RSS
sobota, 26 lipca 2014

 

„Jedność” prawicy stała się ciałem i zamieszkała między nami, co można stwierdzić po twarzach, które od dawna nie były obecne na ekranach telewizorów, a które teraz mam nieprzyjemność oglądać ilekroć włączę jakiś kanał informacyjny (z oglądaniem nie jest jeszcze tak źle, jak z wysłuchiwaniem bełkotu przeróżnych Kemp; ale słuchać, choć to obrzydliwe trzeba, żeby wiedzieć co polski taliban szykuje w przyszłości swoim obywatelom). Przynajmniej chwilowo garstce działaczy udało się wydostać z przedsionka spalarni politycznych odpadków. Chwilowo, bo będą musieli głęboko się zastanowić, co zrobić, żeby nie skonsumowała ich partia Kaczyńskiego, a wręcz przeciwnie – jak uniezależnić się od PiS i jednocześnie mieć realny wpływ na politykę. Co wymyślić, żeby z przystawki przepoczwarzyć się co najmniej w deser.  

Elektorat prawicowego  marginesu  w postaci Polski Razem Gowina i Solidarnej Polski Ziobry jest potrzebny, a wręcz niezbędny PiS do wygrania wyborów w przyszłym roku i stworzenia większościowej koalicji parlamentarnej. Podkreślę, że chodzi w tym wszystkim o elektorat, o wyborców tychże partii, o czystą arytmetykę wyborczą, bo podzielona prawica utraciłaby głosy wyborcze, osłabiając PiS i być może uniemożliwiając Kaczyńskiemu niepodzielne rządy, a skonsolidowana - wręcz je zyska. Zresztą już zyskuje. Teraz po porozumieniu się  PiS z „przystawkami” sondaże wyborcze dają tej koalicji nawet ponad 42%.

Dziwię się tym, którym się wydaje, że jest to idealistyczna inicjatywa mająca za cel ukrócenie kłótni na prawicy i zespolenie partii  prawicowych, po to by odsunąć od władzy „skorumpowaną” Platformę i zapewnić w końcu rządy prawe i sprawiedliwe. O naiwności prawicowego elektoratu! To jest koszt, jaki musi ponieść Kaczyński, by znów zostać premierem (z władzą nad aparatem represji), by rozprawić się z Platformą. Już zapowiada, że tych którzy poprą inicjatywę utworzenia komisji do sprawy nieprawidłowości związanych z likwidacją WSI, wsadzi do więzienia.

Kongres  Jedności Prawicy był zabiegiem, który miał zmarginalizować partie Gowina i Ziobry; był de facto próbą upokorzenia konkurentów politycznych Prawa i Sprawiedliwości. To miała być spektakularna konsumpcja przystawek, tymczasem danie wstępne okazało się być niezjadliwe. Na publiczny żal za grzechy i postanowienia poprawy zdobył się tylko Kurski, co najpewniej nie wyjdzie mu na dobre.

Sprytny zabieg Gowina i Ziobry, którzy odmówili udziału w kongresie, gdy okazało się, że Kaczyński nie daje członkom ich partii gwarancji startu w wyborach parlamentarnych,  sprawił, iż Kaczyński był ostatecznie zmuszony do rozmów z tymi politykami i stworzenia „koalicji” na ich warunkach.  Próby skompromitowania Ziobry i Gowina przez gwardzistów Kaczyńskiego (Girzyński wrócił z medialnych wakacji) nie udały się. Zarzut, że roszczenia tych polityków są wygórowane i zasługują oni co najwyżej na gest przebaczenia ze strony prezesa, a żądanie gwarancji udziału na listach wyborczych prawa i sprawiedliwości to wręcz bezczelność, jakoś nikogo nie przekonały. Pokazali Kaczyńskiemu figę i dzięki temu znów stali się pełnoprawnymi graczami i znów ich pełno w mediach.



 

piątek, 25 lipca 2014
piątek, 18 lipca 2014

 

czwartek, 17 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
Od naturalnego poczęcia do ...

Zmarł siedemnastolatek, u którego lekarze wcześniej stwierdzili śmierć mózgu. Nagonka na lekarzy zajmujących się chłopcem prowadzona przez prawicowe media uniemożliwiała odłączenie chłopaka od respiratora. Batalię o „ratowanie życia” nakręcał portal niezalezna.pl przy wsparciu innych prawicowych mediów, m.in. Frondy, informując na bieżąco o wydarzeniach przed szpitalem.

http://niezalezna.pl/57284-odlacza-17-letniego-kamila-od-respiratora-protest-przeciwko-decyzji-lekarzy

http://niezalezna.pl/57299-jest-czesciowy-sukces-17-letni-kamil-poki-co-nie-zostal-odlaczony-od-respiratora

Przedwczoraj „Niezależna” pisała: ”"Handel organami zamiast ratowania życia" - brzmiał jeden z transparentów, które protestujący przynieśli pod szpital. - Zostaniemy tam, dopóki nie będziemy pewni, że Kamil jest bezpieczny - mówi jeden z uczestników manifestacji. Nie udało się nam połączyć z dyrektorem szpitala. Dr Czerwiński upoważniony wg naszych informacji do kontaktu w tej sprawie z mediami rzucił słuchawką. W rozmowie z „Niezależną” jeden z lekarzy stwierdził, że nie ma jeszcze decyzji w sprawie Kamila. (…)

Na portalu (też prawicowym) wpolityce.pl znalazłem nawet artykuł z podtytułem: „Wyrok miał być wykonany w poniedziałek o 14:25. Lekarze z wrocławskiego szpitala najwyraźniej przestraszyli się olbrzymiego sprzeciwu społecznego i odroczyli decyzję o odłączeniu 17-latka od respiratora”. W notce można było wyczytać, że „Był prof. Talar. Powiedział, że Kamil jest na linii, a w którą stronę spadnie - zależy od Kamila. Nie odłączyli Kamila od aparatury podtrzymującej Jego życie. Jest Nadzieja, że przeżyje. Prof. Jan Talar Powiedział że gdy będzie problem, mamy do niego dzwonić i przyjedzie. Prof. Talar ciągle będzie śledził jego stan i leczenie” (na marginesie, wspomniany profesor jest rehabilitantem, a nie neurochirurgiem czy neurologiem).    

Można zapytać się po co media włączają się w akację „ratowania życia” chłopca, skoro lekarze poinformowali wcześniej o „śmierci mózgu”, co oznacza ni mniej, ni więcej, niż śmierć pacjenta? Powody są przynajmniej trzy.

Powód pierwszy jest ten sam, dla którego te same media stanęły jednym rzędem w obronie profesora Chazana: to dalszy ciąg selekcji na lekarzy dobrych, czyli doktrynalnych katolików, którzy zawsze bronią życia (jak ex-dyrektor Szpitala Świętej Rodziny - specjalista od utrzymywania przy życiu w łonie matki płodów dotkniętych bezmózgowiem), i tych złych, którzy hołdują „cywilizacji śmierci”? Mówiąc wprost chodzi o utrwalanie podziałów w społeczeństwie (wyciszył się „Smoleńsk”, temat „taśm prawdy” nie każdego przekonuje), a cel – jak zwykle ten sam: władza. Medialny „kongres jedności prawicowego elektoratu”.

Powód drugi to próba pozyskania młodego wyborcy. W tym przypadku o nieodłączanie od aparatury podtrzymującej życie zabiegali jego rówieśnicy, których na co dzień polityka nie interesuje, czyli masa, którą łatwo zmanipulować i pokazać, że w Polsce są dwa obozy – jeden, który walczy o życie i dobro każdej jednostki oraz drugi – reprezentowany przez permisywistów, relatywistów, liberałów i merkantylnych karierowiczów (zwanych ogólnie lewactwem), dla którego liczą się jedynie organy jego kolegi, na których można zrobić niezły interes. Wykorzystanie niewiedzy młodych ludzi (wmawianie im że „coś takiego jak śmierć mózgowa nie istnieje”) i ich szczerego, acz naiwnego zapału ma uderzyć w „obóz władzy”. Polityczna nekrofilia w czystej postaci.

Powód trzeci ma wymiar ideologiczno – religijny. Niechęć do transplantacji bądź dosłowne traktowanie hasła „ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci”, przy którym odłączenie od respiratora jest niczym innym, jak eutanazją. Zresztą skoro media katolickie traktują płód bez mózgu jak pełnowartościowego człowieka, to tym bardziej muszą troszczyć się o człowieka, którego mózg umarł, ale serce jeszcze bije. Katotaliban.

P.S.  Za mały poziom adrenaliny? Warto zajrzeć na Frondę:

http://www.fronda.pl/a/o-jacek-norkowski-dla-frondapl-w-polsce-panuje-doktryna-pobierania-narzadow,39541.html

wtorek, 15 lipca 2014
Powalimy ich paciorkami! Od bożej owieczki do świadomego hiperkatola

 

 

„Portal poświęcony” lansuje szubienicę dla Tuska i ekshumację dla Jaruzelskiego. Takie propozycje składa, odwołując się do „Jasnogórskich ślubów Narodu”, niewątpliwie natchniony przez tego samego boga, który Terlikowskiemu poświęcił portal, Wojciech Cejrowski.   

„Donald T. odejdzie dopiero, gdy go zabiorą do więzienia albo gdy zostanie uratowany poprzez odessanie w struktury UE, lub do Ruskich. Niech jedzie – w wolnej Polsce za zdradę należy się szubienica”. (…) Dodaje jednak, że szubienica nie jest eleganckim rozwiązaniem, ale wizerunkowo lepsze dla premiera byłoby „prawo łaski”, czyli odesłanie go za granicę. Znany podróżnik przypomina ponadto, że takie samo rozwiązanie proponował w przypadku gen. Wojciecha Jaruzelskiego „Zresztą, truchło Jaruzela powinno się wykopać i wydalić z kraju, bo jego zaleganie w polskiej ziemi to niepotrzebna prowokacja. Po co nam kłopoty ze znieważaniem grobu? Niech go lepiej zakopią gdzieś pod murami Kremla, gdzie będzie spoczywał cicho pośród swoich” – radzi rozmówca „Do Rzeczy”.(…) „Codziennie odmawiam jedną dziesiątkę Różańca, modląc się o … Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii; o wypełnienie Jasnogórskich ślubów Narodu. Powalimy ich paciorkami!” – zapewnia Cejrowski. I dodaje, że z powodu tych słów został przemianowany z „mohera” na „taliba”, co jednak bardzo mu odpowiada, bo z „tego słowa aż zieje tolerancją wobec katolików”, a „moher” był taki niemęski.

http://www.fronda.pl/a/cejrowski-powalimy-ich-paciorkami,39512.html

 

poniedziałek, 14 lipca 2014

 

 

Wywiady w prawicowych mediach przypominają pornola klasy B: dziennikarz liże dupsko swojemu gościowi, a gość rewanżuje się „lodzikiem”. Fabuła jest z reguły łatwa do przewidzenia: toczy się utartym torem, gładko niczym na lubrykancie, do przewidywalnego finiszu. Spory między interlokutorami są pozorne i zazwyczaj dotyczą szczegół technicznych pozycji,  żeby każda ze stron miała jak największą satysfakcję.

***

Tomasz Terlikowski zabiera głos na okoliczność badań, z których wynika, że Polacy coraz rzadziej uczestniczą w niedzielnej eucharystii. Socjolog Jack Gdula na łamach „Gazety Wyborczej” stawia m.in. tezę, że dziś zamiast spowiedzi ludzie wybierają terapię. Twierdzi, że coraz większa liczba rozmaitych doradców czy terapeutów, to konkurencja dla Kościoła, w dodatku „mniej obciążona schematem rozliczeniowym”. Gdula uważa, że ludziom w spowiedzi przeszkadza konieczność odpokutowania oraz element oceny. „Terapia nie tyle ocenia, ile jest zainteresowana niesieniem pomocy, ulgi w cierpieniu. Odpowiada lepiej na dzisiejsze potrzeby. - Psychoterapia zamiast spowiedzi? To jak plastik w miejsce owoców - komentuje Terlikowski. A ja z drugiego bieguna: - Spowiedź zamiast psychoterapii? To jak placebo w miejsce medykamentu, to jak bajki o zamianie wody w wino w miejsce chemii lub brednie o tym, że można chodzić po wodzie zamiast fizyki.

***

Sądząc po frekwencji na obchodach „miesięcznicy” oraz po szumie medialnym (a właściwie jego braku) można stwierdzić, że Smoleńsk zdechł. Prawo-katole mają kolejny temat (zapewne na całe miesiące), który ma wzniecać spory i dzielić Polaków, a przy okazji scementować elektorat Kaczyńskiego.

Jesteś zatem za Chazanem, a przeciw establishmentowi? Odpowiedz, czy idziesz z nami czy przeciwko nam? Czy przypadkiem nie jesteś „tam gdzie stało ZOMO”, gdy opowiadasz się za mordowaniem bezbronnych, niepełnosprawnych dzieci i cała tą „eugeniką”?

Cała sytuacja jest po prostu idiotyczna, niegodna cywilizowanej Europy, zważywszy, że podział, który usiłuje się stworzyć, przebiega na linii, którą wyznacza skrajna ideologia: przymuszanie do rodzenia zdeformowanych, bezmózgich płodów, bez szans na przeżycie, tudzież zmuszanie do donoszenie ciąży przez jedenastolatki. 

***

Fronda, która lub epatować czytelników zdjęciami wyabortowanych płodów, protestuje, gdy tygodnik Urbana opublikował zdjęcia dzieci z wadami genetycznymi tak dużymi, że nie mają szans na przeżycie. Wiedza to grzech.

***

Cogito ergo sum - Myślę, więc jestem. Maksyma Kartezjusza z „Rozprawy o metodzie” (1683) w Polsce XXI wieku się zdezaktualizowała, zważywszy na fakt, iż kościół katolicki i prawica zajmują się ostatnio ludźmi z częściowym lub całkowitym brakiem mózgu. To i tak z jednej strony sukces, bo cała ich uwaga wcześniej ograniczała się do ludzkiego życia przed narodzeniem lub życia po śmierci. Dzisiaj na Frondzie można przeczytać o trwających właśnie protestach przeciwko odłączeniu od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe siedemnastolatka, u którego stwierdzono „śmierć mózgową”. Na Frondzie wmawia się, że to śpiączka, z której można chłopaka wybudzić, a odłączanie go od respiratora to zwyczajne zabójstwo. Skrzykiwani są młodzi ludzie do protestów pod szpitalem, a z odsieczą jedzie prof. Jan Talar, który po wskrzeszeniu chłopca będzie go rehabilitował. Zastraszony ojciec, który wcześniej podpisał zgodę na odłączenie syna od aparatury i transplantację jego organów, zmienił decyzję.



Kongres Jedności Prawicy - a posteriori

 

 

niedziela, 13 lipca 2014
Kongres Jedności Prawicy - a priori

 

 

sobota, 12 lipca 2014
Z dedykacją dla miłośników tego, co nienarodzone

 

 
1 , 2
Tagi
zBLOGowani.pl