umowy ze swoim obywatelem. Jak złodziejstwo, jak pospolitą kradzież. Piszący ustawę (a wśród nich zapewne prokurator stanu wojennego Piotrowicz) doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ci funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa PRL, którzy w procesie weryfikacyjnym zostali odrzuceni, zrzucili mundury i założyli własne biznesy lub znaleźli zatrudnienie w miejscach, gdzie odprowadza się składki ZUS, więc ich ustawa „dezubekizacyjna” albo w ogóle nie dotyka lub dotyka w minimalnym stopniu. I oni, razem z Kiszczakiem i Jaruzelskim, śmieją się uczciwym ludziom w twarz. Po drugie, po odzyskaniu niepodległości, bez rzeszy pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy, państwo najzwyczajniej nie poradziłoby sobie.    

- Co łączy strażaka, który odbył kurs w Legionowie [PRL-owska szkoła MSW], panią pracującą w okienku paszportowym, żonę oficera polskiego wywiadu, który pracował dla Polski 25 lat i zginął na służbie, i co łączyłoby generała Sławomira Petelickiego - twórcę GROM-u? Oni wszyscy straciliby świadczenia zgodnie z tą ustawą. A członek partii, funkcjonariusz PRL, odznaczony przez Radę Państwa (…) śmieje się w twarz i łamie prawo w Polsce - mówił w Sejmie Adam Szłapka (N), zwracając uwagę na absurdalnie szeroki jej zakres. Z tego powodu „organy bezpieczeństwa państwa” w nowej ustawie zostały zastąpione „służbą na rzecz totalitarnego państwa”, z określonym enumeratywnie katalogiem instytucji, w których służba tak był pełniona. Tak więc wspomniany strażak, który przeszedł kurs w „nieodpowiedniej” szkole zostaje dziś emerytem z głodowym świadczeniem.

Tekst projektu ustawy:

http://www.nszzpwlkp.pl/imgWYSIWYG/File/ustawa_dezubekizacyjna.pdf

Protest przeciwko ewidentnemu bublowi prawnemu i niesprawiedliwościom, które niesie ta ustawa, został przedstawiony przez PiS jako przykład bratania się opozycji z „ubecją” i ma dowodzić uzależnienia przeciwników PiS od aparatu bezpieczeństwa PRL. Przewodniczący Duda dystrybuuje to ewidentne kłamstwo.

Można zadać pytanie: o co chodzi więc PiS?

Nie chodzi ani o sprawiedliwość społeczną, ani o możliwość zaoszczędzenia (wydatki budżetowe zmniejszyłyby się o około 500 mln PLN). Chodzi o generowanie kolejnego konfliktu, który podgrzewa wojnę polsko – polską, bo - jak wiadomo – PiS funkcjonuje dzięki podziałom, a nic nie cementuje elektoratu partii Kaczyńskiego jak (sztuczne) kreowanie nowego wroga.

3.

Lustrację przewodniczący Duda powinien zacząć od siebie. Udział w jednostce broniącej gmachu TVP w stanie wojennym (oczywiście przed potencjalnym zagrożeniem ze strony opozycji, zwanej wtedy „solidarnościową ekstremą”) chluby mu nie przynosi. Nawet jeśli stał po stronie ZŁA mimo swojej woli. Natomiast teraz jego świadomym wyborem jest opowiedzenie się za władzą, która ogranicza wolność słowa, inwigiluje, niszczy kolejne instytucje demokratycznego państwa. Ostatnie demonstracje były prostą konsekwencją ograniczeń, które próbowało wprowadzić PiS dla dziennikarzy działających w parlamencie. Gdyby nie byłoby próby wprowadzenia zmian w regulaminie sejmu dla dziennikarzy, czego efektem było bezprawne wykluczenie przez marszałka Kuchcińskiego posła opozycji z obrad (a zatem odebranie mu również możliwości głosowania), nie byłoby także późniejszego blokowania mównicy sejmowej i ludzi na ulicach.

Ograniczenia dla dziennikarzy w sejmie to działanie ukierunkowane na limitowanie informacji w stopniu, jakiego nie mieliśmy od 27 lat. To także łamanie Konstytucji RP, która zapewnia obywatelom  „prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”, które to prawo „obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu” (patrz: artykuł 61 Konstytucji RP).

Jeśli lider związkowy opowiada się za rządem, który uderza w wolność słowa i zapowiada rozwiązania siłowe wobec tych, którzy manifestują za wolnością słowa i tych, którzy stoją na straży praw i wolności obywatelskich, stawia i siebie, i związek „tam, gdzie kiedyś stało ZOMO”. Haniebne jest również to, że posługuje się tą samą kłamliwą i plugawą propagandą, która dziennie sączy się ze sprywatyzowanych przez partię władzy mediów. Piotr Duda sprowadza „Solidarność” do roli prostytutki Prawa i Sprawiedliwości. Nie po raz pierwszy zresztą.

Dziwię się członkom NSZZ Solidarność (nie wykluczając A.), że tolerują kłamliwego przygłupa (lub/i skorumpowanego przez władzę skrajnego cynika) na stanowisku szefa związku. 

Na koniec przypomnę, że Piotr Duda już wcześniej protestował, a nawet straszył konsekwencjami prawnymi (wniosek o ściganie chyba został złożony w prokuraturze) osób z dzisiejszej opozycji, które wykorzystują symbol „Solidarności”. Czynię zadość przewodniczącemu Dudzie i wpis ilustruję symbolem bardziej adekwatnym do dzisiejszej, usługowej funkcji związku.

 

1)

W Polsce wiek emerytalny zostaje zmniejszony z 67 lat do 65 - dla mężczyzn i 60 – dla kobiet. Jak to wygląda w innych krajach UE? Według http://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/galerie/794511,duze-zdjecie,01,wiek-emerytalny-w-polsce-i-krajach-ue.html

W Wielkiej Brytanii wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn wynosi obecnie 65 lat (niedawno podwyższono go dla kobiet - wcześniej wynosił 60 lat). Jednak brytyjski rząd planuje podwyższyć te progi. Według zapowiedzi, zmiany dotyczące nowego ustawowego wieku emerytalnego - dla kobiet i mężczyzn 68 lat - wejdą w życie w połowie lat 30. XXI wieku. Do końca lat 40. wiek emerytalny zostanie podniesiony do 69. roku życia, a docelowo do 70.

Wiek emerytalny w Irlandii wynosi od 2014 roku 66 lat (wcześniej było to 65 lat) dla kobiet i mężczyzn, ale w 2021 roku wzrośnie do 67 lat, a w 2028 roku do 68 lat.

W Holandii wiek emerytalny zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn obecnie wynosi 65 lat. Rządowy plan zmierza jednak do podniesienia wieku emerytalnego do 66 lat w 2020 roku, a w roku 2025 do 67 lat.

W Belgii wiek emerytalny wynosi 65 lat - zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet.

Wiek emerytalny w Luksemburgu wynosi 65 lat dla kobiet i mężczyzn.

Wiek emerytalny we Francji wynosi tylko 62 lata dla kobiet i mężczyzn. 

W obawie przed masowymi protestami władze Francji zrezygnowały w zeszłym roku z rekomendowanego przez Komisję Europejską podniesienia wieku emerytalnego powyżej obecnego poziomu. Cztery lata temu doszło bowiem do masowych demonstracji po tym, jak prezydent Nicolas Sarkozy przeforsował podniesienie wieku emerytalnego z ówczesnych 60 do 62 lat.

Od 2013 roku Hiszpanie (kobiety i mężczyźni) przechodzą na emeryturę w wieku 67 lat - wcześniej było to 65 lat.

Od 2014 roku w Portugalii - pomimo społecznych protestów - został podwyższony wiek emerytalny z 65 do 66 lat, otwierając możliwości jego dalszego podnoszenia. 

Rząd nie ukrywa bowiem, że w niedalekiej przyszłości wiek emerytalny w Portugalii może być podniesiony do 67, a nawet do 68 lat.

Reforma emerytalna została uchwalona przez Niemiecki Bundestag już w roku 2007 i zakłada łagodne podnoszenie wieku emerytalnego z 65 lat do 67 lat, a wdrażanie reformy ma potrwać od 2012 do 2029 roku. Ci, którzy przyszli na świat po roku 1963, będą przechodzili na emeryturę w wieku 67 lat.

Ustawowy wiek emerytalny w Austrii wynosi 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn, są jednak plany zrównania obydwu tych poziomów do 65 lat.

W 2014 roku wiek emerytalny wynosi 66 lat i trzy miesiące dla wszystkich mężczyzn oraz pracujących w budżetówce kobiet, podczas gdy dla kobiet w sektorze prywatnym poziom ten wynosi 63 lata i 9 miesięcy, a panie prowadzące własną działalność gospodarczą mogą przejść na emeryturę w wieku 64 lat i 9 miesięcy.

Kobiety mogą przejść na emeryturę w wieku 61 lat (po 20 latach pracy) i lat 63 (po 15 latach pracy), a mężczyźni odpowiednio w wieku 63 lat (po 20 latach pracy) i 65 lat (po 15 latach pracy).

Emerytura w Danii jest wypłacana osobom powyżej 65 roku życia - zarówno kobietom, jak i mężczyznom, ale pułap ten został już zwiększony do 67 lat.

Obecnie obowiązujący w Szwecji system emerytalny ma bardzo elastyczne zasady. Sprawia to, że na emeryturę można przejść pomiędzy 61 a 67 rokiem życia. Szwedzkie przepisy dają więc prawo do pracy do 67 roku życia, a Szwedzi chętnie korzystają z tej możliwości. Ostatnio pojawiły się propozycje, by podnieść ten pułap do 69 lat.

Wiek emerytalny w Norwegii to 67 lat. Nie jest to jednak sztywna granica - można ją wydłużać.

Debata o konieczności podwyższenia wieku emerytalnego trwa także w Finlandii. Dziś Finowie mogą przejść na emeryturę w wieku 63 lat, politycy chcą jednak, aby było to możliwe dopiero w wieku 65 lat.

Wiek emerytalny w Estonii wynosi 63 lata dla mężczyzn i 62 lata dla kobiet. 
W 2016 roku ma zostać zrównany do 63 lat dla wszystkich. W 2026 roku Estonia ma zakończyć proces podnoszenia wieku emerytalnego do 65 lat.

Wiek emerytalny na Łotwie wynosi 62 lata dla kobiet i mężczyzn, ale od 2016 roku ma być stopniowo podnoszony do 65 lat.

Wiek emerytalny na Litwie wynosi 60 lat dla kobiet i 62 lata dla mężczyzn, ale do 2026 roku ma zostać podniesiony i zrównany do 65 lat.

Wiek emerytalny w Czechach wynosił 53 lata dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn, ale od 2011 roku jest stopniowo podnoszony i docelowo ma osiągnąć 67 lat dla obydwu płci.

Wiek emerytalny na Słowacji wynosi 62 lata dla mężczyzn i kobiet.

Wiek emerytalny na Węgrzech wynosi 62 lata dla mężczyzn i kobiet, jednak docelowo ma być podwyższony do 65 lat.

Wiek emerytalny w Rumunii wynosi 59 lat dla kobiet i 63 lata dla mężczyzn. 

Wiek emerytalny w Bułgarii wynosi 60 lat dla kobiet i 63 lata dla mężczyzn. 

Wiek emerytalny w Grecji wynosi 65 lat dla kobiet i mężczyzn. Wcześniej był zróżnicowany i wynosił odpowiednio 60 i 65 lat.

Na Chorwacji wiek emerytalny 65 lat obowiązuje od 1 listopada 2010 roku, przy czym w okresie przejściowym (do 2030 roku) kobiety mogą uzyskać prawo do emerytury pełnej lub wcześniejszej na korzystniejszych warunkach.

Wiek emerytalny na Cyprze wynosi 63 lata (po 33 latach pracy) i 65 lat (po 15 latach pracy) dla kobiet i mężczyzn.

Wiek emerytalny na Malcie wynosi 65 lat dla kobiet i mężczyzn.

2)

O skutkach obniżenia wieku emerytalnego można przeczytać tu:

http://www.raczkowski.eu/pl/wydarzenia-raczkowski/p4742_-rzeczoprawie-konsekwencje-obnizenia-wieku-emerytalnego-katarzyna-sarek-sadurska

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/fatalne-skutki-obnizenia-wieku-emerytalnego,233,0,1929961.html

poniedziałek, 19 grudnia 2016
Hity tygodnia

 

 

 



Przed nami trudny okres. Po to, aby jutro mogło być lepiej, dziś trzeba uznać twarde realia, zrozumieć konieczność wyrzeczeń. Jedno [chciałabym] osiągnąć - spokój. Jest to podstawowy warunek, od którego zacząć się powinna lepsza przyszłość. Jesteśmy krajem suwerennym. Z tego kryzysu musimy więc wyjść o własnych siłach. Własnymi rękami musimy odsunąć zagrożenie. Historia nie przebaczyłaby obecnemu pokoleniu zaprzepaszczenia tej szansy. Musimy położyć kres dalszej degradacji, jakiej ulega międzynarodowa pozycja naszego państwa. 36-milionówy kraj w sercu Europy nie może pozostawać w nieskończoność w upokarzającej roli petenta. Nie wolno nam nie dostrzegać, że znów odżywają szydercze opinie o "Rzeczypospolitej, co nierządem stoi". Trzeba uczynić wszystko, by opinie takie trafiły do lamusa historii. W tym trudnym momencie zwracam się do naszych (…) sojuszników i przyjaciół. Wielce sobie cenimy ich zaufanie oraz stałą pomoc. (…)  Zwracam się również do naszych partnerów w innych krajach, z którymi pragniemy rozwijać dobre, przyjazne stosunki. Zwracam się do całej opinii światowej. Apelujemy o zrozumienie dla wyjątkowych warunków, jakie w Polsce powstały, dla nadzwyczajnych środków, jakie okazały się konieczne. Nasze działania nie zagrażają nikomu. Mają jeden cel: usunięcie zagrożeń wewnętrznych, a tym samym zapobieżenie niebezpieczeństwu dla pokoju i współpracy międzynarodowej. Zamierzamy dotrzymywać zawartych umów i porozumień. Pragniemy, aby słowo "Polska" budziło zawsze szacunek, sympatię w Europie i w świecie.

To nie jest fragment kolejnego orędzia premier Beaty Szydło, choć mogłoby nim być. Jest to przekaz uniwersalny, wzorcowy, dobry na każdy czas: na uspokojenie nastrojów społecznych zarówno teraz, gdy PiS pacyfikuje demokrację, na co spora część Polaków się nie godzi i wychodzi na ulice, i wtedy, gdy generał Jaruzelski pacyfikował społeczeństwo, które zrzuciło kajdany zniewolenia.

Tak, to fragment pamiętnego przemówienia z poranka 13 grudnia 1981 roku. Orędzia, którymi raczą nas często PBS i PAD to bezczelne plagiaty. Rodzina Jaruzelskiego powinna wystąpić do PiS z roszczeniem zapłaty tantiem.

Zainteresowanych odsyłam do mojego wpisu z 13 grudnia 2014, gdy na potrzeby ówczesnej opozycji „antydemokratycznej” (wówczas po raz pierwszy PiS zapowiedziało głośne zagospodarowanie niechlubnej rocznicy dla celów politycznych) „podrasowałem” przemówienie generała, by zyskało na „aktualności” i mogło być wykorzystane przez Kaczyńskiego. Znamienne jest to (chyba pod każdą szerokością geograficzną), że im większe są czyjeś skłonności do autorytaryzmu, tym częściej sięga się do nomenklatury „uniwersalnego pustosłowia”. Posłuchajcie Putina czy Łukaszenkę. Zresztą mowa wykorzystująca takie słowa jak: naród, patriotyzm, wolność, demokracja, nawet gdy padała z ust dyktatorów i zbrodniarzy, zawsze znajdowała grono odbiorców, dla których stawała się dogmatem. Tak niewątpliwie było w stanie wojennym, skoro nawet wiele lat później dla wielu Polaków tamten zamach stanu to była „konieczność dziejowa”, jedyna możliwość uchronienia Polski przed agresją ZSRR i rozlewem krwi. Nie dowiemy się nigdy jaki odsetek Polaków w swoich sumieniach poparł stan wojenny. Przypuszczam, że niemały. Dziś ten sam sort patriotów popiera działania naczelnika Kaczyńskiego, wszakże też on odwołuje się do patriotyzmu, mówi o wielkiej Polsce wolnej od korupcji, wyczyszczonej ze wszystkich patologii, w której kwitnie wolność i demokracja.  

Dla mnie stan wojenny był zbrodnią popełnioną na społeczeństwie. Takie zdanie miałem będąc czternastolatkiem. Takie mam i dzisiaj.

Cały tydzień upłynął pod znakiem obchodów 35 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.

Jak wspomniałem, tę datę po raz pierwszy wykorzystało Prawo i Sprawiedliwość, w czasach, gdy było odsunięte od władzy. Tak wcześniej Jarosław Kaczyński uzasadniał konieczność nawiązania do wydarzeń z grudnia 1981 przez (ówczesną) opozycję.

 

 


Dziś partia Jarosława Kaczyńskiego niszczy fundamenty demokratycznego państwa. Scenariusz draństwa pisze się codziennie. Nie ma ustawy lub innych aktów prawnych, które nie uderzałyby w wolności obywatelskie. Na podpis prezydenta czeka ustawa faworyzująca PiS w organizowaniu demonstracji. W ubiegłym tygodniu marszałek PiS-u zapowiedział wprowadzenie dużych ograniczeń dotyczących możliwości poruszania się dziennikarzy w parlamencie (zakaz filmowania obrad, usunięcie dziennikarzy z korytarzy sejmowych, znaczne restrykcje za łamanie zakazów: http://wiadomo.co/kolejny-cel-pis-dziennikarze/, https://www.wprost.pl/kraj/10034953/Ograniczenia-dla-dziennikarzy-w-Sejmie-W-uzasadnieniu-zmian-wizerunek-izby.html). Dziś kończy się kadencja prezesa Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzej Rzeplińskiego, a na jego miejsce PiS wprowadza swojego kandydata. O miernych kwalifikacjach sędzi Przyłębskiej można przeczytać tu:  http://www.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/poznan/a/julia-przylebska-nie-nadaje-sie-do-orzekania-to-opinia-sedziow-z-poznania,11586256/

 http://wyborcza.pl/7,75398,21137851,sedzia-przylebska-zabiera-glos-oswiadczenie.html.

Te wszystkie okoliczności sprawiły, że również opozycja, którą próbuje zintegrować KOD, także 13 grudnia wyszła na ulice. Demonstracje przeciw ograniczaniu praw obywatelskich i zawłaszczaniu państwa przez PiS odbyły się w całym kraju. Najliczniejsza była ta w Warszawie.

 

 


Więcej:

http://wyborcza.pl/7,75398,21115464,marsz-kod-i-demonstracja-pis-w-warszawie-laczylo-tylko-haslo.html

Propaganda PiS przez cały tydzień dopuszczała się haniebnych manipulacji, których przewodnim hasłem było, że opozycja popiera funkcjonariuszy UB i jest (od lat) przez aparat dawnej służby bezpieczeństwa inspirowana i sterowana.

16 grudnia (w rocznicę masakry kopalni Wujek), w trakcie obrad nad budżetem i ustawą „dezubekizacyjną” marszałek Kuchciński wykluczył z obrad posła opozycji. Ten krok spowodował lawinę: od zablokowania mównicy sejmowej przez opozycję i nielegalnego przeniesienia głosowań do innej sali, poprzez falę demonstracji w całym kraju, ściągnięcia pod sejm kilkuset policjantów i nakręcanie całodobowej nagonki medialnej na opozycję we wszystkich stacjach publicznych mediów.


Na zdjęciu Łodź, Piotkowska, sobota 15 grudnia 2016

 


http://www.tvp.info/28274057/szef-mswia-ci-ludzie-zachowuja-sie-jak-kibole

 

Ciag dalszy nastąpi. Bóg jeden wie jaki.  Może taki:   

Żołnierz polski wiernie służył i służy ojczyźnie. Zawsze na pierwszej linii, w każdej społecznej potrzebie. Również dziś z honorem spełni swój obowiązek. Nasz żołnierz ma czyste ręce, nie zna prywaty, lecz twardą służbę. Nie ma innego celu niż dobro narodu. Odwołanie się do pomocy wojska może mieć i ma tylko charakter przejściowy, nadzwyczajny. Wojsko nie zastąpi normalnych mechanizmów (…) demokracji. Demokrację można jednak wdrażać i rozwijać tylko w państwie silnym i praworządnym. Anarchia jest zaprzeczeniem, jest wrogiem demokracji. Jesteśmy tylko kroplą w strumieniu polskich dziejów. Składają się one nie tylko z chlubnych kart. Są w nich również karty ciemne: liberum veto, prywata, swary. W rezultacie - upadek i klęska. Ten tragiczny krąg trzeba kiedyś przerwać. Nie stać nas na kolejną powtórkę z historii. Pragniemy Polski wielkiej - wielkiej swym dorobkiem, kulturą, formami życia społecznego, pozycją w Europie. (…) Taką Polskę będziemy budować. Takiej Polski będziemy bronić. W tym dziele rola szczególna przypada ludziom partii. Mimo popełnionych błędów i gorzkich porażek partia w procesie historycznych przemian jest nadal siłą aktywną i twórczą. Aby skutecznie sprawować swą przewodnią misję, współpracować owocnie z sojuszniczymi siłami, opierać się musi na ludziach prawych, skromnych i odważnych. Na takich, którzy w każdym środowisku zasłużą na miano bojowników o sprawiedliwość społeczną, o dobro kraju. To przede wszystkim rozstrzygnie o autorytecie partii w społeczeństwie. To jest jej perspektywa. Będziemy oczyszczać wiecznie żywe źródła naszej idei z deformacji i wypaczeń. Chronić uniwersalne wartości (…), wzbogacając je stale o narodowe pierwiastki i tradycje. Na tej drodze (…) [nasze] ideały stawać się będą bliższe większości narodu, bezpartyjnym ludziom pracy, młodemu pokoleniu. A także zdrowemu, zwłaszcza robotniczemu, nurtowi "Solidarności", który własnymi siłami i we własnym interesie odsunie od siebie proroków konfrontacji i kontrrewolucji. Tak pojmujemy ideę porozumienia narodowego. Podtrzymujemy ją. Szanujemy wielość światopoglądów. Doceniamy patriotyczne stanowisko Kościoła. Istnieje nadrzędny cel, jednoczący wszystkich myślących, odpowiedzialnych Polaków: miłość ojczyzny, konieczność umocnienia z takim trudem wywalczonej niepodległości, szacunek dla własnego państwa. To najmocniejszy fundament prawdziwego porozumienia.


niedziela, 18 grudnia 2016
Znalezione na youtube (bajka o Piotrowiczach)

 

piątek, 16 grudnia 2016
Maly człowiek na drabince

 

 

 

 

Niepokojąca jest też tendencja części przedsiębiorców, do przechodzenia na status rentierów w dość młodym wieku: „Dorobiłem się a teraz korzystam z życia i wydaję pieniądze...”. Ja się zbliżam do siedemdziesiątki i dalej mam ochotę pracować. Nie mam żadnego majątku, ale bym sobie skromnie przeżył. Nie będzie żadnych represji, choć można sobie wyobrazić, podatki od nieczynnego kapitału, ale niczego takiego nie planuję. Ale problem istnieje, bo pozytywnym dla społeczeństwa jest taki przedsiębiorca, który chce się rozwijać, inwestować. Takich jest bardzo wielu.

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

 

Cały wywiad jest dostępny w dzisiejszym papierowym wydaniu dziennika. Nie czytałem, ale tych kilka zdań daje już obraz mentalności Najważniejszej Osoby w Państwie oraz pokazuje w jakim kierunku Polska może podążyć, gdyby gospodarka spowolniła.

Nadal fascynuje mnie to, jak osoba która:

  • nie potrafi samodzielnie zrobić zakupów oraz innych prozaicznych czynności „dnia codziennego”,
  • od kilkudziesięciu lat nie podjęła żadnej „normalnej”, zarobkowej pracy:  nie była ani pracownikiem przedsiębiorcy, ani nie prowadziła swojej działalności gospodarczej,
  • obnosi się z tym, że mimo ponadprzeciętnych dochodów nie ma żadnych oszczędności i niczego się nie dorobiła,
  • ma tabloidalnie naiwny obraz ekonomii,

ma czelność uczenia życia innych, a zwłaszcza przedsiębiorców.  

Jeśli politykowi w XXI wieku chodzi po głowie pomysł, żeby opodatkować oszczędności (bo tym jest eufemistycznie nazwany przez PJK „nieczynny kapitał”), to znaczy, że mentalnie nie wyrósł  z poprzedniego systemu, który piętnował „niebieskie ptaki”. Oni – obok „spekulantów” - mieli być według propagandy PRL-u źródłem wszelkiej patologii w gospodarce. To zabetonowany, niereformowalny  Homo Sovieticus.  Po ponad ćwierćwieczu renesans zaczyna przeżywać hasło „Socjalizm – tak, wypaczenia – nie”.

To pokazuje także jak lider partii władzy jest oderwany od rzeczywistości. Nie spotkałem się z przedsiębiorcami w młodym wieku, którzy stwierdziliby, że się dorobili i rezygnują z prowadzenia biznesu. A było ich kilkuset. Nadto, nawet, gdyby założyć, że takie zjawisko istnieje, to jest neutralne dla gospodarki. Sprzedane przedsiębiorstwo prowadzi inny biznesmen lub, jeśli jest likwidowane, niszę na rynku wypełnia inny producent lub usługodawca.   

Znamienne jest to, że Kaczyński mówi o działaniach PiS w pierwszej osobie. To nie decyzje partii podejmowane gremialnie, ale decyzje jednego, poddanego manipulacjom człowieka. To jest straszne.

Fragmenty wywiadu dostępne są tu: http://www.rp.pl/Prawo-i-Sprawiedliwosc/161219442-Jaroslaw-Kaczynski-dla-Rzeczpospolitej-Lider-opozycji-powinien-miec-status-jak-wicepremier.html#ap-1

 
1 , 2
Tagi
zBLOGowani.pl