RSS
czwartek, 28 lipca 2011

 

 

Niezalezna.pl publikuje (i nie usuwa – pewnie w trosce o swobodę debaty publicznej) wypowiedzi internautów.

O Kutzu, który powiedział w jednym z wywiadów, że Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński „zabili niewinną kobietę":

Nareszcie, trzeba temu żydkowi ukrócić to opluwanie polski i Polaków.

Wstyd!! Żeby zasiadał w polskim Senacie ten polakożerca i zniemczony Ślązak.

Sowieckie łajno!!!

Rozdeptać gnidę.

Kutz ... skundlony reżyser epoki PRL, swoje sukcesy zawdzięczał swoim kontaktom z PZPR i "zaprzyjaźnionymi" służbami... to kundel na smyczy postkomuny...

Kutz to tchórz jak każdy szkop. Osądzić gada i precz do Steinbach!!!

O politykach lewicowych, któremu Platforma udzieli poparcia w wyborach do senatu:

PO poprze pomiot żydo-komuszych zbrodniarzy i bandytów w osobach żydopomiotów Szymka Bermana vel Borowskiego (nazwisko skradzione zamordowanemu przez siepaczy wuja Jakuba por. AK Borowskiego), żyda z Białorusi Goldsteina vel Cimoszki oraz agenta WSI czyli kulasowi na wózku i inwalidzie umysłowemu Libickiemu, następcy Palikota.

Szymek Berman nie Marek Borowski, Goldstein nie Cimoszka, i niech startują pod własnym rodowym tetełe, lecz nie do polskiego Sejmu, Senatu lecz do Knesetu w Izraelu lub na sekretarzy w kibucach na Wzgórzach Golan na Synaju lub swym mateczniku za Donem w Chazarii.

O Radku Sikorskim, który – zdaniem niezależnej.pl - obraził Polaków”, mówiąc, że nie brak wśród nich "ludzi myślących tak jak Behring Breivik, który strzelał do rodaków, by obalić rząd”:

Toż jest na żonkowej i jej niektórych ziomków smyczy. Rozkaz dostanie to warczy. Zgodnie z ich poleceniem, by to robić. Zawsze nienawistnym i antypolskim. On już nawet tak jak oni myśli. "Mowa nienawiści"? To hasełko lewactwa. Politycznie poprawne. A co to jest polit. poprawność każdy wie. Marksizm kulturowy. Przez kogo wymyślony? Przez amerykańskich Żydów w latach 30-tych ub. wieku. Mnie nic więcej nie potrzeba wiedzieć i nad niczym zastanawiać się.

Możecie sobie utożsamiać mnie z kim chcecie dla mnie PO-wskie parchy liczy się efekt który wkrótce osiągniemy postsowieckie żydowskie ścierwa.

Polacy wkrótce pokażą wam gdzie wasze miejsce i jak się robi prawdziwe interesy. Nawet rządy parchate pełowskie śmieci dla których pracowaliście was wystawią.

O dotacjach rządu Izraela na wyjazdy młodzieży do Polski:

Że też na nas musiała spaść ta plaga. Zawzięci. Bezlitośni. Pazerni. Współpracowali dla własnych korzysci ze wszystkimi zbrodniarzami okupującymi nasz kraj. Od setek lat ograbiają i oszukują gospodarza, który ich przyjął. Polskę. I te zdradzieckie, przepełnione fałszem i perfidią ciosy medialnym nożem w polskie plecy. Przeklęci szechterowcy.

I znani z niewdzięczności. Ponadto kłamcy, oszczercy i paszkwilanci. Tym się nam odpłacili za naszą im w czasie wojny udzielaną pomoc i za "Paradis Judeorum".

Żydzi uczą swoich nienawiści od urodzenia, dlatego ich tak zwane wycieczki są odizolowane, pod ochrona ich specjalnych służb (...). Można znaleźć na internecie dokument z takiej wycieczki, to jest chore jak oni piorą tym małolatom mózgi, mówiąc miedzy innymi, że w Polsce oni są na terytorium wroga. Swoją drogą, czy podczas tych edukacyjnych wycieczek uczą ich jak żydzi mordowali polaków? Rasizm i antypolonizm jest u nich wyssany z mlekiem matki, kiedyś antysemita był ktoś kto nie lubił żydow, dzisiaj antysemita jest ktoś kogo nie lubią żydzi .... czyli wszyscy.

Czy doczekamy się wreszcie Dnia Bez Judaizmu ? Bo już można od tego zwymiotować...

Nie słyszałem, żeby organy ścigania zajmowały się tym portalem internetowym, bez wątpienia szerzącym nienawiść. Dzisiaj prokuratura ma poważniejsze zadanie: oskarża niejaką Dodę, pieśniarkę, o obrazę uczuć religijnych. Wyraziła się kiedyś, że ten który napisał biblię musiał być „napruty winem” i „palić jakieś zioła”. Ukamienować ją! Ukamienować!

W parlamencie odbyła się wczoraj debata na temat związków partnerskich. Była dość żenująca. Głos zabrała m.in. posłanka PiS, Iwona Arent. Jej drugi zwój mózgowy rozgrzał się do czerwoności i rzekła:

„Wyobraźmy sobie trzy wyspy. Na jednej umieścimy dwie kobiety, na drugiej dwóch mężczyzn, na trzeciej kobietę i mężczyznę. I pojedziemy tam za 100 lat i sprawdzimy, gdzie przetrwało życie. To oczywiste - odpowiada, bo natura to kobieta i mężczyzna.”

W dyskusji brał aktywny udział poseł Jan Filip Libicki, nowy nabytek PO (wcześniej PiS, potem Polska Plus i PJN). On również jest zagorzałym przeciwnikiem związków partnerskich. Chyba nie protestował przeciw prymitywnej uwadze posłanki Arent. Poseł Libicki też jest w pewnej mniejszości – jest osobą niepełnosprawną i porusza się na wózku. Co by było, gdyby posła Libickigo umieścić na bezludnej wyspie z partnerką również na wózku inwalidzkim. Może pojedziemy tam za 100 lat i sprawdzimy, czy przetrwało życie.

Ten drugi zwój mózgowy stanowi zasadniczą różnicę, która różni posłankę Arent od kury.

wtorek, 12 lipca 2011

Od września Węgry wprowadzą „podatek chipsowy" od żywności i napojów o wysokiej zawartości cukru, soli, węglowodanów oraz kofeiny. Ustawę w tej sprawie przegłosował wczoraj węgierski parlament. Opodatkowana będzie żywność paczkowana: przede wszystkim napoje energetyzujące, chipsy i inne przekąski, słone i słodkie ciasteczka oraz pakowane ciasta.

To jest ewidentna próba ratowania finansów państwa. Tyle, że jak ludzie przestaną jeść chipsy, to Orban opodatkuje ziemniaki i chleb, jak zrezygnują z coli, to wprowadzi podatek na wodę. Gdyby nawet założyć, że podatek "chipsowy" został nałożony w trosce o zdrowie obywateli, to w wolnym kraju każdy obywatel ma prawo decydować co je lub czym się truje. Węgrzy głosując na Orbana wprowadzili totalitaryzm; ciekawe kiedy się zreflektują.

niedziela, 10 lipca 2011

Piątek, świątek, czy niedziela – pisowska psiarnia tak samo ujada. Dzisiaj szczeka bulterier Kaczyńskiego.

Otóż mamy podobno kolejną ofiarę zamordyzmu ekipy rządzącej. Zwolnić z pracy i od razu wyemigrować postanowiła żona Jacka Kurskiego, o czym powiadomił media ten europoseł Prawa i Sprawiedliwości. Po studencie, który na swojej stronie internetowej słusznie kpił z prezydenta, kibiców – patriotów, którzy krytykowali rządy Platformy oraz ks. dra Rydzyka, któremu za słowa prawdy rząd cofnął dotacje na odwierty geotermalne, mamy następny, jakże drastyczny przypadek totalitarnych rządów kliki Tusk – Komorowski.

„(...) uniosła się honorem i ze łzami w oczach powiedziała, że chce wyjechać z kraju. Chciała wrócić do pracy po urlopie wychowawczym w Agencji Rozwoju Pomorza S.A. Ale tak spotkała się z pytaniami, czy będzie lojalna wobec zarządu województwa pomorskiego. Jest on właścicielem Agencji, a w zarządzie większość ma Platforma. Żona ma kwalifikacje, stanowisko nie było eksponowane, by nikt nie zarzucał, że to ja mam wpływy. Jednak monopol Platformy prowadzi do tego, że żona opozycyjnego polityka nie może wrócić do pracy, bo szef mówi, ze ma go przekonać, że będzie lojalna wobec zarządu województwa, de facto wobec rządzącej Pomorzem PO” - mówi Kurski

Jest niebywałe, że od pracownicy agencji rządowej wymaga się lojalności w stosunku do zwierzchników, a tym samym przymusza do składania rodzaju hołdu Tuskowi, w końcu głównemu winowajcy katastrofy smoleńskiej, która pochłonęła życie największych polskich patriotów. Jest dziwne, że małżonka europosła posadę porzuciła teraz, a nie 11 kwietnia ub. roku, ale z pewnością da się to jakoś wytłumaczyć. Szczególnie dla żony jednej z największych postaci opozycji demokratycznej dzisiejszych czasów, musi być upokarzające, że zmusza się ją do takiej podłości jak wymuszona lojalność. Miejmy nadzieję, że emigracja do Brukseli nie jest przypadkowa i że będzie mogła robić dywersję w samym sercu Unii Europejskiej (może np. się zdetonuje w budynku PE). Prawdziwi Polacy trzymają za nią kciuki, aby wyrwała Naszą Ojczyznę ze szponów zniewolenia i podległości względem Unii i Platformy.

P.S. W latach 70. jedni za sprzeciw wobec władzy przechodzili przez „ścieżki zdrowia”, inni trafiali na lata do kryminału. Teraz z pizdencji, która najpewniej chce być bliżej męża i szuka pretekstu, by rzucić pracą po powrocie z urlopu wychowaczwczego, w tym spsiałym kraju robi się heroinę. Ciekaw jestem jaką to istotną z punktu widzenia obywatela/podatnika lub państwa funkcję pełniła pani K., jakie miała ku temu kwalifikacje i dlaczego – jak większość normalnych obywateli – nie zatrudniła się u kapitalisty lub nie zaprowadziła własnej działalności gospodarczej. Emigracja pani K. to dla polskiego obywatela dobra informacja z dwóch co najmniej powodów: mamy o jeden przypadek nepotyzmu mniej (Kurski myli mobbing z nepotyzmem), ubywa jedna pijawka żywiąca się krwią polskiego podatnika (szkoda, że to tylko jedna z setek tysięcy pijawek).

Kryptociota na Zlocie Kemp.

Nieukom, debilom oraz wszystkim bezgranicznie wierzącym w miłość, uczciwość, bezinteresowność i prawdomówność Jarosława Kaczyńskiego dedykuję artykuł 197 kodeksu karnego:

§ 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. 

§ 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. 

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia wspólnie z inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. 

§ 4. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1-3 działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5.

Parę dni temu Prezes PiS brał udział w kongresie organizowanym przez środowiska pisowskich politruczek*, pod hasłem: "Polska najpiękniejszą kobietą w Europie". Żeby być bardziej obiektywnym po materiały ze spotkania J. Kaczyńskiego z tzw. kobietami prawicy sięgnąłem do portalu niezlalezna.pl, a nie do „Wyborczej”.

Niezlalezna.pl na samym początku pisze: „Spotkanie w warszawskim hotelu Hilton pokazało, że kobiety o konserwatywnych poglądach są nowoczesne, wykształcone i przedsiębiorcze.”  Już pierwsze zdanie to czyste kłamstwo. Poglądy konserwatywne z założenia przeciwstawiają się nowoczesności, zaś statystycznie zdecydowana większość zwolenniczek Kaczyńskiego ma wykształcenie co najwyżej średnie, przynajmniej pięćdziesiątkę na karku i mieszka na wsi.

"Pierwszą sprawą, którą z całą pewnością trzeba załatwić, to jest sprawa ochrony godności kobiety" - mówił Kaczyński do uczestniczek kongresu.  Jak zaznaczył, w Polsce „mamy do czynienia z przemocą domową, mamy do czynienia z molestowaniem, z gwałtami, z wykorzystywaniem zależności służbowej dla celów, których nie trzeba dorosłym paniom tłumaczyć (...). Trzeba temu zdecydowanie zapobiegać i przeciwstawiać się" - powiedział prezes PiS. W ocenie Kaczyńskiego, aby zwalczać te negatywne zjawiska „trzeba uchwalić nowe, a z całą pewnością zaostrzyć obecnie obowiązujące przepisy". „My te przepisy zaostrzymy, ja tutaj będę całkowicie nieubłagany" - mówił prezes PiS. Przypomniał, że jedna trzecia wyroków za gwałt w Polsce to wyroki w zawieszeniu.

W ten oto sposób Jarosław Kaczyński wchodzi w kolejną kreację – po zakupoholiku i kibicu piłkarskim, tym razem wciela się w rolę skrajnej feministki. Pewnie nie mnie jednemu słowa Kaczyńskiego kojarzą się ze „Seksmisją”, gdzie kobietom, które nigdy nie widziały mężczyzny pokazuje się przedmioty użytku osobistego mężczyzn, jak np. brzytwa, i wmawia im się, że służyły do torturowania kobiet. Film był zabawną i lekką komedią (swoją drogą pokazywał też jak indoktrynacja może wykoślawić obraz świata), zaś słowa Kaczyńskiego jawią się jako bardzo czarny humor lub wynurzenia psychopaty.

Próbowałem znaleźć statystyki dotyczące gwałtów i molestowania, bo ze słów Kaczyńskiego wynika, że jest to zjawisko masowe. Kaczyński jak zwykle dokonuje manipulacji, próbując wmówić społeczeństwu ordynarne kłamstwo, bo prawo jest tutaj dość restrykcyjne, o czym świadczy cytowany wcześniej przepis kodeksu karnego.

Co do danych statystycznych (dotyczą roku 2005, aczkolwiek zasadniczo statystyki przestępstw się nie zmieniają): liczba gwałtów w Polsce w 2005 r. to 5,1 na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy w Anglii i Walii - 7,78, w Niemczech - 10,7, w Szwecji - 29,03, a w USA - 32,2.  Zwrócić należy uwagę na fakt, że nie ma prostej korelacji między wysokością kary, a liczbą przestępstw – przypomnieć wystarczy jedną z ostatnich głośnych spraw, gdy młody Polak w Anglii został skazany za gwałt ze szczególnym okrucieństwem na podwójne dożywocie (jak widać na podstawie przytoczonych danych tak drakońskie kary nie zniechęcają do przestępstw). Oczywiście jest faktem, że materia ta jest delikatna, a statystyki nie do końca są wiarygodne (bo w krajach zacofanych mentalnie spora część ofiar gwałtów nie zgłasza się na policję, a w innych z kolei obserwuje się karykaturalną wręcz poprawność polityczną - pęknięcie prezerwatywy w trakcie stosunku  może być potraktowana jak próba gwałtu). Nadmienić należy, że oskarżenie o gwałt lub molestowanie może być często wynikiem chęci zemsty (tak samo jak posądznie współmałżoneka o pedofilię).

Ciekawostka. Znalazłem w internecie informację na jakimś portalu „kobiecym”, iż dwie na pięć kobiet zostało kiedyś zgwałconych, ale to pewnie tak, jak z ofiarami pedofilii: albo nią jesteś, albo po prostu tego nie pamiętasz.

Kaczyński dodał, że należy pamiętać o godności starszych kobiet. „Zapomina się o tym, że one mają prawo do uczestnictwa, rozwoju, który będzie odnosił się do wszystkich ich potrzeb i zdolności" - mówił. Jego zdaniem, należy ożywiać instytucję uniwersytetów trzeciego wieku.

O ile wiem, uniwersytety trzeciego wieku nadal działają. Natomiast nie bardzo pojmuję jak mają się do płci (są dostępne również dla mężczyzn). Pewnie jak zwyle, Kaczyński pomylił uniwersytet z „kołem gospodyń wiejskich”.

Krótko odnośnie szacunku dla kobiet i wykorzystywania postaci prezydentowej Kaczyńskiej. O rzeczywistym stosunku PiS do kobiet, zwłaszcza tych wykształconych, niech świadczy znany epitet, którego użył Lech Kaczyński w trakcie konferencji prasowej, właśnie w stosunku do kobiety wykształconej, dziennikarki: „ta małpa w czerwonym”. Rydzyk, który jest ojcem duchowym PiS, prezydentową Kaczyńską potępiał w audycjach swojego radia za jej nadto liberalne poglądy i mówił o niej „czarownica” (teraz "kobiety prawicy" puszczają sobie o prezydentowej film i czują się pewnie jej moralnymi spoadkobierczyniami); dzisiaj, a więc dzień po kongresie, lider PiS znów "lizał rowa" Rydzykowi na Jasnej Górze. Kaczyńscy w ogółe mają to chyba we krwi, że przed kamerami całują rączki dam, a prywatnie, tam gdzie oko widza nie sięga, zapędzają je do garów, sprzątania i przewijania niemowląt. Wiarygodność Kaczyńskiego przemawiającego do blisko 500 Beat Kemp musiała więc być równie wysoka, jak próba wmówienia widzom, że potrafi samodzielnie zrobić zakupy spożywcze. Miejmy nadzieję - dla dobra Polski - że przekonał tylko tych, którzy już wcześniej byli przekonani. 

Oprócz tego, z ust Kaczyński padła masa kuriozalnych bzdur, jak np. że kryzys finansowy wynika przede wszystkim „z fatalnej, nieporadnej męskiej władzy". Czyżby kryptociota zamierzała zmienić płeć?

*) Politruczka - żeński odpowiednik słowa politruk.

środa, 06 lipca 2011

Najbardziejinteligentniejszy poseł PiS, Joachim Brudziński, żalił się w ubiegłym tygodniu: „Dzisiejsza władza jest w sposób bardzo - powiedziałbym - pobłażliwy traktowana przez media, dlatego że są ładni, wysportowani w dobrze skrojonych garniturach".

Dzisiaj do tematu garnituru, tym razem samego premiera, wraca inny prominentny polityk Prawa i Sprawiedliwości, Ryszard Czarnecki, odnosząc się do wystąpienia Donalda Tuska w Parlamencie Europeskim: „Pan premier miał śliczny garnitur naprawdę. Ja jako mężczyzna, który stara się być modny, doceniam garnitur pana premiera".

Tak więc dobry i zdrowy wygląd polityków Platformy zaczyna spędzać sen z powiek działaczom PiS i tylko czekać, aż Kartofel Drugi będzie oceniać nazbyt dobre na czas kryzysu kreacje polityków PO. Przypuszczam, że po kibolach PiS puszcza oko w stronę kolejnej grupy „niezadowolonych”: tych, którzy śmierdzą, chodzą w brudnych swetrach, a bieliznę ubierają zgodnie z zasadą: „z przodu cytrynka, z tyłu czekolada".

Tagi: PIS
17:58, gkur
Link Dodaj komentarz »

Zastanawiałem się wiele razy, oglądając filmy lub miejsca pamięci, jak to możliwe, że naród niemiecki dał Hitlerowi takie poparcie, że ten mógł realizować plany podbojów, czystek etnicznych. Chrześcijanie ulegli iluzji i uwierzyli, że są narodem wybranym, nadludźmi. I sprezentowali nieograniczoną władzę człowiekowi, który nie był ani ładny, ani inteligentny.

(Obejrzałem onegdaj film dokumentalny; japoński żołnierz wspominał czasy II wojny światowej. Również tam indoktrynacja poszła tak daleko, że Chińczyków traktowano jak zwierzęta. Dosłownie. Ten żołnierz zwyczajnie nie miał świadomości, że zabija człowieka.)

Kaczyński nie uderza w partie, które są na politycznych antypodach: w dość duże SLD (notabene z tą partią PiS wchodziło już w sojusze), czy drobne ugrupowania lewicowe i antyklerykalne. Kaczyński uderza w największą partię, o której śmiało można powiedzieć „chrześcijańska” (w tym sensie, że jeśli nawet PO opowiada się za szeroko rozumianą wolnością, to jest wierna tradycji chrześcijańskiej). Między PO a PiS nie ma konfliktu ideologicznego. Kaczyński walczy z Platformą z prostego powodu: jest mu potrzebny elektorat. Głosy wyborców są wyłącznie instrumentem do przejęcia władzy. Dużo trudniej byłoby pozyskać Kaczyńskiemu głosy lewicy, o czym się przekonał w wyborach prezydenckich (aczkolwiek zręczną manipulacją udało mu się nawet pozyskać redaktora największego portalu gejowskiego, który nawoływał do głosowania na lidera PiS, przeciwstawiając szczery patriotyzm, wierność poglądom i otwartość Kaczyńskiego nihilizmowi kontrkandydata; pokazuje to jak łatwo można ulec manipulacjom).

Kaczyński kojarzy mi się właśnie z Hitlerem. Dzięki Kaczyńskiemu i jego aparatczykom jestem w stanie pojąć, jak naziści zdobyli władzę. Podobnie jak Hitler nie zachwyca urodą, nie można powiedzieć o nim „intelektualista”, jest za to dobrym mówcą i zręcznym manipulatorem. W istocie Kaczyński nie ma poglądów; jest w stanie zaakceptować stanowisko każdej osoby, pod warunkiem, że pozwoli mu to uciułać kolejny promil poparcia; w zależności od okoliczności taki np. Gierek raz dla Kaczyńskiego jest zbrodniarzem, a raz prawdziwym patriotą.

Jednego nie jestem w stanie zrozumieć. Otóż my Europejczycy mamy za sobą bardzo bolesne doświadczenia XX wieku: I wojna światowa, rewolucja w Rosji i terror sowieckiego komunizmu, dojście nazistów do władzy (tu także: marginalizacja, a następnie eliminacja konkurentów politycznych), eksterminacja Żydów i mniejszości narodowych, II wojna światowa. Totalitaryzmy XX wieku to kilkadziesiąt milionów istnień ludzkich złożonych na ołtarzach ideologii. Takich skutków z pewnością nie spodziewali się Niemcy dając władze Hitlerowi. Natomiast dzisiaj z tych doświadczeń Polacy powinni wyciągnąć przynajmniej jeden wniosek: odejście od demokracji w stronę rządów autokratycznych, ma tragiczne skutki. Dlaczego o tym zapominamy? Czy naród jest aż tak głupi?

piątek, 01 lipca 2011

Ojej! PiS chce pozwać Radio ZET za sondaż o badaniach psychiatrycznych Kaczyńskiego. A niby dlaczego? Bo „zamówienie sondażu po decyzji sądu o zmianie sędziego jest jedynie próbą przypominania tego zdarzenia w mediach i po raz kolejny poniżaniem Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego”. Radio ZET zamówiło sondaż , a następnie przedstawiło wyniki badania Instytutu Millward Brown SMG/KRC, którego pytanie brzmiało: "Jak oceniasz decyzję Sędziego, który powołał biegłych, którzy mają ocenić czy stan psychiczny Jarosława Kaczyńskiego pozwala mu na uczestnictwo w procesie?" Będę pełen podziwu, jeśli prawnikom PiS uda się skonstruować pozew, który dawałby szansę na wygranie tego procesu; obiecuję w takim przypadku oddać na Prawo i Sprawiedliwość głos w najbliższych wyborach parlamentarnych. Nie znam wyniku tych badań, ale śmiem przypuszczać, że są dla lidera PiS druzgocące. Natomiast podchodząc merytorycznie do tematu, to po pierwsze: PiS podtrzymywało dyskusję na ten temat i teraz zbiera żniwo, po drugie: nie można zabronić prowadzenia badań statystycznych, które dotyczą oceny jakiegoś wydarzenia (pytanie nie brzmiało: czy uważasz, że stan psychiczny Jarosława Kaczyńskiego pozwala mu na uczestnictwo w procesie, co można by uznać za naruszenie dóbr osobistych Kaczyńskiego, ale dotyczyło oceny decyzji sędziego w tej sprawie), po trzecie: jaki jest koń każdy widzi i dla większości stan psychiki Prezesa jest oczywisty. A po czwarte: gdyby sondaż dotyczył Tuska, to w przypadku analogicznych protestów Plaformy, chłopcy z prawicy zarzuciliby jej kneblowanie mediów, ograniczanie debaty publicznej, zamach na wolność słowa i torpedowanie ważnych badań naukowych.

Tagi
zBLOGowani.pl