RSS
niedziela, 12 sierpnia 2012
wtorek, 07 sierpnia 2012

 

Dzisiaj na portalu niezalezna.pl dalszy ciąg sprawy, której przykład dałem wczoraj opisując jak działają "niemainstreamowe" media. Odważne tytuły z grubsza zapowiadają treść artykułów: "Syn premiera współpracował z oszustem", "To może być początek wielkiej afery". Ten drugi artykuł jest autorstwa Janusza Szewczaka, głównego ekonomisty SKOK. Zadaje on kilka kuriozalnych pytań, między innymi:

Dlaczego syn premiera pracował dla (...) spółki córki [Amber Gold] (OLT Express) i przyjmował od niej pieniądze?

Nie mam pewności, bo może pytanie jest podchwytliwe, ale strzelam: Syn premiera pracował w celach zarobkowych, zaś pieniądze przyjmował, bo pracował. Bingo?

Ja zadam bardziej skomplikowane pytanie: Czy główny ekonomista SKOK jest idiotą?

A specjalnie dla Pana Janusza ze SKOK-u mam kilka zagadek intelektualnych:

1. Miś Uszatek jest a) misiem, b) uszatkiem? Wybierz właściwą odpowiedź.

2. W puste miejsca wstaw brakujące litery: Stół z powy...amywanymi n...gami.

3. Kasia założyła lokatę w SKOK-u na kwotę 100 zł, a Iza na 200 zł. Ile pieniążków wpłaciły do kasy SKOK razem Kasia i Iza zakładając lokaty. *

*) Zadanie o podwyższonym stopniu trudności.

 

poniedziałek, 06 sierpnia 2012

Pisałem już kiedyś o tym, w jaki sposób działają prawicowe gazety internetowe. Jakimi metodami wzmocniają na ogół kłamliwy przekaz oraz jak – nie odwołując się do faktów – lansują skutecznie różne teorie spiskowe i piramidalne bzdury (w myśl zasady, że kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą).

Otóż najpierw pisze się artykuł, w którym dokonuje się jakiejś horrendalnej nadinterpretacji, dodatkowo opatrując artykuł na ogół nieadekwatnie mocnym w stosunku do treści tytułem (żeby tytuł nie pomawiał, zawsze można zakończyć go znakiem zapytania). Resztę uzyskuje się, manipulując komentarzami. Cenzor gazety, zwany np. Strażnikiem Forum, dobiera te komentarze, które są zgodne z tezą artykułu, a nie dopuszcza do publikacji komentarzy obalających tezę lub nawet zdań polemicznych wskazujących na nazbyt subiektywny ogląd tematu przez autora lub komentujących artykuł internautów. W ten sposób powstaje monolit: teza autora artykułu wsparta jednostronnymi komentarzami.

Przykład z dzisiejszej „niezależnej.pl” „dowodzi”, że syn Donalda Tuska jest aferzystą.

Tytuł brzmi: „Syn Tuska w aferze Amber Gold?” (znak zapytania to asekuracja, żeby autorowi nie zarzucono zniesławienia, bo w myśl art. 212 KK jest to przestępstwo).

Dalej autor przedstawia bardzo krótki fragment (raptem kilka wyrwanych z kontekstu zdań) wywiadu z Michałem Tuskiem z „Gazaty.pl”, pomijając oczywiście to, co pokazywałoby, że młody Tusk z aferą nie miał nic wspólnego, bo jedynie jako firma zewnętrzna, za wynagrodzeniem wypłacanym w oparciu o wystawione faktury, wykonywał analizy. I nie dla Amber Gold, ale dla linii lotniczych OLT Express, której Amber Gold był właścicielem.

- Spółki Amber Gold są prześwietlane m.in. przez ABW. Nie zastanawiasz się, czy jednak OLT Express nie zależało głównie na twoim nazwisku? – zapytał syna premiera Krzysztof Katka, dziennikarz "Gazety Wyborczej".

- Tego się prawdopodobnie nigdy nie dowiem, faktem jest, że przez cały okres współpracy nigdy ze strony OLT nie padła prośba o jakąkolwiek pomoc związaną z tym, jak się nazywam. Natomiast zwolennicy teorii spiskowych z pewnością znajdą i tu pożywkę. Np. materiały do OLT wysyłałem z prywatnego maila, który założyłem 15 lat temu. Wtedy, jeszcze jako dzieciak, dla jaj, jako imię i nazwisko w ustawieniach skrzynki wpisałem „Józef Bąk”. Zaraz ktoś więc pewnie uzna, że to tajny kryptonim i nie będzie dla niego ważne, że we wszystkich mailach podpisywałem się z imienia i nazwiska – odpowiedział Michał Tusk.

Pozostała część wywiadu Michała Tuska, która pokazywałaby, że jako przedsiębiorca nie jest powiązany z Amber Gold i żadnych korzyści na „aferze” nie osiągnął, jest pominięta.

Dalej trzeba pokazać, że właściciel Amber Gold to szwarccharakter, już wcześniej karany więzieniem, z domysłem, że młody Tusk musiał o tym wiedzieć (pewnie również musiały o tym wiedzieć te tysiące osób, które powierzyły mu oszczędności?!).

Artykuł kończy się zapowiedzią:

Na temat związków z Amber Gold syna premiera będziemy na bieżąco informować na portalu niezalezna.pl, w „Gazecie Polskiej Codziennie” oraz w tygodniku „Gazeta Polska”.

Dalej są już komentarze, które umacniają kolejnych czytelnikach w przekonaniu, że sugestie zawarte w artykule nie mogą być fałszywe.

Ojciec oszust i syn oszust. "Jabłko nie pada daleko od jabłoni", czyli jaki ojciec taki syn.

Taki jest światek Tusków i PO. Przekręty, przekręty i jeszcze raz przekręty.

Syn Tuska wywinie się z tego bez szwanku, a tych co ta aferę ujawnili to albo załatwia po swojemu jak Leppera albo w inny oczywisty sposób. Mają na to swoje metody sprawdzone!!!!!

Jak szkoda, że nepotyzm nie jest dyscypliną olimpijską w Londynie, wszak smarkacze premiera i ministra rolnictwa, statystykę medalową by nam powiększyli i to zdecydowanie. Zaś trzecie, najniższe miejsce na podium, sama minister sportu z pozostałych wybranych synalków bandy PO-skiej, by wyznaczyła.

Uwaga na podsłuchy w telefonach stacjonarnych. I na zbyt głośne rozmowy w firmach/domach na temat władzy. Algorytmy podsłuchujące potrafią wychwytywać nazwiska Tusk i Komorowski. Jak wykryją, to zakładają podsłuch. Jak zorientujecie się, że jesteście podsłuchiwani i rzucicie to w słuchawkę, na drugi dzień przychodzą z „wizytą”, bo już wiedzą, że nie ma co dalej podsłuchiwać. Na całe szczęście jesteśmy porządnymi obywatelami. A więc uwaga – ostrzegam (Nie wiem, czy w komórkowych też są, może też. W stacjonarnych na pewno.)

Dla mnie cała ta sprawa może byc po to aby zlikwidować SKOKi. Wiele razy się do nich dobierali i do tej pory nigdy się nie udało. Więc przy pomocy ABW i być może przy współudziale kogoś z Amber Gold zorganizowali najpierw upadek OLT, a teraz Amber Gold. Teraz wedle planu powinny być kolejki przed oddziałami Amber Gold, wypowiedzi zapłakanych i oszukanych klientów, dyskusje "ekspertów" że takie firmy nie powinny istnieć i za jakiś czas przy poparciu ciemnych mas społecznych likwidacja SKOKów.Obym się mylił ale w tym kraju nic się nie dzieje juz przypadkowo.

A pani Sawicka "ostrzegała: "Będziemy kręcić lody"

Całość jest udekorowana fotomontażem premiera Tuska.

Jaki jest cel tego artykułu? Pokazać prawdziwe oblicze premiera, o którym czytelnicy wiedzieli do tej pory tylko, że był personalnie zaangażowany w morderstwo prezydenta Kaczyńskiego, że wprowadził w Polsce cenzurę i podporządkował sobie wszystkie mainstreamowe media, że był zamieszany we wszystkie możliwe afery, że dąży do zlikwidowania kościoła katolickiego, że sprzedaje ruskim naszą niepodległość. A teraz, że jego syn jest zamieszany w dużą aferę, wszakże wiadomo ... jaki ojciec, taki syn. I odwrotnie.

W ten sam sposób da się udowodnić każdą tezę: że Żydzi zawsze byli i są wrogami Polaków, że Michnik jest największym zwyrodnialcem w powojennej Polsce, że pederaści dążą do usankcjonowania związków partnerskich tylko po to, by móc adoptować, że Palikot chce zlikwidować kościół katolicki i wywołać wojnę religijną, a Ziobro odkąd opuścił PiS jest zdrajcą Narodu Polskiego, zaś za klęski żywiołowe odpowiedzialny jest .... (tu proszę wpisać dowolne nazwisko, nazwę instytucji lub partii politycznej, bo tą metodą również ja jestem w stanie udowodnić każdą tezę).

Taka praktyka stała się normą funkcjonowania większości prawicowych pism, oczywiście w celach politycznych (pozyskiwanie elektoratu dla „współpracujących” partii) i merkantylnych (dokładnie tak, jak w przypadku pozostałych tabloidów: więcej sensacji, większy zarobek). W pewnym sensie to majstersztyk, chyba dotąd politologom i socjologom nieznany. 

Ta sprawa ma jeszcze dwa aspekty.

Po pierwsze: poprzez taką konstrukcję artykułu, zakończoną komentarzami przemyca się do „gazety” treści zakazane prawem: rasizm, pogardę dla mniejszości religijnych, seksualnych, politycznych, lżenie organów państwa. Bo to komentarze stanowią integralną część tekstu danego artykułu. W ten sposób wywołuje się agresję i nienawiść, podjudza się czytelników przeciw oponentom politycznym, przeciw demokratycznie wybranym organom państwa oraz przeciw wszystkim tym, którzy mają inny niż bogoojczyźniany światopogląd.

Po drugie: Państwo Polskie usankcjonowało taką mowę nienawiści w mediach. Nie spotkałem się z tym, żeby organy ścigania kiedykolwiek zareagowały na rasistowskie wpisy na „niezależnej.pl” (podkreślę po raz kolejny, że chodzi o wpisy wyselekcjonowane przez pracownika portalu, umieszczone tam za wiedzą i zgodą administratora, a - co pokazałem ostatnio - również za wiedzą autorów, którzy często chętnie odpowiadają na komentarze). Panowie i Panie z organów ścigania! Wystarczy w wyszukiwarce na „niezależnej.pl” wpisać słowo „Żyd”. Ale jak zwykle policja i prokuratura woli ścigać nietrzeźwych cyklistów, złodziei energii,  alimenciarzy oraz tych wszystkich, którzy te dwie zacne instytucje znieważają.

sobota, 04 sierpnia 2012
Austro-Węgry

 

Dlatego, że w rocznicę powstania śmiał zaapelować do kiboli (i tych futbolowych, i tych politycznych), żeby nie wykorzystywali pamięci o Powstaniu Warszawskim do rozgrywek politycznych, legenda Polski podziemnej jest spychana do rynsztoka. W dwóch artykułach niezalezna.pl „demaskuje” generała Ścibora-Rylskiego.

Wczoraj pośród wiadomości dnia jest eksponowany artykuł „Gen. Ścibor-Rylski, Numer 135”, którym firmowy blogger „niezależnej” pisze m.in. tak:

„A cóż to znowu za numer? Ano, już odpowiadam, to numer, jaki pan generał Aleksander Ścibor- Rylski miał na liście Komitetu Poparcia Bronisława Komorowskiego. Wcześniej jest Szymborska, potem Wałęsa , Wajda. No, to tak gwoli wyjaśnienia. Bo, niestety, jak ktoś nie poszpera, to się nie dowie. (...)  Nie zauważyłem, nawiasem mówiąc, by wspomniał o wygwizdaniu filmu o Powstaniu przed koncertem Madonny, to - jak się wydaje - było w porządku. Protest budzi jedynie wygwizdywanie prawackie. Zawsze jest tylko Powstaniec, Weteran. Apolityczny, w domyśle. No, ale może nieuważnie czytałem, a może Pan Generał, numer 135, sam o tym wspomni, oburzony pomijaniem takich ważnych informacji, bo chyba się nie wstydzi, taka zuchwała myśl nawet przez sekundę nie postała mi w głowie. Już raczej skromność. Tak, na pewno skromność. (...)”

W starannie wyselekcjonowanych przez Strażnika Forum komentarzach można doczytać:

„Pan generał (...) dostanie trzy ordery spod żyrandola, bo są tacy wojskowi, którym tylko nominacji, medali i pierwszych miejsc na imprezach potrzeba.”

„Takich popieraczy z numerami jest więcej, większość - wiadomo jaka jest i o co im chodzi - dziennikarzom, celebrytom ... ”

„Teraz już wiemy, na czym polega "apolityczność" gen Rylskiego. To człowiek świadomie lub nieświadomie uwikłany w rządzący reżim. Można mu tylko współczuć. I nie dziwić się, wojsko to przekrój społeczeństwa, nie koniecznie o wyższej moralności od przeciętnej. Bo jednak wojna demoralizuje.”

„Przed podpisaniem była sugestia, że po wygranej będzie koszyk "cukiereczków" tj sława, bogactwo, przywileje.”

„Najtrafniejsze miano dla takich osobników to "czopek bez wazeliny" zawsze włazi rządzącym w cztery litery.”

„Czy Ścibor-Rylski zaprzedał się czerwonym? W okresie powojennym (w PRL-u?) Zbigniew Ścibor-Rylski został awansowany do stopnia pułkownika w stanie spoczynku. W żadnej dostępnej biografii nie ma informacji kiedy został awansowany do stopnia pułkownika. Kto i za co awasował go na stopień pułkownika? Czy wstydzi się tego faktu? Co ma do ukrycia?”

„Notabene Generał strofujący buczących dostał już podwyżkę emerytury za poparcie Komorowskiego zaraz obok Krzywonos. Podobnie pewnie ks. Pieronek sobie ostatnio takie zasługi "wywalczył".”

„Można za młodu być wspaniałym a później wszystko sprzeniewierzyć, popierając zdrajców i odbierając od nich profity pan Ścibor Rylski POkazał swoje prawdziwe oblicze, widać jest sterowany na "autorytet" którego popaprańcy nie mają, bo to nie jest możliwe.”

„On nie tylko "podpisał jakąś listę" on działa wyraźnie od kilku lat na szkodę polskich patriotów odbierając konfitury z brudnych łapsk dzisiejszej przestępczej elyty (...), a bałwochwalcze zachowanie na Powązkach wybitnie o tym świadczy.”

Na marginesie, autor czyta komentarze. Nie odnosi się do tych tych, które oczerniają generała, bo właśnie o to chodzi: to Macierewicz ma być autorytetem w sprawie martyrologii naszego narodu, a nie powstańcy. To Seawolf, Macierewicz, Wyszkowski, Sakiewicz, Hejke, Kania, Pospieszalski i Zybertowicz uzurpują sobie monopol na pisanie historii Polski. Seawolf głos zabiera za to w swojej sprawie.

„Miło powitać Seawolfa na tym portalu. Czyli rozsądna osoba, na kolejnym rozsądnym portalu. Bolszewie i prosowieckie polactwo olewać.” Andt () 03/08/2012 - 23:57

Eech, Pan Sewolf to sobie żyje na morzu, czyli na wolności. A my tu musimy z tym ścierwem :-)” Małe Miki () 04/08/2012 - 00:45.

Autor odpowiada: „Powitać? Pisze tu od ponad roku, setki felietonów, jakies 1.8 mln wejść Proponuje szybko nadrobic zaległości ;-)))”

Skromność godna niepokalanej ....

Dzisiaj o generale pisze na „niezależnej” Krzysztof Wyszkowski:

„Tym razem w roli herolda urzędowego potępienia obsadzono dawnego bohatera, ale później beznadziejnego oportunistę od lat wysługującego się Jaruzelskiemu i jemu podobnym. Zbigniew Ścibor-Rylski przeżył szlachetniejszych od siebie i został nominowany symbolem Powstania Warszawskiego mocą przykomunistycznego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Żałosny były bohater, który poniżył się do wyprzedaży zasług swej młodości spadkobiercom katów własnych kolegów. Ścibor nie wstąpił do PZPR, ale najął się do służby komunistom jako tzw. pożyteczny idiota. Sowietyzm potrzebował „konstruktywnych” bezpartyjnych i Ścibor tę rolę wypełniał skrzętniej od innych. Dlatego został wciągnięty do Obywatelskiego Komitetu Obchodów 40. Rocznicy Powstania Warszawskiego, który był dziełem takich zasłużonych w walce z pamięcią Powstania zdrajców i zbrodniarzy jak Jaruzelski i Kiszczak, a zorganizowany został jako akt propagandy stanu wojennego mającej dowodzić, że powstańcy akceptują i popierają reżim zbudowany przez NKWD na trupach Katynia i Powstania. Wtedy, gdy jego niezłomni towarzysze broni odmawiali wsparcia władzy chcącej odnowić stalinizm, Ścibor dawał propagandzie komunistycznej swe własne miedziane czoło.”

Komentarze internautów pominę.

Tymczasem SDP z Krzysztofem Skowrońskim na czele wyszukuje kandydatów do „hieny roku”. Chuja dam sobie odciąć, ale jestem pewien, że żaden z prawicowych publicystów, żadne z prawicowych, ociekających rasizmem i nietolerancją pism, nawet nie otrze się o nominację do „hieny”.

P.S. Wczoraj Gazeta Polska  rozstrzygnęła konkurs na swoje hasło reklamowe: „Gazeta Polska - szukamy prawdy, przynosimy nadzieję”. Czyżby? Raczej : Gazeta Polska - sramy na prawdę, zabijamy nadzieję.

Tagi
zBLOGowani.pl