RSS
czwartek, 05 lipca 2012

Śmierdzący kloszardem jegomość (nie stać go na kostkę mydła?) kupuje „Gazetę Polską Codziennie” (cena kostki mydła dobrej jakości), pewnie codziennie. Starsza kobieta kupująca tę samą gazetę, płacąc wykrzykuje – z dumą, ale jakby chciała usprawiedliwić ten wybór - że to „jedyna gazeta, która pisze prawdę”. Czytając Gazetę” lub niezależną.pl, faktycznie można wyciągnąć prosty wniosek, że taki zakup to akt heroizmu w tym totalitarnym kraju, przypominającym raz Białoruś, raz jakąś gubernię Rosyjską. Do pełni dramatyzmu tej sytuacji zabrakło mi tylko okrzyku „Huraaaaaaa!!!”.  Te widoki , które zaobserwowałem ostatnio, napawają mnie grozą.

Usiłuję odpowiedzieć sobie na pytanie co leży u podstaw sukcesu komercyjnego prawicowych mediów pisanych (może o jakimś spektakularnym sukcesie mowy być nie może, natomiast bez wątpienia wzrasta poziom czytelnictwa tego segmentu rynku gazet i czasopism). Problem jest o tyle interesujący, że gdyby głupotę można było mierzyć, to poziom głupoty serwowanej przez prawicowe pisadła byłby proporcjonalny do liczby ich czytelników. Tezy, sposób ich przedstawiania, analizowania, wnioskowania, które proponują liczne dzisiaj tytuły, jeszcze trzy lata temu byłoby przedmiotem kpin i żartów prawie każdego Polaka; dzisiaj bzdury, mające niewiele wspólnego z faktami i nie mające nic wspólnego z logiką , czy nawet z „chłopskim” zdrowym rozsądkiem, są przyjmowane ze śmiertelną powagą, niczym prawdy wiary.

Jestem przekonany, że to właśnie różne kompleksy i deficyty, głównie poczucie niewykorzystanego w pełni życia są zręcznie i bez zahamowań wykorzystywane przez „prawicowych” publicystów, redaktorów i właścicieli mediów. Czytelnika trzeba jedynie uświadomić, że jest inteligentną i wartościową jednostką, a gdyby nie ten wszechobecny układ, rodem jeszcze z PRL-u, jego mizerne życie potoczyłoby się zupełnie innym torem. Jest symptomatyczne, że w tych mediach w ogóle nie eksponuje się ludzi sukcesu, zwłaszcza w jego finansowym wymiarze. Nie znajdziemy tam artykułów o ludziach uczuciowo spełnionych, o zwykłej, ludzkiej miłości (to uczucie jest zarezerwowane dla OJCZYZNY, ewentualnie dla Pana Boga). Pokazuje się chętnie żałobę, strach, nienawiść, nieszczęście.

Działa to tak. My jesteśmy uczciwi i biedni. Bo bogaty jest z reguły złodziejem. Bogaty jest nieuczciwy, wyzyskuje i oszukuje. My jesteśmy patriotami, oni, jako że bogaci, patriotami nie są. Jeśli ktoś kwestionuje to, o czym mówimy, kontestuje nasze „prawdy wiary”, automatycznie staje po stronie „salonu”. Więc albo jest zdrajcą Polski albo zwyczajnie idiotą. Każdy „leming” to sprzedawczyk lub idiota, więc w ogóle nie ma sensu wdawać się z nimi w dyskusję. My, jako osoby inteligentne, z idiotami się nie porozumiemy, zaś rozmowa ze zdrajcami byłaby dyshonorem.

Dzisiaj w „Gazecie Polskiej Codziennie”, Ewa Staniewicz pisze tak:

„Jeśli w Smoleńsku miał miejsce zamach, to aktualną władzę w Polsce sprawują ludzie rosyjskich służb albo osoby przez te służby szantażowane. Obie sytuacje zagrażają bezpośrednio naszej państwowości i osobistemu bezpieczeństwu. Jeśli w  Smoleńsku był zamach, to Polska pozbawiona własnych służb i dowództwa armii jest w stanie niewypowiedzianego konfliktu po akcie agresji na najwyższe organy państwa. Co to oznaczałoby dla zdrowego rozsądku? Jak ma się zachować człowiek, który nie chce w to wierzyć, ale na podstawie wszelkich przesłanek rozum podpowiada mu, że to najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń? Zadaję więc Państwu to pytanie: co robić?”

Oczywiście dla czytelników słowo „jeśli” jest zbyteczne, bo przecież Ewa Stankiewicz sama inicjowała akcje przeciw „kłamstwu smoleńskiemu”. Więc czytelnicy mają prosty komunikat: władza w Polsce to ludzie rosyjskich służb albo osoby przez te służby szantażowane. I muszą przyjąć to jako aksjomat. Bo jeśli nie, to sami stają po stronie płatnych zdrajców.

 



wtorek, 03 lipca 2012

 

Każdy ma takiego goebbelsika, na jakiego zasługuje. Spora część Bytomian nie ma pod tym względem wygórowanych wymagań.

„Życie Bytomskie” skupia się na wyglądzie byłego wiceprezydenta: „(...) Wołosz wyróżniał się na tle innych efektowną fryzurą, do stworzenia której używał sporej ilości żelu. Ciekawi nas, czy przyspieszenie głosowania o dwa lata nie przeszkodzi sztabowi wyborczemu w przygotowaniu odpowiednich zapasów tej ważnej z powodów strategicznych substancji. Jakby co, to znamy adresy kilku tanich hurtowni kosmetycznych”.

Dla redaktorów „Życia” to pewnie poczucie humoru w dobrym, lwowskim stylu. Dla mnie zwykle chamstwo, na poziomie przeciętnego forum internetowego, a nie profesjonalnego tygodnika społeczno - kulturalnego. Jak brakuje rzeczowych argumentów (a tych z reguły w brukowcach nie ma), zawsze można skupić się a to na wyglądzie, a to na nazwisku. Plebs zawsze kupi tani żarcik. A propos urody: redaktor Hadaś Adonisem nie jest, więc powinien być bardziej wyczulony na punkcie czepiania się czyjegoś wyglądu (chyba, że wzorzec męskiej urody dla Hadasia zaczyna się tak: wysoki jak Kaczyński ...  ha ha ha).

„Życie” w nowej, przedwyborczej rubryczce „Ścinki wyborcze” pisze także o innym konkurencyjnym ugrupowaniu:  „Ruch Palikota po raz pierwszy weźmie udział w wyborach samorządowych w naszym mieście. Ciekawe jaki program zaproponuje? Punkt pierwszy: usunięcie kościoła z Rynku? Punkt drugi: uznanie, że gwarek w herbie Bytomia jest homoseksualistą? Punkt trzeci: wprowadzenie szkolnych sklepików czegoś do zapalenia?”.

A gdyby to PiS, panie redaktorze, wygrało wybory, to co? Wprowadzono by obowiązkowe Szczęść Boże w urzędzie miejskim, wybudowano by drogę krzyżową w Parku Kachla, a może postawiono by takiego Chrystusa świebodzińskiego w wersji bytomskiej? A może usunięto by gwarka z herbu, tak na wszelki wypadek, bo potencjalnie mógłby być homoseksualistą? Albo obligatoryjne wprowadzono by dewocjonalia do sklepików szkolnych?

Może trochę umiaru?

 

poniedziałek, 02 lipca 2012

 

Blisko miesiąc temu Stowarzyszenie Solidarni 2010 zainicjowało petycję do Baracka Obamy. Domaga się „poparcia dla Narodu Polskiego w sprawie powołania międzynarodowej komisji do wyjaśnienia przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.” Jeżeli Stowarzyszenie zbierze 25 000 podpisów do dnia 05 lipca 2012 r. Biały Dom musi rozpatrzeć wniosek i odpowiedzieć. W akcji zbierania podpisów uczestniczą wszystkie prawicowe pisma, a dodatkowo – chociażby jak przy okazji EURO - organizuje się happeningi mające uświadomić nieuświadomioną jeszcze część narodu, kto stał za zamachem i dlaczego partie rządzące wspierają „kłamstwo smoleńskie”. Petycja do Obamy to dla mnie prawdziwa zagadka. Bo oto Lud Smoleński zwraca się o pomoc do:

 

  • Człowieka, przez którego „Naród polski został obrażony w sposób niezwykle drastyczny” (J. Kaczyński, prezes PiS),
  • Kogoś, kto zostając prezydentem USA, zapoczątkował koniec cywilizacji białego człowieka (A. Górski, poseł PiS),
  • Przestępcy, który „popełnił kłamstwo oświęcimskie" (W. Waszczykowski, poseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych; gdyby to jeszcze był przypadkowy incydent, ale nie bo „To kolejne poważne i hańbiące posunięcie tego prezydenta amerykańskiego wobec Polski. Przypomnę, że kilka lat temu ten sam prezydent powiadomił nas o zlikwidowaniu programu tarczy antyrakietowej 17 września. To szczególna data z XX wieku dla Polaków, gdyż symbolizuje cios w plecy.”),
  • Cynika lub/i ignoranta. „Obama skrzywdził nas, bądź przez swój dyletantyzm czy ignorancję, bądź przez świadomy zamysł polityczny.” (R. Czarnecki, euro poseł PiS).

 

Tyle parlamentarnych wypowiedzi parlamentarzystów. Są też wypowiedzi prawicowych nie-parlamentarzystów odnośnie adresata petycji:

  • Sokrates: „Obama jest namiestnikiem, takim samym jak Komor w Polsce. Ewidentnie działa na korzyść Rosji , wiele jego działań jest konsultowanych z sowietami. Czerwoni chcą powiększyć, czy też przywrócić swe wpływy aż do Wisły (...).”
  • Łysy „1. Obango jest ignoranckim lewackim czarnuchem . 2. Zrobił to świadomie i perfidnie by poprawić sobie notowania wsród Żydow, bardzo mocno nadszarpnięte jego antyizraelskimi posunięciami. Jedno powinno byc pewne i jasne, żaden szanujący sie Polak z amerykańskim obywatelstwem nie powinien na tę lewacką, czarną gnidę głosować.
  • kris przybysz: „Żydowska prowokacja.  To nie wpadka ani przejęzyczenie. Tak mogą twierdzić tylko organizatorzy tych antypolskich akcji gebelsowsko-stalinowskiej sekty żydowskich nazi kłamców. Od kilkudziesięciu lat żydowscy kłamcy ze światowego kongresu żydów, premierzy Izraela specjaliści od wysysania mleka wspierani przez amerykańskich senatorów (nazi kłamca cohen), nazistowskie media CNNazi, The Washington Post, NYTnazi, Die welt, Haaretz, gadzinówkę wyborcza kloaki szechtera, dzieci i wnuki żydokomuny zarządzający tzw. MSZ RP z kłamcą Sikorskim, rozpowszechniają codziennie te antypolskie kłamstwa. Na Westerplatte w 70 rocznicę ludobójczego ataku Niemiec na Polskę premier kłamca Tusk stworzył teorię, że to nie Niemcy, ale II wojna światowa zbudowała obozy śmierci. A co zrobił nędzny kłamca Rotfeld uratowany kiedyś przez Polaków - wsparł nazi kłamcę Obamę. Po II wojnie światowej kilkadziesiąt tysięcy żydowskich żołnierzy Hitlera zamieniło mundury ss i gestapo na pasiaki i jako ofiary holocaustu robi kasę w USA, a przy okazji oni i ich dzieci opluwają Polskę i Polaków. Ich elementarz to The Complete Mouse gebelsowsko-stalinowski antypolski paszkwil nazi świni Arta Spiegelmana.  (itd., itp.).

 



niedziela, 01 lipca 2012

Pierwszy dzień lipca, Bytom.

 

Tagi
zBLOGowani.pl